PRZYGODA W INDONEZJI SIERPIEŃ 2019

01.09.2019 / Iza / Krzysiek / Filip / Franek

To już nasza kolejna przygoda z Planet Escape! Tym razem to przygoda w Indonezji! Swoją wyprawę po krótkim przystanku w Singapurze rozpoczęliśmy od Jawy. Świątynie Borbobudur i Prambanan robią niesamowite wrażenie położone wśród jawajskich wulkanów. Po kilku dniach na Jawie przenieśliśmy się na zieloną i wciąż dziką Sumatrę.

Kolejne dni spędziliśmy kąpiąc się ze słoniami, chodząc po dżungli obserwując żyjące tam orangutany! Jezioro Toba powstałe w kraterze wulkanu i wyspa Samosir to możliwość poznania ludu Batków. Uwaga! To byli kanibale.....ale ostatnia ofiara została zjedzona 100 lat temu! :o) Ostatnie kilka dni odpoczywaliśmy na rajskim Cubadaku przy Zachodniej Sumatrze nurkując i pływając wśród raf koralowych. Na wyspie Cubadak jest tylko jeden hotel wspaniale prowadzony przez parę Francuzów.

Bardzo dziękujemy Planet Escape za wspaniałą organizację i super ciekawy program naszej wyprawy! Jeśli szukacie wciąż dziewiczej przyrody to Indonezja i Sumatra będą spełnieniem Waszych podróżniczych marzeń! Polecamy!

Malezja & Indonezja

27.08.2019 / Kinga

Wyjazd do Malezji i Indonezji był naszą pierwszą podróżą do Azji. Była to także podróż wyjątkowa - nasz miesiąc miodowy. Wszystko zostało zaplanowane pod nasze upodobania, czyli jak najwięcej kontaktu z naturą, jak najmniej miejskich doznań. Każdy hotel był wybrany z najwyższą uwagą, a atrakcje dobrane wręcz perfekcyjnie. Współpraca z biurem podróży to była sama przyjemność. Czuliśmy, że nasze uwagi są wdrażane w życie a wyjazd po prostu skrojony na miarę. Bardzo dziękujemy za cudowną podróż poślubną!

Malezja – Azja w pigułce

09.08.2019 / Karolina / Sebastian

Malezja była naszą pierwszą tak daleką podróżą. Z wakacji jesteśmy bardzo zadowoleni, nie spodziewaliśmy się że Malezja jak i cała organizacja wycieczki przez biuro Planet Escape zrobi na nas aż tak ogromne wrażenie. Udało nam się zrobić wiele niesamowitych zdjęć dzięki czemu zawsze będziemy wspominać te pierwsze - ale za pewne nie ostatnie wakacje z Planet Escape :).

W pierwszej kolejności zwiedziliśmy stolicę Malezji - Kuala Lumpur. Niesamowita panorama miasta z wieży Menara, bliźniacze wieże Petronas, nocne życie w chińskiej dzielnicy, Batu Caves oraz przepyszne jedzenie urzekły nas najbardziej.

Kolejnym przystankiem było Cameron Highlands, miejsce tak niezwykłe że nie da się opisać tego słowami. Malownicze miasteczko Tanah Rata Town, ogromne plantacje herbaty, unikatowy las mchowy a także przesympatyczna Jaycee z apartamentu Do Chic Inn w którym mieliśmy okazję nocować ( przepyszne lokalne jedzenie przygotowane osobiście przez Jaycee i rodzinna atmosfera) to coś o czym zawsze będziemy pamiętać.

Po intensywnym zwiedzaniu ostatnie 6 dni naszej podróży spędziliśmy na rajskich wyspach Perhentian. Ciepłe i błękitne morze, kolorowe rafy, dużo słońca a także wszechobecna cisza to coś czego potrzebowaliśmy aby całkowicie wypocząć. Przepiękne miejsce w którym można zarówno całkowicie się zrelaksować poprzez leniuchowanie na plaży jak i spędzić czas nieco aktywniej uprawiając snorkeling lub nurkowanie.

Dziękujemy serdecznie za tak wspaniałą organizację wycieczki przez całe biuro, w szczególności duże podziękowania dla Pana Szymona który przygotował dla nas wspaniałe wakacje oraz zawsze odpowiadał na mnóstwo naszych pytań. Dzięki całej ekipie pomimo tak wielu tysięcy kilometrów od domu mogliśmy być spokojni i poświęcić każdą minutę na poznanie innej kultury. Z całą pewnością niedługo znowu odwiedzimy Planet Escape (kierunek kolejnej podróży został już przez nas wybrany :-))

Serdecznie pozdrawiamy i polecamy każdemu! :-)

Polinezja Francuska - Dream travel

08.08.2019 / Katarzyna / Krzysztof

Dzięki podróżom z Planet Escape przywieźliśmy to co najważniejsze, cudowne wspomnienia! Mimo, iż każda podróż niestety zawsze dobiega końca i z bólem wracamy z urlopu, to piękne wspomnienia pozostaną do końca życia i nikt ich nam nie zabierze. Dlatego tak istotny jest wybór właściwego organizatora. Podróże zorganizowane przez Pana Szymona do Indonezji, dwa razy do Tajlandii, na Seszele i Polinezję Francuską logistycznie uszyte były na najwyższym poziomie, dzięki temu, zaoszczędziliśmy wiele czasu, który mogliśmy przeznaczyć tylko na przyjemności. Wielkie słowa uznania za Escape Booka, kieszonkowego przewodnika w formie książeczki, która towarzyszyła nam codziennie, gdyż informacje w niej zawarte okazały się bardzo praktyczne i użyteczne. Na dowód tego, iż Planet Escape jest biurem bezkonkurencyjnym, postanowiliśmy mu powierzyć spełnienie naszego wyjazdu marzeń na wyspy Polinezji Francuskiej. I kolejny raz byliśmy pod ogromnym wrażeniem i bardzo wdzięczni, że perfekcyjne zorganizowanie wyjazdu przyczyniło się do pozostawienia niezatartych wspomnień niesłychanego piękna krajobrazu i bogactwa przyrody urokliwego Thaiti, jej siostrzanej wyspy Moorea, Bora Bora oraz Huahine. Paul Gauguin, wielki francuski malarz, nazwał Tahiti Noa Noa - to znaczy wonna, pachnąca i taką pozostała do dziś, mimo wtargnięcia tam cywilizacji, olśniewa nadal wszystkich. Dokładnie jak głoszą legendy tak i my znaleźliśmy się w ogrodzie rajskim. Zobaczyliśmy rośliny o zieleni świeżej, bardzo intensywnej, mieliśmy przed oczyma wprost niezrównany widok na góry, lasy palmowe, zatoki, cyple wrzynające się głęboko w morze. W cieniu drzew kokosowych siedzieli ludzie rośli, pięknie zbudowani, zgrabni w ruchach, z wieńcami kwiatów na głowach, którym towarzyszył przyjazny uśmiech, nastrojowa muzyka, radosny śpiew i taniec. Już po przylocie na lotnisku zostaliśmy przywitani "la orana" - pachnącymi kwiatami śpiewem przez Polinezyjczyków z gitarami w kolorowych kwiecistych koszulach. Poranek na wyspach jest słoneczny i rześki - nigdy nie ma tu nadmiernych, męczących upałów jak w innych krajach podzwrotnikowych. Średnia temperatura waha się od 15 do 32°C, ożywczy wiatr od morza w dzień, a w nocy z gór chłodzi powietrze niosąc zapach świeżości.
Wnętrze wyspy to wspaniałe rzeźbione szczyty górskie, wodospady, jaskinie, święte miejsca dawnego kultu i soczysta zieleń wielu gatunków ...

Moorea (żółta jaszczurka) oddalona ok. 9 mil od Tahiti to wyspa - ogród. Cisza, spokój, atrybuty cywilizacji ograniczone do niezbędnego minimum. To właśnie tam widzieliśmy oszałamiająco bujną roślinność, kosztowaliśmy najwspanialszych na świecie ananasów z których słynie Moorea, owoców mango, papaya, awokado, guanabana. A to wszystko odpowiednio przyrządzone i podane na kamiennym stole przykrytym liśćmi tarua.

Z zatoki Vaiare "Drogą ananasową" pojechaliśmy na "Le Belvedere" w środkowej części wyspy, skąd roztacza się wspaniały widok na dwie największe zatoki Opunohu i Cooka rozgraniczone malowniczym szczytem Rotui (899 m n.p.m.). To tutaj kręcono kolejne filmy o słynnej fregacie "Bounty" wysłanej w 1787 roku na Tahiti w celu zebrania sadzonek drzewa chlebowego przeznaczonych dla plantacji na Wielkich Antylach.

Wyspę zwiedzaliśmy podróżując wypożyczonym skuterem. Podczas krajoznawczej jazdy można podziwiać plantacje ananasów, kawy, niepospolicie piękne kwiaty, dorodne paprocie, soczystą zieleń stoków górskich i poczuć ten jedyny, niepowtarzalny zapach tropikalnej dżungli.

Podobnie wyspę Huahine zwaną Ogrodem Edenu mieliśmy okazję podziwiać wypożyczonym samochodem.
Bogata roślinność oraz niezmieniony przez człowieka krajobraz nadają tej wyspie nieco dzikiego charakteru. Białe, piaszczyste plaże i krystalicznie czysta laguna są idealnym miejscem na wytchnienie od zgiełku. Dzięki żyznej glebie na wyspie intensywnie uprawia się wanilię. Będąc na wyspie warto zwiedzić jej plantacje oraz ogród botaniczny Eden Parc, gdzie oprócz podziwiania przyrody można nabyć oryginalne przetwory z egzotycznych owoców. Na wyspie znajdują się także stanowiska archeologiczne z okresu przed przybyciem Europejczyków.

Bora Bora - to arcydzieło bogów - wielu podróżników, żeglarzy, turystów uznało za najpiękniejszą wyspę świata. I chyba mają rację - czar Bora Bora jest zniewalający.

Lotnisko na Bora Bora to niewielki, parterowy budynek odpraw i wąski pas startowy zbudowany na … rafie koralowej. Pasażerów na główną wyspę laguny zabierają łodzie lub katamarany, pełniące rolę podstawowego środka transportu. Odkrył ją kapitan Cook w 1769 roku jak zresztą wszystkie wyspy Pod Wiatrem, a jej piękno rozsławili żeglarze i podróżnicy.

Życie na wyspie jest spokojne, zdeterminowane rytmem przyrody, której naturalne piękno jest właściwie niezmienione przez człowieka. Domki, ściśle wkomponowane w krajobraz wyspy, ukryte wśród drzew, są niskie, najczęściej drewniane, kryte palmowymi liśćmi z prześwitem między dachem a ścianami w celu lepszej cyrkulacji powietrza.

Wewnątrz laguny panuje niezwykły spokój chociaż w oddali widać potężne fale rozbijające się na barierze rafy.

Podział jest bardzo wyraźny: złotozielone, niekiedy szmaragdowe, niewiarygodnie czyste wody laguny oddzielone od intensywnego lazuru pełnego morza, białą pianą grzywaczy niszczonych przez rafę koralową.

Kilka dni upłynęło nam na nurkowaniu wokół wyspy, podglądaniu rozrzutnego bogactwa natury na dnie oceanu. Z białego piasku wyrastają koralowce we wszystkich kolorach tęczy - różowe, pomarańczowe, zielone, brązowe, fioletowe, o przedziwnych kształtach, tworzą podwodną łąkę wśród której pływają błyskotliwe stada wielobarwnych rybek. Obserwowaliśmy ryby okrągłe, trójkątne, czworokątne, kuliste, których nazwy pozostaną dla mnie tajemnicą. Do tego jeszcze jeżowce, olbrzymie popielate płaszczki i rekiny - to wszystko tworzy przepych jaki trudno sobie wyobrazić, o ile się tego nie widziało. Nurkowaliśmy z małymi rekinami, a nawet oko w oko z mantą. Wytchnieniem dla nas był wyśmienity lunch na plaży na który złożyły się banany, ananasy, papaye, mango, owoce drzewa chlebowego, kokosy, awokado, pomarańcze, bataty i… źródlana woda. Wszystko to w otoczeniu palm, opuhi, tiare, pandanusów, przy nastrojowych dźwiękach gitar, tworzyło atmosferę rajskiego ogrodu.

Wracając na Tahiti pomyślałam sobie że Polinezja jednak ocalała, nie ugięła się pod naporem cywilizacji, ale przejęła tylko niezbędne jej elementy. Duch królowej Pomare nadal unosi się nad koralowymi atolami chroniąc skutecznie ich pierwotne piękno.
Ponadto mogliśmy podziwiać hodowle słynnych czarnych pereł. Polinezja Francuska nie tylko słynie z ich hodowli, ale można powiedzieć, że ona sama sobą jest perłą Pacyfiku, a nawet perełką całego świata.

Gdy zbliża się godzina odlotu część lotniska tańczy i śpiewa. Na Tahiti pożegnaniom towarzyszą muzyka, kwiaty, korale z muszelek, którymi obdarowuje się wyjeżdżających. I trzeba wielkiej siły woli i samozaparcia, aby dobrowolnie wsiąść na pokład samolotu. Dobrze, ze w trakcie lotu zajęliśmy miejsca w środku samolotu, legendy głoszą, że nie można spojrzeć w okno, albowiem wyspiarze wierzą, że kto chociaż raz obejrzy się za siebie ten już nigdy nie wróci na Tahiti. A tego chcieliśmy za wszelką cenę uniknąć.

Indonezja & Singapur

30.07.2019 / Marta

Dziękujemy za zorganizowanie wspaniałej podróży! Byliśmy pod wielkim wrażeniem organizacji oraz poziomu opieki. Bardzo doceniamy to, że nie musieliśmy martwić się transferami, a na Bali czuliśmy się świetnie zaopiekowani przez naszego kierowcę Wayana. Plan podróży zawierał wiele atrakcji, a w czasie wolnym chętnie korzystaliśmy z Waszego przewodnika - dzięki niemu nie traciliśmy czasu na googlowanie wszystkich atrakcji. Hotele, które nam zaproponowaliście były wspaniałe, czuliśmy się tam świetnie, a obsługa była bardzo przyjazna i zaangażowana. Bardzo podobały nam się wycieczki - VW safari, cycling czy wspinaczka na wulkan.
Cieszymy się, że na każdym kroku mieliśmy okazję poznać lokalną kulturę, byliśmy też w miejscach mniej turystycznych. Wayan, nasz kierowca, był wspaniały, pokazał nam jak przygotować sataye oraz olej kokosowy oraz bardzo się nami opiekował.

Podsumowując była to wspaniała podróż poślubna, a poziom organizacji i atrakcji nas zachwycił. Chętnie wybierzemy się z Wami na kolejne podróże :)

Wakacje w Indonezji

03.06.2019 / Ola / Tobiasz

To była podróż naszego życia. Długo nie mogliśmy się zdecydować na kierunek naszej podróży poślubnej szytej na miarę ze względu na szeroką ofertę Planet Escape. Na szczęście trafiliśmy na Pana Marcina, który zaproponował nam Indonezję. Plan brzmiał niemożliwe, do dziś nie możemy uwierzyć, że nasze nogi stąpały po tamtej części świata! Każdy dzień był zorganizowany i zaplanowany przez Planet Escape wprost idealnie!
Hotele - małe, kameralne i rewelacyjne! Jedzenie, w tym urokliwe knajpki i restauracje polecone przez Planet Escape pozwoliły nam poczuć cudowny klimat i poznać niesamowite smaki Indonezji w rajskim otoczeniu.

Ludzie, z którymi mieliśmy przyjemność spędzić tam czas byli niewyobrażalnie pomocni, serdeczni i przyjaźni. Opiekowali się nami, pokazywali ukryte piękno Indonezji i dbali o nasze bezpieczeństwo. Podczas pobytu Pan Marcin jak i również Pani Agnieszka pozostawali z nami w kontakcie upewniając się, że nie dzieje się nic złego.
Widoki, które zapierały nam dech w piersiach towarzyszyły nam cały wyjazd, zaczynając od nowoczesnego Singapuru, przez przepiękne pola ryżowe na Bali i śniadanie nad oceanem, aż do cudownego zachodu słońca na Lomboku.

Jesteśmy zakochani w Indonezji!
Jesteśmy zafascynowani Singapurem! Jesteśmy wdzięczni Planet Escape i pewni, że ponownie zwrócimy się z prośbą o zorganizowanie kolejnych niezapomnianych wakacji .

Pani Agnieszko, Panie Marcinie, Planet Escape - DZIĘKUJEMY!

Widzisz 6 z 174 opinii
Planet Escape
Kraje, które mogą cię zainteresować

Kraje, które mogą cię zainteresować

Planet Escape
Oferty, które mogą cię zainteresować

Oferty, które mogą cię zainteresować