Ślub za granicą – o czym musicie pamiętać?

Zainspiruj się i przeczytaj o podróży swoich marzeń na blogu

Ślub za granicą – o czym musicie pamiętać?

Ślub za granicą przypomina scenę z filmu: przysięga na tarasie nad kalderą Santorini, na plaży wśród granitowych głazów Seszeli albo w kaplicy w Las Vegas, do której wchodzicie prosto z pustynnego słońca. Zanim jednak zaczniecie wybierać suknię i kwiaty do bukietu, warto wiedzieć, co stanie się z tą przysięgą po powrocie – czy ślub za granicą jest ważny w Polsce, jakie dokumenty zabrać i kiedy wystarczy ceremonia symboliczna? Odpowiedzi są prostsze, niż się wydaje, ale wymagają planu: inne papiery przygotujecie na Mauritius, inne do Toskanii, a na Malediwach, gdzie jeśli nie jesteście muzułmanami, weźmiecie wyłącznie ślub symboliczny. Podpowiemy Wam, jak wziąć ślub za granicą krok po kroku – od zaświadczenia z urzędu stanu cywilnego, przez formalności w kraju ceremonii, po rejestrację aktu w Polsce. Pokażemy też kilkanaście kierunków, w których możecie powiedzieć sobie „tak”. Zapraszamy w podróż, która zaczyna się od jednego podpisu.

Ślub za granicą – czy jest ważny w Polsce?

Czy małżeństwo zawarte za granicą jest ważne w Polsce? Tak – jeśli zawarliście je w formie przewidzianej przez prawo kraju ceremonii, a każde z Was mogło zawrzeć małżeństwo według swojego prawa ojczystego. Polskie prawo prywatne międzynarodowe mówi wprost, że forma zawarcia małżeństwa podlega prawu państwa, w którym jest ono zawierane. O tym, czy każde z Was w ogóle może wziąć ślub, rozstrzyga natomiast prawo ojczyste, czyli w przypadku obywateli Polski – prawo polskie, z jego warunkami takimi jak wiek czy brak innego małżeństwa. Gdy więc miejscowy urzędnik udzielił Wam ślubu według tamtejszych zasad, małżeństwo istnieje także w oczach polskiego prawa.

Pytanie, czy ślub za granicą jest ważny w Polsce, często myli się z pytaniem, czy trzeba go od razu zgłosić w urzędzie. Co do zasady obowiązku transkrypcji, czyli przeniesienia zagranicznego aktu do polskiego rejestru stanu cywilnego, nie ma. Staje się ona obowiązkowa, gdy obywatel polski, którego dotyczy zagraniczny akt, ma w polskim rejestrze akt wcześniejszego zdarzenia, na przykład akt urodzenia, i chce dokonać czynności z zakresu rejestracji stanu cywilnego, ubiega się o polski dokument tożsamości albo o numer PESEL. W praktyce oznacza to, że bez transkrypcji nie wymienicie dowodu osobistego ani paszportu na dokumenty z nowym nazwiskiem.

Trzeba też odróżnić ceremonię od aktu. Ślub symboliczny, choćby najpiękniejszy, nie tworzy dokumentu stanu cywilnego, więc nie ma czego rejestrować, a z punktu widzenia prawa nadal jesteście narzeczonymi. Polski urząd odmówi też transkrypcji, gdy zagraniczny dokument nie został wydany przez właściwy organ, budzi wątpliwości co do autentyczności albo byłby sprzeczny z podstawowymi zasadami polskiego porządku prawnego. Zanim zarezerwujecie salę, upewnijcie się więc, że ceremonia dla cudzoziemców ma w wybranym kraju skutki prawne.

Dobra wiadomość jest taka, że zawarcie małżeństwa za granicą nie wymaga zgody żadnego polskiego urzędu. Potrzebne bywa natomiast zaświadczenie, że według polskiego prawa możecie się pobrać – wiele krajów żąda go przed ceremonią. Transkrypcja nie tworzy też nowego małżeństwa, tylko przenosi zapis o nim do polskiego rejestru: zawarcie związku małżeńskiego za granicą następuje w dniu ceremonii, a polski akt wiernie odtwarza treść dokumentu wydanego przez zagraniczny urząd.

A jeśli jedno z Was nie ma polskiego obywatelstwa? Wtedy o jego zdolności do zawarcia małżeństwa rozstrzyga prawo jego kraju, a o formie ceremonii – prawo państwa, w którym się odbywa. Transkrypcji potrzebuje przede wszystkim polski małżonek, bo to jego dane w polskim rejestrze stanu cywilnego zmienia ślub. Wniosek o transkrypcję może jednak złożyć każde z małżonków, także to, które nie jest obywatelem Polski.

Ślub cywilny, wyznaniowy czy symboliczny – czym się różnią?

Zanim wybierzecie miejsce, zdecydujcie, jaki ślub ma się tam odbyć – od tej jednej decyzji zależy cała lista dokumentów. Ślubu cywilnego za granicą udziela miejscowy urzędnik stanu cywilnego albo inna osoba, której prawo danego kraju daje takie uprawnienie, na przykład notariusz. To najpewniejsza droga, jeśli chcecie wrócić do Polski jako małżeństwo, bo dokument z zagranicznego urzędu jest podstawą transkrypcji. W wielu krajach urzędnik może udzielić ślubu poza urzędem – w hotelu, ogrodzie albo na plaży – zwykle za dodatkową opłatą.

Ślub wyznaniowy zawarty za granicą ma skutki cywilne tylko wtedy, gdy prawo kraju ceremonii uznaje taką formę zawarcia małżeństwa, a każde z Was spełnia warunki swojego prawa ojczystego. W Polsce taki ślub, nazywany konkordatowym, wymaga wcześniejszego zaświadczenia z urzędu stanu cywilnego o braku okoliczności wyłączających zawarcie małżeństwa, ważnego 6 miesięcy, a duchowny w ciągu 5 dni od ceremonii przekazuje dokumenty do urzędu, który rejestruje małżeństwo.

Za granicą bywa podobnie, ale bywa też zupełnie inaczej: w części krajów ślub kościelny ma skutki cywilne, a w innych ceremonia religijna bez wpisu w urzędzie pozostaje wyłącznie obrzędem. Ślub kościelny za granicą przygotowuje się zwykle we współpracy dwóch parafii – Waszej w Polsce i tej w miejscu ceremonii – dlatego zacznijcie od rozmowy z duchownym, a o skutki cywilne zapytajcie w urzędzie kraju ślubu.

Ślub symboliczny to ceremonia z przysięgą, obrączkami i osobą prowadzącą, ale bez urzędnika i bez skutków prawnych. Nie wymaga więc zaświadczeń, tłumaczeń ani apostille, a scenariusz układacie sami – z własnymi przysięgami, muzyką i miejscem, którego nie musi zatwierdzać żaden urząd. Formalny ślub zawieracie wtedy osobno, zwykle w kraju zamieszkania, przed wyjazdem albo po powrocie. Ceremonia symboliczna sprawdza się też jako odnowienie przysięgi w rocznicę ślubu.

Jak wybrać? Jeśli zależy Wam, by data na zdjęciach była zarazem datą w akcie małżeństwa, wybierzcie ślub cywilny w kraju, który udziela go cudzoziemcom bez wymogu zamieszkania. Jeśli ważniejsze są swoboda i spokój, ceremonia symboliczna zdejmie z Was niemal całą biurokrację, a podróż poślubna zacznie się dokładnie tam, gdzie powiedzieliście sobie „tak”. Ślub wyznaniowy za granicą wybierajcie wtedy, gdy znacie zasady obu stron – kościoła i urzędu.

Formalności i dokumenty w kraju ślubu – o czym pamiętać?

Najważniejsza zasada jest prosta: formalności związane ze ślubem za granicą ustala przede wszystkim kraj ceremonii, a z Polski zabieracie głównie zaświadczenie, że możecie zawrzeć małżeństwo. To miejscowy urząd decyduje, jakie dokumenty przyjmie, w jakim języku i z jakim wyprzedzeniem, a także ilu świadków stanie obok Was. Jak wziąć ślub cywilny za granicą bez nerwów? Zacznijcie od listy wymagań urzędu w wybranej miejscowości, a dopiero potem rezerwujcie loty i salę. Formalności przed ślubem cywilnym za granicą łatwiej zaplanować od dokumentów do biletów niż odwrotnie.

Jakie dokumenty do ślubu za granicą przygotować? Zestaw powtarza się w wielu krajach: ważne paszporty, odpis aktu urodzenia, dokument potwierdzający stan wolny albo zdolność do zawarcia małżeństwa, a jeśli któreś z Was było już w związku małżeńskim – dokument potwierdzający rozwód albo akt zgonu poprzedniego małżonka. Część urzędów przyjmuje tylko odpisy wydane nie wcześniej niż 3 miesiące przed złożeniem. Dokumenty potrzebne do ślubu za granicą zwykle trzeba też przetłumaczyć na język urzędowy kraju albo na angielski.

Odpis aktu urodzenia zamówicie w dowolnym urzędzie stanu cywilnego albo przez Internet. Odpis skrócony kosztuje 22 zł (tyle samo papierowy odpis wielojęzyczny), a odpis zupełny – 33 zł. Zagraniczne urzędy często wolą odpis zupełny, bo zawiera więcej danych, na przykład imiona i nazwiska rodziców, więc zanim złożycie wniosek, sprawdźcie, o który rodzaj prosi urząd w kraju ceremonii. Gdy urząd zażąda dokumentu wydanego niedawno, zamówcie go dopiero po ustaleniu daty ślubu.

Kluczowym dokumentem jest zaświadczenie do ślubu za granicą, czyli zaświadczenie o zdolności prawnej do zawarcia małżeństwa. Wydaje je kierownik wybranego urzędu stanu cywilnego w Polsce na podstawie dokumentu tożsamości i zapewnienia o braku okoliczności wyłączających zawarcie małżeństwa. Opłata skarbowa wynosi 38 zł, a zaświadczenie jest ważne 6 miesięcy od wystawienia, więc nie zamawiajcie go zbyt wcześnie. Za dodatkowe 17 zł urząd wyda do niego wielojęzyczny formularz, przydatny w krajach Unii Europejskiej.

Ślub za granicą z obcokrajowcem wymaga jednego dodatkowego kroku. Składając wniosek o zaświadczenie, przedstawiacie dokument potwierdzający stan cywilny przyszłego małżonka – jeśli jest cudzoziemcem, z tłumaczeniem przysięgłym na polski. O tym, czy Wasz partner może zawrzeć małżeństwo, rozstrzyga jego prawo ojczyste, dlatego przy ślubie z obcokrajowcem za granicą każde z Was zbiera dokumenty we własnym kraju. Tak samo wygląda ślub cywilny z obcokrajowcem za granicą w państwie, które nie jest ojczyzną żadnego z Was – ślub z cudzoziemcem za granicą oznacza po prostu dwie listy dokumentów zamiast jednej. Pamiętajcie też, że sam ślub nie daje małżonkowi automatycznie prawa pobytu ani obywatelstwa – to osobne procedury.

Polskie dokumenty, które mają trafić do urzędu poza Unią Europejską, zwykle trzeba uwierzytelnić: w państwach konwencji haskiej z 1961 roku – poświadczeniem apostille, a w pozostałych – legalizacją. W obrębie Unii Europejskiej apostille dla dokumentów stanu cywilnego, w tym zaświadczenia o zdolności do zawarcia małżeństwa, nie jest wymagane, a zamiast tłumaczenia można dołączyć wielojęzyczny formularz wydany przez polski urząd razem z dokumentem. To jedna z najprzyjemniejszych różnic między ślubem w Europie a ślubem na drugim końcu świata.

A co ze świadkami? W Polsce oświadczenia o wstąpieniu w związek małżeński składa się przed kierownikiem urzędu w obecności dwóch pełnoletnich świadków, a za granicą wymagana liczba bywa różna – od jednego do czterech. Czy możliwy jest ślub cywilny za granicą bez świadków? W wielu krajach świadkowie są przy ślubie cywilnym obowiązkowi, więc ślub za granicą bez świadków warto traktować jako wyjątek, nie regułę. Nie muszą to być jednak Polacy ani członkowie rodziny – często świadkiem może zostać każda pełnoletnia osoba.

W części krajów obowiązuje jeszcze jeden dokument: licencja na ślub za granicą, którą uzyskuje się przed ceremonią. Tak jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie licencję wydaje urząd hrabstwa, a sama licencja nie jest jeszcze aktem małżeństwa. Najważniejsze informacje o ślubie za granicą warto więc zebrać w jednym miejscu: kto udziela ślubu, jakich dokumentów wymaga, z jakim wyprzedzeniem trzeba je złożyć i ilu potrzeba świadków. Wiele urzędów prosi też, byście po przylocie osobiście okazali oryginały dokumentów.

Ile czasu zarezerwować na przygotowania? W jednych krajach ślub może się odbyć kilka dni, a nawet kilka godzin po złożeniu dokumentów, w innych wniosek składa się z co najmniej miesięcznym wyprzedzeniem, a ogłoszenie o zamiarze zawarcia małżeństwa musi wisieć kilka tygodni. Najbezpieczniej zacząć od zaświadczenia z polskiego urzędu i tłumaczeń na kilka miesięcy przed terminem, pamiętając o sześciomiesięcznej ważności zaświadczenia. Dokumenty do ślubu cywilnego za granicą trzymajcie w bagażu podręcznym, nie w walizce nadawanej na lot. Osobną listą są formalności wjazdowe: w części krajów przed wylotem trzeba wypełnić elektroniczny formularz albo uzyskać zezwolenie na wjazd, a paszport musi być ważny określony czas od przylotu.

Dobry kalendarz przygotowań wygląda tak: najpierw wybieracie kraj i sprawdzacie, czy udziela ślubu cudzoziemcom, potem ustalacie datę z miejscowym urzędem albo organizatorem ceremonii. Następnie zamawiacie odpisy aktów i zaświadczenie o zdolności prawnej, zlecacie tłumaczenia i – jeśli kraj tego wymaga – apostille. Skany wysyłacie z wyprzedzeniem, którego żąda urząd, a oryginały zabieracie ze sobą. Na koniec zostaje to, co najprzyjemniejsze: suknia, obrączki i lista gości, którzy polecą z Wami.

Jak zarejestrować zagraniczny ślub w Polsce?

Po powrocie czeka Was jeszcze jeden krok, mniej romantyczny, ale ważny: rejestracja małżeństwa zawartego za granicą w polskim rejestrze stanu cywilnego. Najczęściej odbywa się w drodze transkrypcji, czyli wiernego przeniesienia treści zagranicznego aktu do polskiego aktu małżeństwa. Wniosek składacie u wybranego kierownika urzędu stanu cywilnego – nie musi to być urząd w miejscu zamieszkania. Dołączacie zagraniczny dokument potwierdzający ślub i jego rejestrację, jego urzędowe tłumaczenie na polski oraz dowód opłaty skarbowej.

Przy rejestracji ślubu zawartego za granicą w drodze transkrypcji płacicie 50 zł opłaty skarbowej za odpis zupełny aktu, który urząd wydaje po jej dokonaniu. Tłumaczenie musi wykonać tłumacz przysięgły wpisany na listę Ministra Sprawiedliwości albo tłumacz przysięgły uprawniony w innym państwie Unii Europejskiej lub Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Tłumaczenie nie jest potrzebne, jeśli akt wydał urząd innego państwa Unii Europejskiej i dołączył do niego wielojęzyczny standardowy formularz. Akty z krajów spoza Unii Europejskiej mogą wymagać wcześniejszego uwierzytelnienia w kraju ślubu – apostille, jeśli państwo należy do konwencji haskiej, albo legalizacji.

Legalizacja małżeństwa zawartego za granicą, jak potocznie nazywa się całą tę procedurę, w praktyce oznacza więc dwa kroki: uwierzytelnienie aktu w kraju ślubu i transkrypcję w Polsce. Jeśli w państwie ceremonii nie prowadzi się rejestracji stanu cywilnego, polskie przepisy przewidują osobny tryb rejestracji małżeństwa, a gdy zagraniczny akt zaginął, można odtworzyć jego treść. W obu tych przypadkach opłata skarbowa wynosi 39 zł, a wniosek także trafia do wybranego urzędu stanu cywilnego. Wniosek może złożyć każde z małżonków albo inna osoba, która wykaże interes prawny.

Przy okazji pomyślcie o nazwisku. Jeśli zagraniczny akt nie zawiera Waszych oświadczeń o nazwisku noszonym po ślubie, możecie je złożyć we wniosku o transkrypcję albo później, w każdym czasie, przed kierownikiem urzędu, który jej dokonał. W tym samym trybie składa się oświadczenie o nazwisku dzieci zrodzonych z tego małżeństwa. Z polskim aktem małżeństwa wymienicie dowód osobisty i paszport, dlatego transkrypcję warto zaplanować wkrótce po powrocie.

Jak to wygląda w praktyce? Wyobraźcie sobie, że wracacie ze ślubu na wyspie poza Unią Europejską, a w bagażu podręcznym wieziecie akt małżeństwa z apostille. Zlecacie tłumaczenie przysięgłe, składacie wniosek w urzędzie stanu cywilnego najbliżej domu i płacicie 50 zł opłaty skarbowej. Gdy urząd dokona transkrypcji, dostajecie odpis zupełny polskiego aktu. Z nim możecie złożyć wnioski o nowe dokumenty i zgłosić zmianę nazwiska tam, gdzie jest to potrzebne, na przykład w banku czy u pracodawcy.

Czy istnieje europejski akt ślubu? Jednego unijnego aktu małżeństwa nie ma – każde państwo wydaje własny dokument. Od 16 lutego 2019 roku obowiązuje jednak w Unii Europejskiej rozporządzenie, które znosi apostille i legalizację dokumentów stanu cywilnego wydanych w jednym państwie członkowskim i przedstawianych w innym, a do wybranych dokumentów pozwala dołączyć wielojęzyczny standardowy formularz. Dla par biorących ślub w krajach Unii Europejskiej oznacza to mniej papierów zarówno przed ceremonią, jak i po powrocie.

Najpopularniejsze kierunki na ślub za granicą

Gdzie wziąć ślub za granicą? Jedne kraje udzielają ślubu cywilnego cudzoziemcom po kilku dniach od przylotu, inne wymagają tygodni przygotowań, a w kilku najpiękniejszych miejscach świata para spoza kraju weźmie wyłącznie ślub symboliczny. Wybór zaczyna się więc od pytania, czy chcecie wrócić z aktem małżeństwa, czy z samymi wspomnieniami z ceremonii. Dopiero potem przychodzi czas na wybór między plażą, winnicą a klifem nad morzem.

Przy wyborze kierunku policzcie też gości: im dłuższy lot i droższy wyjazd, tym mniejsze grono zdecyduje się polecieć z Wami. Dla wielu par to zaleta – kameralna ceremonia w kilka osób, a potem od razu miesiąc miodowy, bez powrotu do domu między weselem a wyjazdem.

Mauritius

Wyobraźcie sobie przysięgę na plaży, za którą wznosi się bazaltowa ściana Le Morne Brabant. Mauritius niemal w całości otacza rafa koralowa, a laguny po jej wewnętrznej stronie pozostają spokojne, nawet gdy za rafą łamią się fale oceanu. U stóp góry, na półwyspie wpisanym na listę UNESCO jako krajobraz kulturowy, ciągną się szerokie plaże, a z pokładu helikoptera zobaczycie tu złudzenie podwodnego wodospadu – opisujemy je w inspiracji o locie helikopterem nad podwodnym wodospadem.

Ślub cywilny dla cudzoziemców jest tu w pełni legalny. Wniosek o zgodę na ogłoszenie ślubu pary spoza wyspy musi trafić do centralnego urzędu stanu cywilnego w Port Louis co najmniej miesiąc przed terminem, a dokumenty najlepiej wysłać 6–8 tygodni wcześniej. Potrzebne są kopie paszportów i akty urodzenia po angielsku lub francusku, wydane nie wcześniej niż 3 miesiące przed złożeniem. Po przylocie okazujecie oryginały i dostajecie zaświadczenie, że nie jesteście obywatelami ani mieszkańcami wyspy, a ślub może się odbyć już następnego dnia po ogłoszeniu, w obecności dwóch świadków. Ślub w urzędzie w godzinach jego pracy jest zwykle bezpłatny, a ceremonia w hotelu lub innym miejscu wymaga opłaty 5000 rupii maurytyjskich, wnoszonej w centralnym urzędzie stanu cywilnego.

Pory roku są tu odwrócone względem Europy. Na ceremonię w plenerze najlepiej wybrać chłodniejszą i suchszą porę, mniej więcej od maja do października, gdy jest słonecznie i mniej parno. Od listopada do kwietnia trwa gorące, wilgotne lato i sezon cyklonów, z największym ryzykiem od stycznia do marca – wtedy warto mieć w zanadrzu salę albo zadaszony taras.

Dla kogo: dla par, które chcą legalnego ślubu na plaży i krótkiej drogi od ceremonii do podróży poślubnej. Więcej pomysłów znajdziecie w artykule o podróży poślubnej na Mauritius.

Północny Mauritius

Seszele

Granitowe głazy wyrastające z piasku plaży Anse Source d’Argent na La Digue należą do najbardziej rozpoznawalnych krajobrazów Oceanu Indyjskiego. Seszele to archipelag 115 wysp, a na Praslin rośnie las Vallée de Mai z listy UNESCO, w którym dojrzewają orzechy coco de mer – największe nasiona w świecie roślin. Ceremonię można zaplanować na plaży albo w ogrodzie hotelu, a po niej zostaniecie na wyspach już jako małżeństwo. Więcej pomysłów znajdziecie w artykule o podróży poślubnej na Seszele.

Ślub cywilny na Seszelach mogą zawrzeć także pary cudzoziemców. Urzędnik stanu cywilnego potrzebuje aktów urodzenia obojga, kopii paszportów i wypełnionego wniosku, a jeśli któreś z Was było już w związku małżeńskim – dokumentów rozwodu albo aktu zgonu. Dokumenty wydane za granicą trzeba przetłumaczyć na angielski lub francuski i opatrzyć apostille. Ślub pary cudzoziemców na Mahé, Praslin lub La Digue kosztuje 3000 rupii seszelskich, na pozostałych wyspach – 4000. Przed ślubem urząd publikuje zapowiedzi, zwykle przez 11 dni, a skrócić ten czas pozwala licencja specjalna za dodatkowe 500 rupii. Przed wyjazdem akt małżeństwa trzeba opatrzyć apostille Sądu Najwyższego Seszeli i poświadczeniem tamtejszego ministerstwa spraw zagranicznych.

Seszele leżą poza głównym pasem cyklonów, więc na ślub można przylecieć o każdej porze roku. Najspokojniejsze morze i najsłabszy wiatr przypadają zwykle na okresy przejściowe między monsunami, czyli kwiecień – maj i październik – listopad – to dobre miesiące na ceremonię na plaży i rejs między wyspami.

Dla kogo: dla par, które szukają legalnego ślubu w kameralnej, wyspiarskiej scenerii i chętnie przygotują dokumenty z wyprzedzeniem. Jak Seszele wypadają na tle innych wysp, sprawdzicie w porównaniu trzech wysp Oceanu Indyjskiego na podróż poślubną.

Praslin

Grecja (Santorini)

Na Santorini kaldera powstała po potężnej erupcji wulkanu w epoce brązu, a miasteczka Oia i Fira stoją na krawędzi jej urwiska. Białe domy, niebieskie kopuły i zachód słońca nad Morzem Egejskim sprawiają, że to jedno z najchętniej wybieranych miejsc ślubnych Grecji. Najlepsze miesiące na ceremonię to maj, czerwiec, wrzesień i początek października – w lipcu i sierpniu na wyspie panują upał i tłok. Wyspa ma lotnisko i połączenia promowe z Pireusem, więc gościom łatwo dotrzeć na uroczystość, a nocleg dla nich pomoże wybrać tekst o hotelach w Grecji. Co jeszcze zobaczyć, podpowiada przewodnik po atrakcjach Santorini.

Grecja udziela cudzoziemcom ślubu cywilnego, a na Santorini ceremonie prowadzi urząd gminy. Zezwolenie na ślub wydaje się zwykle po około 8 dniach od złożenia wniosku, dlatego dokumenty trzeba złożyć z wyprzedzeniem. Potrzebne są akty urodzenia i zaświadczenia o braku przeszkód do zawarcia małżeństwa z kraju pochodzenia, przetłumaczone na grecki. Urząd może zatrzymać złożone dokumenty, dlatego warto mieć ich uwierzytelnione kopie. Po ceremonii trzeba zostać na wyspie przynajmniej jeden dzień roboczy, by podpisać akt małżeństwa, a gotowy dokument trafia do Was pocztą po kilku tygodniach.

Dla kogo: dla par, które chcą legalnego ślubu w Europie i zachodu słońca, na który co wieczór czekają tłumy na tarasach Oii.

Santorini – Oia

Włochy (Toskania, Wybrzeże Amalfi)

Wyobraźcie sobie ceremonię w ogrodzie renesansowej willi, wśród cyprysów i winnic, a potem kolację, której nikt nie liczy w godzinach. Toskania to wzgórza, winnice i dolina Val d’Orcia, której krajobraz wpisano na listę UNESCO, a Wybrzeże Amalfi – miasteczka zawieszone na stromych zboczach, cytrynowe gaje i serpentyny, na których część odcinków wygodniej pokonać promem. Najlepsze miesiące na uroczystość we Włoszech to maj, czerwiec, wrzesień i październik. Oba regiony łatwo połączyć w jednej podróży, o czym piszemy w tekście o podróży poślubnej do Europy.

Ślub cywilny cudzoziemców jest we Włoszech legalny. Rolę nulla osta, czyli zaświadczenia o braku przeszkód, pełni dla Polaków polskie zaświadczenie, że zgodnie z prawem polskim możecie zawrzeć małżeństwo, ważne 6 miesięcy. Szczegóły procedury różnią się między gminami. Przed ceremonią składacie w gminnym urzędzie do spraw małżeństw (Ufficio Matrimoni) oświadczenie o zamiarze zawarcia małżeństwa, w razie potrzeby z tłumaczem, a podczas ślubu towarzyszy Wam dwóch pełnoletnich świadków. Ślub kościelny zawarty we Włoszech może mieć skutki cywilne.

Dla kogo: dla par, które marzą o ślubie z kuchnią, winem i architekturą w tle i nie zniechęca ich kilka wizyt w urzędzie.

Włochy – Amalfi, Positano

Las Vegas, USA

Las Vegas nazywa siebie światową stolicą ślubów i trudno się z tym spierać: mało gdzie droga od decyzji do „tak” jest równie krótka. Ślub weźmiecie w jednej z kaplic przy Las Vegas Boulevard, w hotelu albo na pustyni, a potem wyruszcie na zachód kraju, na przykład nad Wielki Kanion Kolorado. Do USA polecicie bez wizy, na podstawie elektronicznego zezwolenia ESTA – szczegóły znajdziecie w tekście o wizach do USA, a najlepszy termin podpowie artykuł kiedy jechać do Las Vegas.

Ślub w Las Vegas jest legalny, a formalności sprowadzają się do licencji wydawanej przez urząd hrabstwa Clark. Po licencję przychodzicie razem, osobiście, z paszportami, a imiona i nazwiska trafią do licencji i aktu dokładnie w takiej formie, jak w dokumencie, który pokażecie. Licencja kosztuje 102 dolary i nie ma okresu oczekiwania, więc ceremonia może się odbyć nawet tego samego dnia. Ślubu udziela osoba uprawniona przez prawo stanu Nevada, na przykład duchowny, sędzia albo urzędnik do spraw ślubów cywilnych, a oprócz niej podczas ceremonii musi być obecny co najmniej jeden świadek.

Po ceremonii zamówcie w hrabstwie Clark certyfikowany odpis aktu małżeństwa – to on posłuży do transkrypcji w Polsce, a jeśli urząd poprosi o uwierzytelnienie, apostille wydaje sekretarz stanu Nevada. Planując ceremonię w plenerze, pamiętajcie o pustynnym klimacie: latem temperatura w ciągu dnia często przekracza 40°C, dlatego na zdjęcia na pustyni lepiej wybrać wiosnę, jesień albo godzinę przed zachodem słońca.

Dla kogo: dla par, które cenią spontaniczność, chcą legalnego ślubu bez tygodni przygotowań i lubią połączenie neonów z pustynią. Więcej pomysłów znajdziecie w artykule o podróży poślubnej do USA.

Las Vegas – Bellagio

Malediwy

Na Malediwach ceremonia może odbyć się na piaszczystej łasze pośrodku laguny albo na pomoście przed willą na wodzie, z której schodzi się prosto do morza – o takim noclegu piszemy w inspiracji domek na wodzie. Archipelag tworzy 1192 koralowe wyspy w 26 atolach, a wiele hoteli zajmuje całą wyspę, więc uroczystość odbywa się w kameralnym gronie. Rafa zaczyna się często kilka kroków od brzegu, a po ceremonii wystarczy maska, by zajrzeć do podwodnego ogrodu.

To jednak kierunek wyłącznie na ślub symboliczny. Prawo Malediwów uznaje małżeństwa zawierane według zasad islamu, dlatego para cudzoziemców niebędących muzułmanami nie zawrze tu ślubu z mocą prawną, a hotelowa ceremonia nie wywołuje skutków prawnych. Formalny ślub zawrzecie przed wyjazdem albo po powrocie – najprościej w polskim urzędzie stanu cywilnego. Dzięki temu na wyspie nie potrzebujecie żadnych zaświadczeń, tłumaczeń ani apostille.

Na ceremonię najlepiej wybrać porę suchą, która trwa mniej więcej od grudnia do kwietnia, gdy morze jest spokojne, a niebo najczęściej bezchmurne. Od maja do listopada częściej pada i mocniej wieje, choć deszcz przychodzi zwykle w krótkich, gwałtownych ulewach.

Dla kogo: dla par, które chcą ceremonii symbolicznej nad laguną, a formalności wolą załatwić w Polsce. O noclegach na wyspach przeczytacie w zestawieniu luksusowych hoteli na Malediwach.

Łódź dhoni

Bali, Indonezja

Na Bali dzień ślubu może zacząć się w dżungli wokół Ubud, wśród tarasów ryżowych Tegalalang, a skończyć na klifie Uluwatu, gdzie świątynia stoi około 70 metrów nad oceanem. Najsłynniejsza wyspa Indonezji jest w większości hinduistyczna, a jej sanktuaria opisujemy w inspiracji świątynie na Bali. Ogrody i tarasy hoteli z widokiem na ocean albo dżunglę często służą za scenerię ślubów symbolicznych, a plażę na sesję zdjęciową podsunie przewodnik po najpiękniejszych plażach na Bali.

Legalny ślub na Bali jest możliwy, ale indonezyjskie prawo stawia warunek, który dla wielu par okazuje się przeszkodą: małżeństwo trzeba zawrzeć według jednej z uznanych religii, a oboje partnerzy muszą wyznawać tę samą wiarę. Po ceremonii religijnej ślub rejestruje się w miejscowym urzędzie stanu cywilnego. Potrzebne są paszporty i zaświadczenie o braku przeszkód do zawarcia małżeństwa z kraju pochodzenia. Dlatego wiele par wybiera na Bali ceremonię symboliczną, a ślub cywilny bierze w Polsce.

Na uroczystość w ogrodzie albo na klifie najlepiej wybrać porę suchą, od kwietnia do października. W porze deszczowej, od listopada do marca, ulewy przychodzą najczęściej po południu i wieczorem, więc ceremonię lepiej zaplanować na rano albo pod dachem.

Dla kogo: dla par, które szukają ceremonii z tropikalną przyrodą i balijską kulturą w tle. Więcej pomysłów znajdziecie w artykule o podróży poślubnej do Indonezji.

Bali – Tirta Empul

Hiszpania (Majorka, Ibiza, Costa Brava)

Hiszpania daje parom trzy zupełnie różne scenerie. Na Majorce góry Serra de Tramuntana, wpisane na listę UNESCO, opadają ku morzu wokół kamiennych wiosek, takich jak Deià. Ibiza łączy plaże z ufortyfikowanym starym miastem Dalt Vila, a Costa Brava na północ od Barcelony to wybrzeże zatoczek i sosnowych wzgórz. Najlepsze miesiące na ceremonię w plenerze to maj, czerwiec i wrzesień.

Z ceremonią cywilną bywa tu jednak trudno. Ślub cywilny w Hiszpanii wymaga zwykle, by przynajmniej jedno z narzeczonych miało w tym kraju miejsce zamieszkania, więc para turystów bez związku z Hiszpanią rzadko przejdzie procedurę przed urzędem. Ślub kościelny ma w Hiszpanii skutki cywilne i nie wiąże się z wymogiem zamieszkania, ale wymaga dokumentów i zgody kościelnych władz, przygotowywanych z co najmniej miesięcznym wyprzedzeniem, a po ceremonii akt trzeba zgłosić do hiszpańskiego rejestru cywilnego.

Dla większości par z Polski najprostszy jest ślub cywilny w kraju i ceremonia symboliczna nad Morzem Śródziemnym. Taką uroczystość można zorganizować w ogrodzie wiejskiej posiadłości, w zatoczce albo na tarasie z widokiem na morze, a scenariusz i godzinę ustalacie wyłącznie z organizatorem, bez udziału urzędu.

Dla kogo: dla par, które chcą ceremonii symbolicznej z widokiem na morze i długiego, hiszpańskiego wieczoru po niej.

Hiszpania – Majorka, katedra La Seu, Palma de Mallorca

Portugalia (Algarve, Madera)

Portugalia to ślub nad Atlantykiem. W Algarve złote klify opadają do zatoczek, a wśród skał kryje się jaskinia Benagil. Na Maderze, nazywanej wyspą wiecznej wiosny, szlaki prowadzą wzdłuż kanałów irygacyjnych zwanych lewadami. Najlepsze miesiące na uroczystość to maj, czerwiec, wrzesień i październik, bo w lipcu i sierpniu Algarve wypełniają tłumy. Pamiętajcie, że Atlantyk jest tu wyraźnie chłodniejszy niż Morze Śródziemne, więc na kąpiel po ceremonii przygotujcie się na orzeźwiającą wodę.

Portugalia udziela ślubu cywilnego także parom cudzoziemców, bez wymogu zamieszkania. Procedurę można rozpocząć w dowolnym urzędzie stanu cywilnego (Conservatória do Registo Civil) albo przez Internet. Ślub w urzędzie kosztuje 120 euro, a poza nim albo poza godzinami pracy urzędu, w weekend lub święto – 200 euro. Dokumenty bez wielojęzycznego formularza trzeba przetłumaczyć na portugalski, dlatego przygotowania warto zacząć co najmniej 1–2 miesiące przed terminem.

Dla kogo: dla par, które wolą oceaniczną bryzę od upału i chcą legalnego ślubu w Europie. Więcej pomysłów znajdziecie w artykule o podróży poślubnej do Portugalii.

Algarve – Benagil Cave

Chorwacja (Dubrownik, Split, wyspy dalmatyńskie)

Wyobraźcie sobie przysięgę na tarasie nad Adriatykiem, z widokiem na kamienne mury, po których wieczorem spacerują goście miasta. Chorwacja ma ponad tysiąc wysp, wysepek i skał, a Stare Miasto Dubrownika jest na liście UNESCO od 1979 roku – jego mury mają blisko dwa kilometry długości, a trasę spaceru podsuwa inspiracja Spacerem po Dubrowniku. W Splicie stoi Pałac Dioklecjana, wzniesiony na przełomie III i IV wieku, a na Hvarze w czerwcu i lipcu kwitnie lawenda.

Chorwacja udziela ślubu cywilnego cudzoziemcom. Zamiar zawarcia małżeństwa zgłasza się urzędnikowi stanu cywilnego (matičarowi) właściwemu dla miejsca ceremonii, a dzień ślubu wyznacza się między 30. a 45. dniem od zgłoszenia, dlatego formalności warto zacząć z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Cudzoziemcy dołączają zaświadczenie o stanie wolnym i potwierdzenie braku przeszkód do ślubu, z tłumaczeniem na chorwacki. W ceremonii uczestniczy dwóch świadków, którymi może być każda pełnoletnia osoba. Najlepsze miesiące to maj, czerwiec i wrzesień, bo latem Dubrownik bywa zatłoczony.

Dla kogo: dla par, które chcą legalnego ślubu blisko Polski, a w podróży poślubnej wolą kamienne zaułki i rejs między wyspami od długiego lotu.

Dubrownik

Tajlandia (Phuket, Koh Samui)

Tajlandia kusi ceremonią na plaży o zachodzie słońca, girlandami z kwiatów i buddyjskim błogosławieństwem. Nad Morzem Andamańskim leży Phuket, największa wyspa kraju, a po drugiej stronie półwyspu, w Zatoce Tajlandzkiej, Koh Samui – dobry wybór, gdy na zachodnim wybrzeżu pada. Najsuchsze miesiące nad Morzem Andamańskim przypadają od listopada do kwietnia, a na Koh Samui deszcze są najintensywniejsze od października do grudnia.

Sama ceremonia na plaży nie ma jednak w Tajlandii skutków prawnych – legalne małżeństwo powstaje dopiero po rejestracji w urzędzie dystryktu (amphoe). Wcześniej każde z Was musi uzyskać dokument potwierdzający stan wolny, przetłumaczony i uwierzytelniony zgodnie z wymogami tajskiego urzędu – ta część formalności zajmuje zwykle najwięcej czasu. Gdy dokumenty są gotowe, sama rejestracja w urzędzie trwa zwykle jeden dzień.

Wiele par łączy więc obie formy: rano podpisuje akt w urzędzie, a wieczorem świętuje na plaży. Do ceremonii warto włączyć tajski obrzęd polewania dłoni nowożeńców wodą z muszli, podczas którego goście składają parze życzenia.

Dla kogo: dla par, które chcą połączyć ceremonię na plaży z podróżą poślubną pełną smaków, świątyń i wysp. Więcej pomysłów znajdziecie w artykule o najlepszych miejscach na podróż poślubną w Tajlandii.

Phuket

Zanzibar, Tanzania

Na Zanzibarze przysięgę złożycie na plaży nad Oceanem Indyjskim, a kolację zjecie w Stone Town, gdzie labirynt uliczek, rzeźbione drewniane drzwi i dawne domy kupców wpisano na listę UNESCO. Na północy wyspy, w Nungwi, odpływy są słabsze niż na wschodnim wybrzeżu, więc morze przez większość dnia zostaje przy plaży – to ważne, gdy ceremonię planujecie na konkretną godzinę. Wyspa należy do Tanzanii, więc po ślubie łatwo dołożyć do podróży safari.

Zanzibar udziela ślubu cywilnego parom cudzoziemców. Potrzebne są paszporty, akty urodzenia i zaświadczenie o braku przeszkód do zawarcia małżeństwa z kraju obywatelstwa, a podczas ceremonii – dwóch świadków, miejscowych albo przyjezdnych. Przepisy przewidują publiczne ogłoszenie zamiaru zawarcia małżeństwa 21 dni przed ceremonią, dlatego dokumenty warto przygotować z dużym wyprzedzeniem. Ich tłumaczenie na angielski i uwierzytelnienie może zająć kilka tygodni.

Na ceremonię na plaży najlepiej wybrać porę suchą: od czerwca do października albo od grudnia do lutego. W kwietniu i maju trwa pora długich deszczy, a w listopadzie przychodzą krótsze opady.

Dla kogo: dla par, które chcą legalnego ślubu na tropikalnej wyspie i podróży poślubnej łączącej plażę z safari. Więcej pomysłów znajdziecie w artykule o podróży poślubnej na Zanzibarze.

Zanzibar, plaża
Zanzibar

Meksyk (Riwiera Maya, Tulum)

Riwiera Maya ciągnie się wzdłuż karaibskiego wybrzeża Meksyku, a jej najbardziej rozpoznawalnym obrazem są ruiny majańskiego miasta w Tulum, stojące na klifie nad morzem. Ceremonię można zaplanować na plaży albo w ogrodzie hotelu, a wieczór spędzić w Playa del Carmen, wśród restauracji przy deptaku. Najsuchsze miesiące trwają tu od grudnia do kwietnia, a sezon huraganów na Atlantyku – od czerwca do listopada. Na sesję zdjęciową po ślubie warto zarezerwować czas na cenoty, naturalne studnie krasowe wypełnione wodą, w których Majowie widzieli wejście do podziemnego świata.

Ślub cywilny w Meksyku mogą zawrzeć także pary cudzoziemców. W stanie Quintana Roo, do którego należą Tulum i Playa del Carmen, para stawia się osobiście w urzędzie stanu cywilnego (Registro Civil) z paszportami. Jeśli w akcie małżeństwa mają się znaleźć imiona rodziców, potrzebne są też akty urodzenia z apostille, przetłumaczone na hiszpański przez biegłego tłumacza uprawnionego w tym stanie. Ceremonia wymaga obecności świadków – zwykle czterech. Na skompletowanie dokumentów warto zarezerwować kilka miesięcy.

Dla kogo: dla par, które marzą o Karaibach, cenotach i historii Majów w jednym wyjeździe. Więcej pomysłów znajdziecie w artykule o podróży poślubnej do Meksyku.

Tulum meksyk
Tulum – Ruiny Majańskie, które zwiedzać można jesienią

Kostaryka

Kostaryka to ślub w zieleni: między Pacyfikiem a Morzem Karaibskim leżą lasy deszczowe, wulkany i plaże, a w koronach drzew żyją wyjce. Na ceremonię dobrze sprawdza się wybrzeże prowincji Guanacaste, najsuchszego regionu kraju, z zachodami słońca nad Pacyfikiem, albo okolice wulkanu Arenal, gdzie po uroczystości możecie odpocząć w gorących źródłach. Najlepsza pora na plener to pora sucha, trwająca zwykle od grudnia do kwietnia. Ponad jedna czwarta powierzchni kraju to parki narodowe, rezerwaty i inne obszary chronione, więc po ceremonii przyroda czeka niemal za progiem hotelu.

Kostaryka udziela ślubu także parom cudzoziemców. Ślubu cywilnego udziela urzędnik rejestru cywilnego (Registro Civil) albo inna osoba uprawniona przez kostarykańskie prawo, w praktyce często notariusz, który potem przekazuje dokumenty do rejestru. Potrzebnych jest dwóch pełnoletnich świadków spoza najbliższej rodziny. Cudzoziemcy przedstawiają dokument potwierdzający stan cywilny, zwykle opatrzony apostille. Na gotowy akt małżeństwa trzeba poczekać nawet kilka miesięcy, więc z transkrypcją w Polsce się nie spieszcie.

Dla kogo: dla par kochających przyrodę, które chcą legalnego ślubu z lasem deszczowym i oceanem w tle. Więcej pomysłów znajdziecie w artykule o podróży poślubnej do Kostaryki.

Półwysep Nicoya – Plaża Samara, jedna z najpiękniejszych kostarykańskich plaż

Ślub symboliczny za granicą i cywilny w Polsce – wygodne połączenie

Jeśli lista dokumentów zaczyna Was przytłaczać, rozważcie rozwiązanie, które zdejmuje z wyjazdu niemal całą biurokrację: dwie ceremonie zamiast jednej. W Polsce na ślub cywilny czeka się miesiąc od złożenia zapewnienia o braku przeszkód – dłużej niż w Las Vegas, gdzie licencja nie ma okresu oczekiwania, ale krócej niż w Chorwacji, gdzie dzień ślubu wyznacza się dopiero między 30. a 45. dniem od zgłoszenia. Za to w polskim urzędzie para obywateli Polski nie potrzebuje tłumaczeń, apostille ani transkrypcji.

Ślub cywilny weźcie w Polsce – w urzędzie stanu cywilnego, kameralnie, nawet tylko w gronie świadków. Zapewnienie o braku okoliczności wyłączających zawarcie małżeństwa jest ważne 6 miesięcy, a ślub może się odbyć po upływie miesiąca od jego złożenia. Opłata skarbowa za sporządzenie aktu małżeństwa wynosi 84 zł, a jeśli wolicie ceremonię poza urzędem, na przykład w plenerze, dochodzi dodatkowa opłata 1000 zł. Obok Was staje dwóch pełnoletnich świadków.

Ceremonię symboliczną zorganizujecie potem za granicą – tam, gdzie prawo nie pozwoliłoby Wam na legalny ślub albo gdzie formalności zajęłyby zbyt wiele czasu: nad laguną Malediwów, w balijskim ogrodzie czy na plaży Majorki. Bez urzędnika możecie napisać własne przysięgi, poprosić bliską osobę o poprowadzenie uroczystości i wybrać godzinę zachodu słońca zamiast godziny otwarcia urzędu. Po powrocie nie czeka Was transkrypcja, bo akt małżeństwa macie już w polskim rejestrze.

Kto poprowadzi ceremonię symboliczną? Może to być zawodowy mistrz ceremonii, celebrans zapewniony przez hotel albo ktoś z bliskich – świadek, przyjaciel czy rodzeństwo. Najważniejszą częścią uroczystości są zwykle osobiste przysięgi, a scenariusz może być bardziej albo mniej formalny: z czytaniem, muzyką na żywo, wymianą obrączek i toastem. Jeśli ślub cywilny wzięliście już w Polsce, ceremonia za granicą może być powtórzeniem przysięgi w scenerii, którą wybraliście tylko dla siebie.

Kolejność możecie też odwrócić: najpierw legalny ślub za granicą, a po powrocie ceremonia symboliczna w Polsce dla gości, którzy nie mogli polecieć z Wami. Taki układ sprawdza się, gdy na zagraniczną uroczystość jedzie tylko najbliższa rodzina, a pozostali bliscy chcą usłyszeć przysięgę na własne uszy.

Jeśli wybieracie wariant z polskim urzędem na początku, ślub cywilny zaplanujcie kilka dni albo tygodni przed wylotem, a ceremonię symboliczną – na pierwsze dni pobytu. Pamiętajcie, że zapewnienie złożone w urzędzie trzeba wykorzystać w ciągu 6 miesięcy, a na sam ślub poczekacie zwykle miesiąc, więc termin w urzędzie rezerwujcie razem z biletami. Jeśli szukacie wyspy na taką uroczystość, zajrzyjcie do zestawienia najlepszych wysp na podróż poślubną.

Jak zorganizować ślub lub podróż poślubną z Planet Escape?

Najłatwiej zacząć od rozmowy – i od daty, bo to ona podpowiada kierunek. Planet Escape przygotowuje podróże poślubne szyte na miarę: doradca pomoże dobrać kierunek do terminu ślubu, podsunie mniej oczywiste miejsca i przygotuje indywidualną ofertę dopasowaną do Waszych potrzeb i budżetu. Wśród pomysłów są zarówno wyspy dla par szukających spokoju i przyrody, jak i wielkie miasta oraz wyjazdy pełne przygód. Doradca pomoże Wam też w sprawach praktycznych, takich jak paszport, wiza i szczepienia.

Jeśli marzy Wam się ceremonia za granicą, powiedzcie o tym już przy pierwszej rozmowie – łatwiej wtedy dopasować termin wyjazdu i długość pobytu tak, by zostało miejsce na wizytę w urzędzie i spokojny poranek przed uroczystością. Wybór programu warto zacząć od rozmowy z naszym doradcą, a pomysły na każdy miesiąc roku znajdziecie w artykule Podróż poślubna – gdzie warto się wybrać. Dla par, które szukają najwyższego standardu, przygotowaliśmy propozycję Podróż poślubna Exclusive.

Ślub i podróż poślubną łatwo połączyć w jedną trasę. Po ceremonii na Mauritiusie możecie przeprawić się na sąsiedni Reunion z wulkanicznymi szczytami – taki wyjazd opisuje propozycja Wakacje na Mauritiusie i przygoda na Reunion. Po ślubie w Las Vegas kusi wycieczka po USA przez parki narodowe Zachodu, a po ceremonii w Tajlandii – lot do Kambodży, który podsuwa propozycja Wycieczka do Tajlandii i Kambodży. Pobyt na kilku wyspach archipelagu po ślubie na Seszelach opisują wakacje na Seszelach z Planet Escape.

O tym, jak przygotować się do samego wyjazdu, przeczytacie w poradniku jak dobrze przygotować się do podróży poślubnej. Oczywiście, decydując się na podróż z Planet Escape, ubezpieczenie macie w cenie wycieczki. Gdy będziecie gotowi, skontaktujcie się z nami – zaczniemy od daty ślubu i Waszych marzeń o miejscu, a skończymy na trasie, która połączy ceremonię z miesiącem miodowym.

Ślub za granicą zaczyna się od kilku urzędowych kartek, takich jak zaświadczenie, tłumaczenie czy apostille, a kończy przysięgą złożoną dokładnie tam, gdzie chcieliście ją złożyć. Gdy kraj ceremonii pasuje do dokumentów, a po powrocie wiecie, kiedy potrzebna będzie transkrypcja, z całej biurokracji zostaje jedna data w kalendarzu. Resztę dopiszą zachód słońca nad kalderą, szum laguny albo mury Dubrownika o zmierzchu, a potem pierwsza wspólna podróż po ślubie. Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia!

Aga Spiechowicz

Aga Spiechowicz

Zwariowana wariatka o pozytywnym usposobieniu, zagrzebana w książkach miłośniczka kotów, kąpieli w przeręblu i długich wędrówek po beskidzkich szlakach. Gdy wystawi nos z lektury i akurat nie wyrusza na włóczęgę, lubi zgłębiać tajniki zielarstwa, projektować książki i eksperymentować z fotografią. W Planet Escape wypełnia zawartością niezliczone strony przewodników, wciąż wydłużając listę krajów do odwiedzenia – w końcu, według św. Augustyna, „świat jest książką i ci, którzy nie podróżują, czytają tylko jedną stronę".