Zainspiruj się i przeczytaj o podróży swoich marzeń na blogu
Najlepsze miejsca do nurkowania na świecie – gdzie się wybrać?
Najlepsze miejsca do nurkowania na świecie rzadko są do siebie podobne – i właśnie dlatego tak trudno wybrać jedno z nich. Marzycie o ścianie rafy, wzdłuż której prąd niesie Was jak ruchomy chodnik, o wraku z wojskowymi motocyklami w ładowniach, a może o studni w dżungli, gdzie woda jest tak przejrzysta, że trudno uwierzyć w jej obecność? Gdzie nurkować po raz pierwszy, a który kierunek zostawić na czas, gdy w dzienniku nurkowań przybędzie wpisów? Wybór zależy od pory roku, Waszych uprawnień i tego, czego szukacie pod powierzchnią – wielkich zwierząt, kolorowych raf, jaskiń czy historii. Nie wiecie, gdzie się wybrać? Od Wielkiej Rafy Koralowej i Palau, przez Raja Ampat, Malediwy i Morze Czerwone, po Mozambik, Meksyk, Belize, Galapagos i maltańskie Gozo – wybór jest szeroki! Wyjaśnimy, kiedy jechać, od jakiego kursu zacząć, czym zastąpić butlę, ile odczekać przed lotem i jak się ubezpieczyć. Zapraszamy w podwodną podróż dookoła świata.
Nurkowanie na wakacjach – co sprawia, że dane miejsce jest wyjątkowe?
Zanim zaczniecie porównywać zdjęcia z katalogów, odpowiedzcie sobie na jedno pytanie: co właściwie chcecie zobaczyć pod wodą? Najlepsze miejsca do nurkowania nie wygrywają jedną cechą, lecz połączeniem kilku – przejrzystości i temperatury wody, bogactwa życia, ukształtowania dna oraz ochrony, dzięki której rafa wciąż tętni życiem. Inaczej oceni je fotograf wypatrujący ślimaków nagoskrzelnych, a inaczej ktoś, kto marzy o mancie przepływającej tuż nad głową.
Pierwszym kryterium jest bioróżnorodność. Najbogatsze rafy świata leżą w Trójkącie Koralowym – obszarze na styku Oceanu Indyjskiego i Pacyfiku, w którym żyje około trzech czwartych znanych gatunków koralowców. Drugim jest to, co oferuje samo dno: pionowe ściany schodzące w błękit, kanały między atolami, w których prąd zbiera plankton, wraki z czasów wojny, zalane jaskinie i zapadliska widoczne z samolotu.
Trzecim, coraz ważniejszym kryterium jest ochrona. Nie przypadkiem wiele najlepszych miejsc do nurkowania to parki narodowe, rezerwaty morskie albo obiekty z listy Światowego Dziedzictwa UNESCO. Tam, gdzie obowiązują limity łodzi, zakaz dotykania rafy i kotwiczenia na koralowcach, łatwiej o spotkanie z rekinem, żółwiem czy ławicą barakud. Za ochronę płaci się czasem opłatą wstępu do parku, a czasem rezygnacją z butli – w niektórych zatokach wolno już tylko pływać z maską i rurką.
Liczy się też logistyka. Na Malcie i w egipskich kurortach nad Morzem Czerwonym wiele nurkowisk zaczyna się prosto z brzegu albo z hotelowego pomostu, więc zanurzenie mieści się między śniadaniem a obiadem. Na dalekie rafy Galapagos czy w najdalsze zakątki Raja Ampat dotrzecie z kolei wyłącznie albo najwygodniej z pokładu łodzi mieszkalnej (liveaboard), na której spędzicie kilka dni, nurkując nawet kilka razy dziennie.
Warto też zwrócić uwagę na temperaturę wody, bo od niej zależy, co spakujecie. W tropikalnych lagunach Malediwów czy Karaibów wystarczy cienka pianka albo koszulka z lycry, za to w chłodnych, poruszanych prądami wodach wokół Galapagos albo zimą na Morzu Śródziemnym przyda się gruby kombinezon. Przejrzystość wody zmienia się z kolei z porą roku – plankton, który przyciąga manty i rekiny wielorybie, zwykle obniża widoczność.
Ostatnie kryterium to Wasz poziom. Część miejsc wymaga uprawnień zaawansowanych i doświadczenia w silnych prądach, inne idealnie nadają się na pierwszy kurs. Warto dopasować kierunek do uprawnień jeszcze przed rezerwacją, by wyjazd nie zakończył się rozczarowaniem na łodzi, gdy przewodnik poprosi o dziennik nurkowań z wpisami, których jeszcze nie macie.
Ciekawe miejsca do nurkowania na świecie
Gdzie można nurkować tak, by każde zanurzenie zapadło w pamięć? Najpiękniejsze miejsca do nurkowania leżą na sześciu kontynentach i w bardzo różnych wodach – od tropikalnych lagun Oceanu Indyjskiego i Pacyfiku, przez chłodne, poruszane prądami wody wokół Galapagos, po śródziemnomorskie wybrzeże kilka godzin lotu od Polski. Łączy je jedno: każde ma coś, czego nie zobaczycie nigdzie indziej – wrak, zapadlisko, zatokę pełną mant albo rekord liczby gatunków ryb.
Australia i Oceania
Australia i Oceania to kierunek dla tych, którzy mają więcej czasu – sama podróż zajmuje sporą część doby, dlatego warto zaplanować co najmniej dwa tygodnie i połączyć nurkowanie z lądem. Pora sucha na północy Australii i na Palau przypada na różne miesiące, więc oba kierunki trudno zmieścić w jednym idealnym terminie. Ile trwa sama podróż, sprawdzicie w artykule o tym, ile trwa lot do Australii.
Wielka Rafa Koralowa, Australia
Wyobraźcie sobie labirynt złożony z około 3000 raf, 600 wysp kontynentalnych i 300 koralowych wysepek, ciągnący się wzdłuż wybrzeża Queenslandu na ponad 2300 km. Tak wygląda Wielka Rafa Koralowa – największy system raf koralowych na świecie, od 1981 roku wpisany na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Żyje tu około 1500 gatunków ryb i 400 rodzajów koralowców, a w wodach rafy spotkacie także diugonie i zagrożone wyginięciem żółwie zielone. Park morski, utworzony w 1975 roku, obejmuje 344,4 tys. km² i szerokość od 60 do 250 km – to około 10% wszystkich ekosystemów raf koralowych świata.
Bazą wypadową do nurkowania w Australii na północnej części rafy jest przede wszystkim Cairns, a także położony nieco dalej na północ Port Douglas. Z obu miejscowości codziennie wypływają łodzie na rafy zewnętrzne, a kilkudniowe rejsy docierają aż na Ribbon Reefs i do słynnej Cod Hole, gdzie nurkowie pływają obok olbrzymich graników. W czerwcu i lipcu na Ribbon Reefs pojawiają się płetwale karłowate, a na spotkania z nimi organizowane są osobne rejsy. Z Port Douglas łodzie płyną między innymi na rafę Agincourt, leżącą na samej krawędzi szelfu kontynentalnego.
Na rafie nurkuje się przez cały rok. Pora sucha, od maja do października, przynosi najlepszą widoczność, sięgającą nawet 30 m, i wodę o temperaturze około 22–25°C. Najwyższe ryzyko spotkania z parzącymi meduzami przy tropikalnym wybrzeżu Queenslandu trwa od listopada do maja, choć poparzenia zdarzają się także poza tym okresem – dlatego do wody wchodzi się w cienkim kombinezonie z lycry, który chroni skórę także przed słońcem.
Dla kogo: dla wszystkich – płytkie rafy zewnętrzne nadają się na pierwsze zanurzenia i snorkeling, a rejsy na Ribbon Reefs ucieszą tych, którzy chcą nurkować kilka razy dziennie. Więcej o tamtejszych rafach i cenach przeczytacie w artykule o nurkowaniu w Australii.

Palau, Mikronezja
Wyobraźcie sobie, że wpinacie hak rafowy w krawędź podwodnego płaskowyżu, prąd napina linkę, a kilka metrów przed Wami rekiny szare rafowe, barakudy i napoleony stoją w toni, jakby ktoś zatrzymał film. Tak wygląda Blue Corner – najsłynniejsze nurkowisko Palau, niewielkiego państwa wyspiarskiego w zachodniej Mikronezji. Nie mylcie go ze Sfederowanymi Stanami Mikronezji, z którymi Palau sąsiaduje od wschodu.
Najcenniejszym skarbem kraju jest Południowa Laguna Wysp Skalistych, od 2012 roku obiekt Światowego Dziedzictwa UNESCO. Na ponad 100 tys. ha leży tu 445 niezamieszkanych wapiennych wysepek o kształtach przypominających grzyby, a otaczające je rafy tworzy ponad 385 gatunków koralowców. W wodach laguny żyje co najmniej 13 gatunków rekinów, a na wyspach znajduje się największe na świecie skupisko jezior morskich – zbiorników słonej wody odciętych od oceanu.
Nieopodal Blue Corner leży German Channel – kanał przekopany przez niemieckich górników wydobywających fosforyty jeszcze przed I wojną światową. Dziś na jego piaszczystym zboczu, na głębokości 15–20 m, działa stacja czyszczenia mant, najchętniej odwiedzana przez te zwierzęta od grudnia do marca.
Miłośnicy historii zanurkują przy około trzydziestu japońskich wrakach zatopionych podczas amerykańskiego nalotu w marcu 1944 roku, w większości na głębokości 20–40 m. Największe wrażenie robi zbiornikowiec Iro Maru o długości około 143 m, który stoi prosto na dnie, a dla odmiany między nurkowaniami w prądzie warto zajrzeć do Chandelier Cave – jaskini z komorami powietrznymi. Do najsłynniejszych nurkowisk płynie się z Koror szybką łodzią zwykle 45–60 minut, a wiele innych leży bliżej, więc tydzień na lądzie bywa tu równie dobrym wyborem jak rejs łodzią mieszkalną.
Palau chroni swoje morze konsekwentniej niż większość świata. W 2009 roku jako pierwsze państwo utworzyło sanktuarium rekinów, w 2020 roku zamknęło dla rybołówstwa 80% swojej wyłącznej strefy ekonomicznej, a każdy przyjezdny podpisuje przy wjeździe zobowiązanie do szacunku dla przyrody (Palau Pledge), wbijane do paszportu. Najspokojniejsze morze i najlepszą widoczność przynosi pora sucha, od listopada do kwietnia.
Dla kogo: dla nurków pewnie czujących się w prądzie i dla fanów wraków; osoby bez uprawnień popłyną z maską do Jellyfish Lake, jeziora pełnego złotych meduz.

Azja
Azja to królestwo Trójkąta Koralowego i wysp, na których nurkowanie łatwo połączyć z wypoczynkiem w hotelu przy rafie. Raja Ampat w Indonezji i Malediwy mają najlepszy sezon w podobnych miesiącach – od jesieni do wiosny, czyli wtedy, gdy w Polsce jest najzimniej. Długość podróży sprawdzicie w artykułach o tym, ile trwa lot na Malediwy i ile trwa lot do Indonezji.
Raja Ampat, Indonezja
Podczas jednego nurkowania na nurkowisku Cape Kri naliczono 374 gatunki ryb – to rekord liczby gatunków zaobserwowanych w trakcie jednego zanurzenia. Raja Ampat to archipelag ponad 1500 wysp u północno-zachodniego krańca Nowej Gwinei, w jej indonezyjskiej części. Jego trzon tworzą cztery duże wyspy: Waigeo, Misool, Salawati i Batanta, a cały region uchodzi za serce Trójkąta Koralowego.
Nurkowanie w Indonezji rzadko bywa tak intensywne jak tutaj. Rafy Raja Ampat są domem dla blisko 1500 gatunków ryb, a silne prądy w Cieśninie Dampier przynoszą wodę bogatą w składniki odżywcze, które karmią całe to podwodne miasto. Przy stacjach czyszczenia w rejonie Manta Sandy spotkacie manty, a pod drewnianym pomostem przy wyspie Arborek – koniki morskie i barwne makrostworzenia, które docenią fotografowie.
Na Raja Ampat najlepiej wybrać się od października do kwietnia, gdy morze jest najspokojniejsze. Odległości między nurkowiskami bywają duże, dlatego wiele osób wybiera łódź mieszkalną, która co dzień przenosi się w nowy rejon, zamiast codziennych rejsów z jednej wyspy. Za tę odległość od cywilizacji płaci się czasem i budżetem, ale w zamian dostajecie rafy, na których łodzi nurkowych bywa naprawdę niewiele.
Na południu archipelagu, wokół wyspy Misool, czekają ściany obrośnięte miękkimi koralowcami, jaskinie i tunele, a nurkowiska Boo Windows i Magic Mountain należą do klasyki regionu. Woda jest ciepła przez cały rok, a przy dobrej pogodzie także bardzo przejrzysta. Dla fotografów to raj z dwóch powodów – można tu robić zarówno szerokie kadry z ławicami ryb, jak i zdjęcia makro.
Dla kogo: dla nurków z doświadczeniem w prądach i dla fotografów – nawet przy pomoście Arborek prąd bywa czasem silny. Więcej o archipelagu i innych indonezyjskich nurkowiskach przeczytacie w artykule o nurkowaniu w Indonezji.

Malediwy
Wyobraźcie sobie zatokę wielkości boiska piłkarskiego, w której setki mant krążą tuż pod powierzchnią, ustawiając się w spiralę, by zebrać jak najwięcej planktonu. To Hanifaru Bay w Atolu Baa – najsłynniejsze miejsce na Malediwach, od 2009 roku chroniony obszar morski. Rzecz zaskakująca: nurkowanie z butlą jest tu zakazane, a do zwierząt wolno podpłynąć wyłącznie z maską i rurką. Manty gromadzą się w zatoce od maja do listopada, a cały Atol Baa jest od 2011 roku rezerwatem biosfery UNESCO.
Kraj składa się z 26 atoli i 1192 wysp, rozciągniętych na długości 871 km. Najlepsze nurkowania odbywają się w kanałach między atolami (kandu), gdzie prąd wnosi plankton, oraz przy podwodnych szczytach zwanych thila. Na stacjach czyszczenia spotkacie manty, a w rejonie Atolu Ari – rekiny wielorybie. Jeśli ciągnie Was właśnie do tych olbrzymów, zajrzyjcie do naszej inspiracji o nurkowaniu z mantami.
Najspokojniejsze morze i najlepszą widoczność mają Malediwy od grudnia do kwietnia, a od maja do listopada trwa sezon mant w Atolu Baa. Wiele hoteli leży przy własnej rafie, więc pierwsze zanurzenia możecie zrobić kilkadziesiąt metrów od plaży.
Doświadczonych nurków kusi z kolei Fuvahmulah – samotna wyspa na południu kraju, znana z całorocznych spotkań z rekinami tygrysimi, do których sezonowo dołączają rekiny młoty, kosogony i manty oceaniczne. To nurkowanie w otwartym oceanie, w prądzie i na głębokości, a część nurkowań wymaga uprawnień zaawansowanych. Z kolei łodzie mieszkalne krążą najczęściej po atolach centralnych, łącząc kanały, stacje czyszczenia mant i nocne nurkowania.
Dla kogo: dla par łączących wypoczynek z nurkowaniem, dla początkujących ćwiczących na rafie przy hotelu i dla doświadczonych, którzy chcą nurkować w kanałach. Program obejmujący kilka atoli znajdziecie w ofercie najpiękniejsze malediwskie atole, a szczegóły nurkowisk – w artykule o nurkowaniu na Malediwach.

Afryka i Bliski Wschód
To region dwóch skrajności. Morze Czerwone to kierunek z rafami koralowymi, na który wystarczy tydzień urlopu, a mozambickie Tofo – jedno z najdzikszych miejsc nurkowych Afryki, na które lepiej zarezerwować dłuższy wyjazd. Nurkowanie w Mozambiku dobrze łączy się z lądowymi przygodami, na przykład z safari w Parku Krugera i wypoczynkiem na plażach.
Morze Czerwone, Egipt
Na pokładzie i w ładowniach leżą motocykle, ciężarówki, części samolotów, amunicja, a nawet lokomotywy – ładunek, który nigdy nie dotarł do Aleksandrii. SS Thistlegorm, brytyjski statek handlowy o długości 126 m, zatonął nad ranem 6 października 1941 roku, trafiony przez dwa niemieckie bombowce Heinkel He 111, gdy czekał na wejście do Kanału Sueskiego. Wrak spoczywa na głębokości około 30 m i uchodzi za jedno z najlepszych nurkowań wrakowych świata.
Nurkowanie w Egipcie to jednak nie tylko historia. Park Narodowy Ras Mohammed na południowym cyplu Synaju, utworzony w 1983 roku jako pierwszy park narodowy w kraju, słynie z raf Shark i Yolanda. Blue Hole w Dahabie to z kolei głęboka studnia w rafie – rekreacyjnie nurkuje się przy jej krawędziach, a podwodny łuk w głębi zostaje dla nurków technicznych. Dalej na południe, przy rafie Elphinstone koło Marsa Alam, od września do listopada pojawiają się żarłacze białopłetwe.
Woda ma tu zimą około 22°C, a latem nawet 29°C, więc nurkuje się przez cały rok, choć najprzyjemniej wiosną i jesienią. Wygodnymi bazami są Hurghada i El Gouna, skąd łodzie wypływają na okoliczne rafy, a wiele hoteli ma własne rafy przy pomoście. Północną część Synaju omija się z powodów bezpieczeństwa, ale opisane tu nurkowiska leżą na południu półwyspu i na kontynentalnym wybrzeżu.
Najbardziej wymagające nurkowania Morza Czerwonego czekają na otwartym morzu. Na rafie Daedalus ławice rekinów młotów najpewniej spotkacie w maju i na początku czerwca, a na rafie Sataya pływają stada delfinów długoszczękich. Od maja do sierpnia w okolicach Hurghady częściej pojawiają się też rekiny wielorybie. Na odległe rafy wypływa się zwykle łodziami mieszkalnymi, a rejs na Brothers czy Daedalus to propozycja dla doświadczonych.
Dla kogo: dla wszystkich – od kursantów po wrakowców. Inspiracje znajdziecie na stronie Zanurkuj w Morzu Czerwonym!, a osobistą relację – w tekście o nurkowej podróży przez Egipt.

Tofo, Mozambik
Łódź startuje prosto z plaży, przebija się przez fale, a załoga wypatruje przy powierzchni rekinów wielorybich – największych ryb świata. Tak zaczyna się dzień w Tofo, małej miejscowości około 30 minut jazdy od miasta Inhambane na południowym wybrzeżu Mozambiku. Badania prowadzone na miejscu przez Marine Megafauna Foundation potwierdziły, że to jedno z najważniejszych siedlisk rekinów wielorybich w zachodniej części Oceanu Indyjskiego.
Rekiny wielorybie można tu spotkać przez cały rok, najczęściej od listopada do lutego, gdy w wodzie rośnie ilość planktonu. Najsłynniejszym nurkowiskiem jest Manta Reef – rafa na głębokości 21–26 m z dwiema stacjami czyszczenia, na które przypływają manty, choć widuje się je tu mniej więcej podczas co szóstego, siódmego nurkowania. Od czerwca do listopada przez przybrzeżne wody wędrują humbaki, a ich śpiew bywa słyszalny pod wodą. Więcej o tutejszych spotkaniach przeczytacie na stronie Podwodny świat Mozambiku.
Najczystsza woda, z widocznością zwykle 20–30 m, bywa od grudnia do czerwca, natomiast od lipca do września widoczność spada, a morze bywa wietrzne. Od grudnia do maja woda ma około 25–28°C, a zimą półkula południowa ochładza się do około 20°C. Sezon cyklonów trwa od połowy listopada do końca kwietnia, z największą liczbą zjawisk od stycznia do marca. Nurkowanie w Tofo łatwo połączyć z wypoczynkiem na Archipelagu Bazaruto, a terminy pomoże wybrać artykuł o pogodzie w Mozambiku. Północna prowincja Cabo Delgado jest odradzana podróżnym, ale Tofo i Bazaruto leżą daleko od niej, na południu kraju.
Poza wielkimi zwierzętami na skalnych iglicach i koralowych głazach mieszkają ogromne graniki, żółwie karetta, diabły morskie, ławice lucjanów i barwne ślimaki nagoskrzelne. Start z plaży sprawia, że wejście na pokład bywa fizycznie wymagające. Jeśli macie tylko uprawnienia Open Water, lokalne centra przeprowadzą kurs zaawansowany w 2–3 dni, a na płytszych rafach przy brzegu zanurkujecie od razu.
Dla kogo: dla nurków z uprawnieniami Advanced Open Water, którzy przyjeżdżają po spotkania z wielkimi zwierzętami, a nie po kolorowe ogrody koralowe.

Ameryka Środkowa i Południowa
Karaiby i Pacyfik to dwa zupełnie różne światy. Po stronie karaibskiej – w Meksyku i Belize – nurkuje się w ciepłej wodzie wzdłuż raf i w zalanych jaskiniach, a po stronie pacyficznej, na Galapagos, w chłodnej wodzie pełnej dużych zwierząt. Meksyk i Belize łączy też sezon huraganów, o którym warto pamiętać przy rezerwacji. Długość podróży sprawdzicie w artykule o tym, ile trwa lot do Meksyku.
Cenoty Jukatanu i Cozumel, Meksyk
Promienie słońca wpadają przez otwór w skale i przecinają wodę jak reflektory, a kilka metrów niżej słodka woda spotyka się ze słoną, tworząc drgającą, rozmytą granicę – haloklinę. Cenoty, czyli naturalne studnie krasowe Półwyspu Jukatan, to jedno z najbardziej nieoczywistych miejsc nurkowych świata. W okolicach Tulum ciągnie się Sistema Sac Actun, połączona w 2018 roku z systemem Dos Ojos – jeden z najdłuższych znanych systemów podwodnych jaskiń na Ziemi.
Nurkowanie w Meksyku w cenotach odbywa się zwykle w strefie światła dziennego (cavern), do której wystarczą podstawowe uprawnienia Open Water, a w Dos Ojos płytkie trasy prowadzą wzdłuż stałej poręczówki. Wejście w głąb jaskiń, poza zasięg światła, wymaga osobnego kursu nurkowania jaskiniowego. Część cenot to otwarte zapadliska bez skalnego stropu, jak Cenote Azul, w którym promienie słońca sięgają głęboko w toń – to dobre miejsce na pierwsze nurkowanie w słodkiej wodzie, a także na snorkeling. Więcej o tych studniach przeczytacie na stronie Cenote.
Kilkanaście kilometrów od Playa del Carmen leży Cozumel, wyspa na skraju Mezoamerykańskiej Rafy Barierowej, drugiego co do wielkości systemu raf na świecie. Wzdłuż jej zachodniego wybrzeża płynie stały prąd, dzięki któremu Cozumel słynie z nurkowań dryfowych. Na rafie Palancar przepływa się między koralowymi wieżami i łukami, ściana Santa Rosa opada pionowo w błękit, a zimą regularnie przepływają wzdłuż niej orlenie plamiste. Na płytkiej części rafy Columbia, na głębokości kilku metrów, w świetle słońca pływają ławice pokolców, a pod nawisami chowają się langusty. Woda ma 24–30°C przez cały rok, a widoczność często przekracza 30 m.
Dla kogo: dla nurków z uprawnieniami Open Water, którzy chcą połączyć jaskinie, rafy i zwiedzanie ruin Majów. Rafy wyspy chroni park narodowy, więc obowiązuje tu zakaz dotykania rafy, operatorzy proszą o kremy z filtrem ulegające biodegradacji. Ceny i inne nurkowiska znajdziecie w artykule o nurkowaniu w Meksyku.

Great Blue Hole, Belize
Z lotu ptaka wygląda jak granatowe oko w turkusowej lagunie – niemal idealnie okrągłe zapadlisko o średnicy 318 m i głębokości 124 m. Great Blue Hole leży pośrodku atolu Lighthouse Reef, około 70 km od wybrzeża Belize. Powstało w epokach lodowcowych, gdy poziom morza był znacznie niższy, a woda zalała dawną jaskinię dopiero później – dowodem są stalaktyty, które mogły uformować się wyłącznie nad powierzchnią wody.
Sławę zapadlisko zawdzięcza Jacques’owi Cousteau, który w 1971 roku przypłynął tu statkiem Calypso, by zbadać głębokość zapadliska, i zaliczył je do pięciu najlepszych miejsc nurkowych świata. Great Blue Hole należy do systemu rezerwatów Rafy Barierowej Belize – największej rafy barierowej półkuli północnej, wpisanej na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Ekspedycja Cousteau potwierdziła też, że zapadlisko zalewało się etapami – na jego ścianach widać półki skalne na głębokości 21, 49 i 91 m. Brzeg leja porasta płytka rafa, która na głębokości około 5 m zaczyna łagodnie opadać, by na 10 m przejść w niemal pionowe urwisko.
Ze względu na głębokość i ryzyko narkozy azotowej zalecane są uprawnienia Advanced Open Water, choć część operatorów przyjmuje też nurków Open Water. W zapadlisku najczęściej spotykane są rekiny rafowe i papugoryby. Nurkuje się tu niemal przez cały rok, ale od czerwca do listopada trwa sezon huraganów, gdy wyprawy bywają mniej przewidywalne. Na całodniowe wyprawy wypływa się z San Pedro na wyspie Ambergris Caye i z Caye Caulker, a ci, którzy nie nurkują, mogą obejrzeć zapadlisko z pokładu awionetki.
Dla kogo: dla doświadczonych nurków, którzy chcą poznać legendę. Belize warto połączyć z sąsiednimi krajami, na przykład w programie łączącym trzy kraje regionu.

Galapagos, Ekwador
Za burtą chłodny Pacyfik, a pod Wami ławica rekinów młotów, które przepływają tak blisko, że widać ich charakterystyczne głowy. Darwin i Wolf, dwie odległe wyspy na północy archipelagu, to miejsca, w których młoty można spotkać przez cały rok, a od czerwca do listopada przepływają tędy także rekiny wielorybie. Dotrzecie tu wyłącznie z pokładu łodzi mieszkalnej, a nurkowanie wymaga zaawansowanych uprawnień i swobody w silnym prądzie. Krajobraz nad wodą też się zmienia: w maju 2021 roku na skutek naturalnej erozji zawalił się szczyt Łuku Darwina, skalnej bramy przy wyspie Darwin, i z dawnego łuku zostały dwa kamienne filary.
Wyspy Galapagos, należące do Ekwadoru, otacza rezerwat morski o powierzchni ponad 130 tys. km², powiększony w 2022 roku o rezerwat Hermandad liczący 60 tys. km². Nowy rezerwat ma dodatkowo chronić gatunki wędrowne, takie jak rekiny wielorybie i młoty, przemieszczające się między Galapagos a kostarykańską Wyspą Kokosową. Na wyspy przylatuje się z kontynentu, a turystyka jest tu ściśle kontrolowana – po archipelagu poruszać się można tylko z licencjonowanym operatorem, a cudzoziemcy powyżej 12. roku życia, którzy nie mieszkają w Ekwadorze, płacą 200 USD opłaty wstępu do parku narodowego. Przed wylotem na wyspy kupuje się też kartę kontroli ruchu turystycznego (TCT) za 20 USD.
Woda w porze chłodnej (od czerwca do listopada) ma około 16–23°C, więc przyda się gruba pianka. W ciepłej porze, mniej więcej od grudnia do maja, woda jest cieplejsza i dobra także do snorkelingu. Jeśli wybieracie się tu bez uprawnień, przekonajcie się, ile da się zobaczyć z maską – zajrzyjcie na stronę o przyrodzie archipelagu.
Dla kogo: dla doświadczonych nurków szukających dużych zwierząt; reszta rodziny spotka żółwie i legwany morskie podczas snorkelingu. Kontynent i archipelag łączy program Ekwador i Galapagos, a o tym, co zobaczyć na lądzie, przeczytacie w artykule o atrakcjach Ekwadoru.

Europa
Nie trzeba lecieć na drugi koniec świata, by zanurkować w przejrzystej wodzie i zobaczyć coś wyjątkowego. Europa ma swoje mocne strony: krótki lot, nurkowiska dostępne prosto z brzegu i wraki, których historia jest bliska i zrozumiała. Najlepiej wypadają tu dwie maltańskie wyspy, na których nurkuje się przez cały rok.
Malta i Gozo
Naturalny skalny basen, z którego przez podwodny łuk wypływa się na otwarte morze, a dalej ściana opada na głębokość około 60 m. To Blue Hole w Zatoce Dwejra na Gozo, jedno z najsłynniejszych nurkowisk Europy. Tuż obok do 8 marca 2017 roku stał Azure Window – skalne okno, które zawaliło się do morza podczas sztormu. Jego szczątki zamieniły się w nowe nurkowisko, a wyspa zyskała miejsce, którego wcześniej nie było. Kilkaset metrów dalej leży Morze Wewnętrzne – laguna połączona z otwartym morzem wąskim skalnym tunelem, przez który przepływają nurkowie.
Nurkowanie na Malcie to przede wszystkim wraki – w wodach archipelagu leżą dziesiątki wraków statków i samolotów, a kilkanaście z nich regularnie odwiedzają nurkowie. Tankowiec Um El Faroud o długości 115 m zatopiono celowo w 1998 roku u wybrzeży Wied iz-Zurrieq i dziś leży na głębokości 18–36 m. W Cirkewwie z brzegu zanurkujecie do holownika Rozi i łodzi patrolowej P29, zatopionej w 2007 roku jako sztuczna rafa. U wejścia do zatoki Marsamxett, pod fortem St Elmo w Valletcie, na głębokości do 16 m spoczywa dziób niszczyciela HMS Maori z czasów II wojny światowej – dobry wybór dla początkujących i na nurkowanie nocne.
Nurkować można tu przez cały rok. Szczyt sezonu przypada na lipiec i sierpień, gdy morze jest spokojne, a widoczność doskonała, a nieco luźniej i wciąż ciepło jest w maju, czerwcu, wrześniu i październiku. Od czerwca do listopada woda ma około 20–26°C, a zimą potrzebna będzie grubsza pianka. Osoby bez uprawnień popłyną z maską w Błękitnej Lagunie przy wyspie Comino.
Dla kogo: dla początkujących z Europy, miłośników wraków i tych, którzy mają tylko tydzień urlopu. Wypoczynek na obu wyspach łączy program Malta i Gozo – w poszukiwaniu słońca.
Kiedy jechać na nurkowanie? Sezony w najpopularniejszych kierunkach
Kalendarz nurka rzadko pokrywa się z kalendarzem urlopowym – ale jeśli wiecie, czego szukacie, niemal każdy miesiąc ma swój kierunek. Gdzie najlepiej nurkować w danym terminie, decydują pory deszczowe, monsuny, cyklony i wędrówki zwierząt, a nie zawsze temperatura powietrza. Zacznijmy od polskiej zimy, bo to właśnie wtedy otwiera się najwięcej tropikalnych kierunków.
Od listopada do kwietnia najlepsze warunki mają Malediwy (od grudnia do kwietnia spokojne morze i najlepsza widoczność), Raja Ampat (od października do kwietnia) i Palau (od listopada do kwietnia). Poza sezonem huraganów, czyli od grudnia do maja, dobrze nurkuje się także na Cozumel, w cenotach Jukatanu i w Belize. W tym samym okresie, zwłaszcza od listopada do lutego, w Tofo trwa szczyt sezonu rekinów wielorybich, a na Galapagos trwa ciepła pora z cieplejszą wodą. Szczegóły dla dwóch najpopularniejszych z tych kierunków znajdziecie w artykułach o pogodzie na Malediwach i pogodzie w Meksyku.
Polskie lato to z kolei pora wielkich zwierząt. Od maja do listopada manty zbierają się w Zatoce Hanifaru na Malediwach, od czerwca do listopada na Galapagos przepływają rekiny wielorybie, a w Tofo trwa sezon mant i wędrówek humbaków. Na Wielkiej Rafie Koralowej panuje wtedy pora sucha, a w czerwcu i lipcu na Ribbon Reefs pojawiają się płetwale karłowate. Na Malcie lipiec i sierpień to szczyt sezonu, z najcieplejszą wodą i najspokojniejszym morzem.
Przez cały rok nurkuje się w Morzu Czerwonym (najprzyjemniej wiosną i jesienią), na Malcie i Gozo oraz na Wielkiej Rafie Koralowej. Pamiętajcie jednak o sezonie huraganów na Atlantyku, który trwa od czerwca do listopada i dotyczy Meksyku oraz Belize – wtedy łodzie częściej zostają w porcie. W Mozambiku sezon cyklonów trwa od połowy listopada do końca kwietnia, a najwięcej zjawisk przypada na styczeń, luty i marzec.
Przy planowaniu pamiętajcie, że sezon zwierząt nie zawsze pokrywa się z sezonem najlepszej widoczności. Manty i rekiny wielorybie pojawiają się tam, gdzie w wodzie jest najwięcej planktonu, więc woda bywa wtedy mniej przejrzysta, ale spotkania są częstsze. Na Raja Ampat od grudnia do marca możecie z kolei liczyć na mniejszą liczbę turystów niż w szczycie sezonu.
Nie trzeba więc wybierać między wakacjami a nurkowaniem. Jeśli macie urlop w lutym, wybierzcie Malediwy, Raja Ampat albo Meksyk. Gdy wolne przypada w sierpniu, rozważcie Galapagos, Tofo albo Maltę. Na wrześniowy czy październikowy wyjazd idealnie pasuje Morze Czerwone – woda jest wciąż ciepła, a przy Elphinstone zaczyna się sezon żarłaczy białopłetwych.
Nurkowanie dla początkujących – gdzie zacząć i jaki kurs wybrać?
Planujecie pierwsze nurkowanie i zastanawiacie się, gdzie najlepiej zacząć? Najprostszy sposób to nurkowanie zapoznawcze, w systemie PADI nazywane Discover Scuba Diving. Nie wymaga certyfikatu – po krótkim instruktażu schodzicie pod wodę pod opieką instruktora, najpierw w basenie lub spokojnej płytkiej wodzie, a potem na niewielką głębokość, nie większą niż 12 m. Minimalny wiek to 10 lat. To nie jest kurs, lecz próba, po której sami ocenicie, czy chcecie iść dalej.
Pierwszym pełnym stopniem jest kurs Open Water Diver, prowadzony przez największe organizacje szkoleniowe, takie jak PADI i SSI. W systemie PADI nie wymaga wcześniejszego doświadczenia, minimalny wiek to 10 lat, a kandydat musi przepłynąć 200 m i utrzymać się na wodzie przez 10 minut. Kurs składa się z teorii (najczęściej w formie e-learningu), ćwiczeń w wodzie zamkniętej i czterech nurkowań na wodach otwartych.
Po jego ukończeniu możecie nurkować z partnerem do głębokości 18 m, a sam kurs zajmuje zwykle 3–4 dni. Dzieci w wieku 10–11 lat otrzymują certyfikat juniorski i nurkują wyłącznie z instruktorem lub certyfikowanym rodzicem, najwyżej do 12 m.
Popularnym rozwiązaniem jest podział kursu: teorię i basen przechodzicie w Polsce, a nurkowania na wodach otwartych kończycie na wakacjach, w ciepłym morzu. Dzięki temu nie spędzacie urlopu nad podręcznikiem. Kolejnym krokiem jest Advanced Open Water Diver, który poszerza uprawnienia do 30 m i uczy nawigacji oraz nurkowania głębokiego. Na Manta Reef w Tofo i przy Darwinie i Wolfie na Galapagos operatorzy zwykle go wymagają, a w Great Blue Hole jest zalecany.
Przed kursem wypełnicie kwestionariusz medyczny. Twierdząca odpowiedź na niektóre pytania – dotyczące między innymi płuc, serca czy uszu – może oznaczać konieczność oceny lekarskiej. Warto zadbać o nią jeszcze w Polsce, bo na miejscu nie zawsze łatwo o lekarza znającego medycynę nurkową. Sprzęt wypożyczycie w każdym centrum nurkowym, ale własna, dobrze dopasowana maska to wydatek, który szybko się zwraca – nieszczelna maska potrafi zepsuć nawet najpiękniejsze nurkowanie.
Gdzie na nurkowanie z myślą o pierwszym kursie? Najlepiej sprawdzają się miejsca z ciepłą, spokojną wodą i nurkowiskami dostępnymi z brzegu. Na Morzu Czerwonym ćwiczy się przy hotelowych rafach w Hurghadzie i El Gounie, na Malcie przy wraku HMS Maori i w płytkich zatokach, a na Malediwach na rafie przy hotelu. Na Cozumel dla mniej doświadczonych nadają się płytkie fragmenty raf Palancar i Columbia. Na Wielkiej Rafie Koralowej pierwsze zanurzenia odbywają się na płytkich rafach zewnętrznych.
Gdy złapiecie bakcyla, przyda się też kurs nurkowania z nitroksem, czyli mieszanką wzbogaconą tlenem. Pozwala on dłużej pozostać na głębokości 20–30 m bez przekraczania limitów bezdekompresyjnych, co docenicie na głębokich rafach Tofo czy na wrakach Morza Czerwonego. To krótki kurs, który często łączy się z wyjazdem nurkowym, a wiele centrów oferuje mieszankę na miejscu.
Z kolei na później zostawcie Blue Corner na Palau, Darwina i Wolfa, Great Blue Hole oraz głębokie rafy Tofo – silny prąd, duża głębokość i otwarte morze wymagają spokoju, który przychodzi dopiero z kolejnymi wpisami w dzienniku nurkowań.
Snorkeling – alternatywa dla osób bez uprawnień nurkowych
Nie macie uprawnień albo ktoś z Was woli zostać przy powierzchni? Bywa, że to właśnie maska i rurka dają miejsce w pierwszym rzędzie. Snorkeling nie wymaga certyfikatu ani szkolenia – wystarczą maska, rurka, płetwy i ewentualnie kamizelka, a płytkie rafy w słońcu widać z powierzchni doskonale. Czasem zresztą butla nie jest dozwolona.
Najlepszym przykładem jest Hanifaru Bay na Malediwach, gdzie od 2009 roku można pływać wyłącznie z maską i rurką. Zatoka ma nieco ponad 20 m głębokości, a manty i rekiny wielorybie żerują tuż pod powierzchnią, więc nurkowie nie tracą tu niczego. Podobnie jest w Jellyfish Lake na Palau – jedynym z tamtejszych jezior z meduzami otwartym dla turystów, pełnym złotych meduz, których parzydełka są dla człowieka praktycznie niewyczuwalne. Wejście do wody z butlą jest tam zabronione – poniżej około 15 m woda jeziora jest nasycona trującym siarkowodorem.
W Tofo łodzie wypływają na tak zwane oceaniczne safari, podczas którego z powierzchni wypatruje się rekinów wielorybich i wskakuje do wody z maską. Podobne spotkania z największą rybą świata czekają latem w okolicach wyspy Holbox w Meksyku. W cenotach Jukatanu, na przykład w Cenote Azul, snorkeling w krystalicznie czystej słodkiej wodzie bywa równie efektowny jak nurkowanie, a na Wielkiej Rafie Koralowej łodzie zabierają osoby bez uprawnień na płytkie rafy zewnętrzne. Na Galapagos z maską popłyniecie przy wielu zamieszkanych wyspach, obserwując żółwie i legwany morskie.
W Egipcie wiele hotelowych raf zaczyna się tuż przy pomoście, więc z maską popływacie bez wypływania łodzią, a na Malediwach rafa przy hotelu bywa najlepszym akwarium, jakie zobaczycie podczas urlopu. To także dobry sposób, by dzieci oswoiły się z wodą, zanim przyjdzie czas na nurkowanie zapoznawcze.
Między snorkelingiem a kursem istnieją rozwiązania pośrednie. Oprócz nurkowania zapoznawczego z instruktorem jest snuba, w której powietrze dostarcza z powierzchni długi wąż – nie dźwigacie butli i nie potrzebujecie certyfikatu, a i tak schodzicie kilka metrów niżej niż z rurką.
Snorkeling ma swoje zasady bezpieczeństwa. Nie pływajcie sami, sprawdźcie z przewodnikiem kierunek prądu i nie oddalajcie się od łodzi. Zabierzcie koszulkę z lycry albo cienki kombinezon, który ochroni plecy przed słońcem, a na rafach używajcie kremów z filtrem nieszkodliwych dla koralowców – w parkach morskich, takich jak Cozumel, operatorzy wyraźnie o to proszą.
Nurkowanie a lot samolotem – ile odczekać przed powrotem?
Ostatni dzień urlopu kusi, żeby zanurkować jeszcze raz – ale to właśnie wtedy warto zostać na plaży. Po nurkowaniu w tkankach pozostaje azot, który organizm uwalnia stopniowo. Ciśnienie w kabinie samolotu odpowiada przebywaniu na wysokości około 1800–2400 m n.p.m., czyli jest niższe niż na poziomie morza, a spadek ciśnienia zwiększa ryzyko choroby dekompresyjnej.
Zalecenia w tej sprawie wypracowali w 2002 roku specjaliści medycyny nurkowej, a popularyzuje je organizacja Divers Alert Network (DAN). Po pojedynczym nurkowaniu bez dekompresji odczekajcie przed lotem co najmniej 12 godzin, a po kilku nurkowaniach w ciągu dnia albo po nurkowaniu przez kilka dni z rzędu – co najmniej 18 godzin. Po nurkowaniach z przystankami dekompresyjnymi przerwa powinna być wyraźnie dłuższa niż 18 godzin. Wcześniej zalecenia były bardziej zachowawcze: po nurkowaniach przez kilka dni z rzędu mówiono o 24 godzinach przerwy, a po nurkowaniach dekompresyjnych – o 48 godzinach.
W praktyce najprościej zaplanować ostatni dzień urlopu bez nurkowania – na zwiedzanie, plażę albo snorkeling. Warto o tym pamiętać szczególnie na łodziach mieszkalnych, gdzie kilka nurkowań dziennie przez cały tydzień to norma, a powrót do portu często wypada dzień przed lotem.
Ta sama zasada dotyczy wyjazdu w góry, także samochodem. Po nurkowaniu na Galapagos wiele osób leci do Quito, położonego na wysokości około 2850 m n.p.m. – zaplanujcie więc przerwę także przed tym przelotem i pobytem w stolicy. Lot przed nurkowaniem nie stanowi natomiast problemu, bo ograniczenie dotyczy wyłącznie powrotu po zanurzeniach. Jeśli w samolocie albo po wylądowaniu poczujecie ból stawów, mrowienie, duszność czy nietypowe zmęczenie, powiedzcie o tym załodze lub lekarzowi i koniecznie wspomnijcie o niedawnym nurkowaniu.
Bezpieczeństwo i ubezpieczenie nurkowe – o czym pamiętać?
Bezpieczeństwo pod wodą zaczyna się na lądzie – od wyboru ośrodka, sprawdzenia sprzętu i polisy, którą zabieracie w podróż. Wybierajcie centra nurkowe z certyfikatem organizacji szkoleniowej, z aktualnym sprzętem i przewodnikami, którzy przed każdym zanurzeniem prowadzą odprawę. Jeśli coś budzi Wasze wątpliwości, na przykład stan sprzętu albo warunki na morzu, rezygnacja z nurkowania jest decyzją doświadczonego nurka, a nie powodem do wstydu.
Organizacja Divers Alert Network zebrała podstawowe zasady w krótką listę, którą warto mieć w głowie przed każdym zanurzeniem:
- nurkujcie tylko przy sprzyjającej pogodzie i spokojnym morzu, zawsze z partnerem i z zabezpieczeniem na powierzchni;
- używajcie boi sygnalizacyjnej, żeby łódź mogła Was zobaczyć po wynurzeniu;
- nurkujcie w granicach swojego wyszkolenia – głębokość i warunki dopasujcie do uprawnień;
- nie wstrzymujcie oddechu podczas wynurzania i wynurzajcie się z prędkością 9–10 m na minutę;
- przed zejściem pod wodę sprawdźcie sprzęt swój i partnera.
Do tej listy warto dodać komputer nurkowy, który na bieżąco liczy limity bezdekompresyjne i pilnuje tempa wynurzania, oraz plan nurkowania omówiony z partnerem jeszcze na łodzi: maksymalną głębokość, czas i ilość powietrza, przy której wracacie. Jeśli korzystacie z wypożyczonego sprzętu, sprawdźcie go przed pierwszym zanurzeniem w płytkiej wodzie.
Bezpieczeństwo dotyczy też zwierząt i rafy. Nie dotykajcie koralowców ani zwierząt, nie karmcie ryb i zachowujcie odstęp od rekinów wielorybich oraz mant – to gatunki zagrożone, a w wielu parkach morskich odległość reguluje regulamin. Dbajcie o pływalność, żeby płetwy nie łamały koralowców, i wybierajcie kremy z filtrem bezpieczne dla rafy. Palau zakazało szkodliwych dla raf filtrów przeciwsłonecznych już w 2020 roku.
Gdy po nurkowaniu pojawią się objawy, które mogą wskazywać na chorobę dekompresyjną, na przykład ból stawów, mrowienie, zawroty głowy czy nietypowe zmęczenie, natychmiast podaje się 100% tlen i wzywa specjalistyczną pomoc. Nigdy nie próbujcie leczyć się, wracając pod wodę. W wielu odległych miejscach nurkowych komora dekompresyjna znajduje się daleko, dlatego tak ważna jest polisa obejmująca transport medyczny.
Przed rejsem łodzią mieszkalną zapytajcie organizatora, czy na pokładzie jest zestaw tlenowy, i przygotujcie certyfikat oraz dziennik nurkowań. Na niektóre wyprawy obowiązują minimalne wymagania – część rejsów na Cod Hole i Ribbon Reefs wymaga co najmniej 10 nurkowań w morzu, w tym 5 w ciągu ostatniego roku. Po dłuższej przerwie warto zrobić nurkowanie przypominające z instruktorem.
Wiele standardowych polis turystycznych ogranicza albo wyłącza szkody związane z nurkowaniem, a leczenie choroby dekompresyjnej w komorze hiperbarycznej i ewakuacja medyczna potrafią być bardzo kosztowne. Przed wyjazdem sprawdźcie, czy ubezpieczenie obejmuje nurkowanie, do jakiej głębokości i czy dotyczy także kursu. Specjalistyczne ubezpieczenie nurkowe, na przykład krótkoterminowe polisy DAN, obejmuje leczenie choroby dekompresyjnej, terapię hiperbaryczną i ewakuację medyczną, więc warto je dobrać obok zwykłego ubezpieczenia podróżnego.
Oczywiście, decydując się na podróż z Planet Escape, ubezpieczenie macie w cenie wycieczki – jeśli planujecie nurkowanie, zapytajcie naszego doradcę, w jakim zakresie obejmuje ono zanurzenia.
Najpiękniejsze miejsca do nurkowania na świecie czekają na Was od Europy po Pacyfik – od maltańskich wraków dostępnych prosto z brzegu, przez manty krążące w Zatoce Hanifaru, po ławice młotów przy Darwinie i Wolfie. Gdy kierunek pasuje do uprawnień i pory roku, a przed lotem zostaje dzień przerwy, pod wodą liczy się już tylko to, co widać przez szybę maski. Udanych zanurzeń i spokojnego morza.

