Zainspiruj się i przeczytaj o podróży swoich marzeń na blogu
Podróż poślubna do Ameryki Północnej
Pierwszy wspólny dzień po ślubie możecie powitać o świcie na krawędzi wulkanu Haleakala na Maui, a pożegnać kilka tysięcy kilometrów dalej, w Key West, gdzie zachód słońca świętuje się co wieczór na nabrzeżu. Podróż poślubna do Ameryki Północnej to właśnie taka rozpiętość: od karaibskich plaż Meksyku i wulkanicznych wysp Hawajów, przez czerwone kaniony Utah i kalifornijskie wybrzeże, po nowojorskie dachy i mury Quebecu. Zastanawiacie się, jak zmieścić to wszystko w jednym miesiącu miodowym? Nie trzeba: wystarczy wybrać dwa–trzy kierunki, które pasują do Waszego temperamentu, i dobrze dopasować termin. Wycieczka dla nowożeńców do Ameryki Północnej to trasa szyta na miarę – kilka dni w mieście, kilka w dzikiej przyrodzie i kilka nad oceanem. W tym poradniku podpowiemy, jak zaplanować wyjazd, kiedy lecieć, które regiony wybrać, w jakich hotelach zamieszkać, ile dni zarezerwować i co przeżyć razem, zanim wrócicie do codzienności.
Jak zaplanować podróż poślubną do Ameryki Północnej?
Zacznijcie od mapy – Ameryka Północna jest tak rozległa, że najpiękniejszy plan może rozbić się o odległości. Lot z Nowego Jorku do Los Angeles trwa około sześciu godzin, a z Kalifornii na Hawaje – kolejnych pięć–sześć. Podczas podróży poślubnej do Ameryki Północnej lepiej więc wybrać dwa, najwyżej trzy regiony i poznać je spokojnie, niż spędzić miesiąc miodowy na lotniskach. Dobrze sprawdza się połączenie miasta, przyrody i plaży, na przykład Nowego Jorku z Hawajami albo Kalifornii z parkami Utah.
Na kontynencie leżą trzy kraje, które w tym tekście łączymy w jedną mapę: USA, Kanada i Meksyk. Każdy ma inne zasady wjazdu, więc formalności załatwcie z wyprzedzeniem. Do USA, w tym na Hawaje, polecicie bez wizy, ale z elektronicznym zezwoleniem ESTA, które kosztuje około 40 USD, jest ważne do dwóch lat i pozwala na pobyt do 90 dni. Potrzebny jest do niego paszport biometryczny, a szczegóły opisujemy w artykule o wizie do USA.
Do Kanady obywatele Polski również nie potrzebują wizy, ale przy podróży samolotem muszą mieć elektroniczne zezwolenie eTA za 7 dolarów kanadyjskich, ważne do pięciu lat. W Meksyku możecie przebywać bez wizy do 180 dni. Przy wjeździe wypełnia się formularz migracyjny FMM, a podczas kontroli paszportowej warto mieć pod ręką bilet powrotny i rezerwację hotelu – więcej o tym w tekście o wizie do Meksyku. Paszport powinien być ważny przez cały pobyt, a najlepiej z kilkumiesięcznym zapasem.
Z Warszawy bezpośrednio polecicie do Nowego Jorku, Chicago, Los Angeles, Miami, Toronto i sezonowo do San Francisco, a do pozostałych miejsc – z przesiadką. Przy planowaniu pamiętajcie też o różnicy czasu. Nowy Jork jest sześć godzin za Polską, Kalifornia – dziewięć, a Hawaje – jedenaście lub dwanaście, zależnie od pory roku. Przy podróży na zachód pierwszego wieczoru oczy będą się Wam zamykać jeszcze przed kolacją, a przy powrocie zmęczenie potrafi trwać dłużej. Dlatego warto zacząć od miejsca położonego bliżej Polski i stopniowo przesuwać się na zachód, kończąc wyjazd odpoczynkiem na plaży.
Po Stanach Zjednoczonych i Kanadzie najwygodniej podróżować samochodem z wypożyczalni, a między odległymi regionami – samolotem. Wspólny przejazd przez pustynię, wybrzeże albo góry to dla wielu par najpiękniejsza część miesiąca miodowego, więc zostawcie w planie dni bez pośpiechu. Inspiracje do takiej trasy znajdziecie na stronie o wycieczce po USA. Na Hawajach między wyspami przelatuje się krótkimi lotami, a w Meksyku wybrzeże Riwiery Majów łatwo zwiedzać z jednej bazy.
Budżet: USA i Kanada należą do droższych kierunków, a do cen w sklepach i restauracjach dolicza się podatek, którego często nie ma na metce. W restauracjach w USA zwyczajowy napiwek wynosi 15–20% rachunku, a wiele hoteli dolicza do ceny pokoju obowiązkową dzienną opłatę za korzystanie z infrastruktury. W Meksyku na Riwierze Majów popularne są hotele z pełnym wyżywieniem i napojami, które ułatwiają kontrolę wydatków.
Hotele: zarezerwujcie je wcześnie, zwłaszcza na Hawajach, w parkach narodowych i w sezonie świątecznym. Przy rezerwacji powiedzcie, że to Wasza podróż poślubna – wiele hoteli przygotowuje dla nowożeńców drobne niespodzianki, a część ma specjalne pakiety. Więcej praktycznych wskazówek znajdziecie w artykule o tym, jak dobrze przygotować się do podróży poślubnej.
Kiedy jechać na podróż poślubną do Ameryki Północnej?
Nie szukajcie jednego idealnego miesiąca, bo na kontynencie, który sięga od tropików po Arktykę, każda pora roku ma swój najlepszy adres. Kiedy jechać na podróż poślubną do Ameryki Północnej, zależy przede wszystkim od tego, czy marzycie o plaży, górach czy mieście. Poniżej krótka ściągawka, gdzie i kiedy pojechać, a szczegóły pogody znajdziecie w artykułach o poszczególnych krajach i stanach.
Zima (grudzień – marzec): to najlepszy czas na plaże Meksyku, Florydy i Hawajów. Na Riwierze Majów i na pacyficznym wybrzeżu Meksyku trwa wtedy pora sucha, a na Hawajach od listopada do kwietnia przypływają humbaki – choć zima to na wyspach pora częstszych chmur i przelotnych deszczy. Zimą kuszą też narty w Kanadzie i w Montanie oraz świąteczny Nowy Jork. O pogodzie w Meksyku miesiąc po miesiącu piszemy w artykule o pogodzie i temperaturach w Meksyku.
Wiosna (kwiecień – maj): to dobry moment na parki Utah i Arizony, zanim nadejdą upały, a także na Kalifornię i Nowy Jork. W Arches najprzyjemniejsze warunki do wędrówek panują w kwietniu i maju oraz od połowy września do października. Na Hawajach od maja zaczyna się suchsza pora, a w Meksyku wiosna to jeszcze dobry czas na plażę, przed początkiem sezonu huraganów.
Lato (czerwiec – sierpień): to pora gór. W Kanadzie najlepiej jechać wtedy do Parku Narodowego Banff i Parku Narodowego Jasper, a w Montanie droga Going-to-the-Sun przez Park Narodowy Glacier otwiera się w całości zwykle w drugiej połowie czerwca lub na początku lipca. Latem lepiej unikać parków Utah w środku dnia, bo temperatury często przekraczają tam 38°C. Na Florydzie i w Meksyku od czerwca do końca listopada trwa sezon huraganów na Atlantyku, a na Pacyfiku – od 15 maja.
Jesień (wrzesień – listopad): to czas Nowego Jorku, Kalifornii i Utah, a także kolorowych lasów w Kanadzie. W prowincji Quebec liście przebarwiają się najmocniej od końca września do drugiej połowy października, zależnie od regionu. W Dolinie Napa trwa wtedy winobranie, a w Kalifornii panuje ciepła, stabilna pogoda. Wrzesień i październik to z kolei szczyt sezonu huraganów na Karaibach, więc na plaże Meksyku i Florydy lepiej poczekać do listopada lub grudnia. Kanadyjską pogodę opisujemy w artykule o pogodzie i temperaturach w Kanadzie.
Najlepsze kierunki na podróż poślubną w Ameryce Północnej
Wyobraźcie sobie, że rozkładacie mapę kontynentu i każde z Was wskazuje jedno miejsce – jedno turkusową lagunę, drugie czerwony kanion. Najlepsze kierunki na podróż poślubną w Ameryce Północnej pozwalają połączyć oba marzenia, bo dzielą je często tylko godzina lub dwie lotu. Poniżej opisujemy osiem regionów, które najczęściej trafiają do planów nowożeńców, od tropikalnego Meksyku po kanadyjskie góry.
Meksyk
Zacznijcie od wody tak przejrzystej, że widać w niej dno – w cenotach, naturalnych studniach krasowych Jukatanu, pływa się w słodkiej wodzie pod skalnym sklepieniem. Na wschodnim wybrzeżu, nad Morzem Karaibskim, ciągnie się Riwiera Majów z Cancun, Playa del Carmen i Tulum, gdzie ruiny miasta Majów stoją na klifie nad plażą. Z Riwiery Majów łatwo dojechać do Chichen Itza, wybranej w 2007 roku do grona nowych siedmiu cudów świata.
Pacyficzna strona Meksyku ma zupełnie inny charakter. Na Riwierze Nayarit, na północ od Puerto Vallarta, hotele chowają się w dżungli nad oceanem, a zimą w Zatoce Banderas można zobaczyć humbaki. Na południowym krańcu Półwyspu Kalifornijskiego leży Los Cabos z San Jose del Cabo i skalnym łukiem El Arco, w miejscu, gdzie spotykają się Ocean Spokojny i Zatoka Kalifornijska. Para, która woli spokój, może zaszyć się na Isla Holbox, wyspie bez samochodów.
Dla kogo: dla par, które po weselu marzą o słońcu, plaży i formule z pełnym wyżywieniem, ale chcą też zobaczyć coś więcej niż basen. Cenoty i ruiny Majów dzieli od hoteli Riwiery Majów od kilkunastu minut do kilku godzin jazdy.
Więcej pomysłów znajdziecie w artykule o podróży poślubnej do Meksyku.

Hawaje
Wyobraźcie sobie poranek, w którym budzi Was szum Pacyfiku, a wieczór kończycie, patrząc na zachód słońca z tarasu nad zatoką. Hawaje to archipelag wulkanicznych wysp, z których każda ma inny temperament. Oahu z Honolulu i plażą Waikiki jest najbardziej miejskie, a jego północne wybrzeże słynie zimą z wielkich fal. Maui łączy plaże z kraterem Haleakala i krętą drogą do Hana wzdłuż porośniętego dżunglą wybrzeża.
Kauai, nazywana Ogrodową Wyspą, jest najbardziej zielona i najmniej zabudowana. Klify wybrzeża Na Pali można zobaczyć z łodzi, z helikoptera albo z pieszego szlaku, a kanion Waimea nazywa się Wielkim Kanionem Pacyfiku. Na Wielkiej Wyspie, Hawai’i, znajduje się Park Narodowy Wulkanów Hawajów z wulkanem Kilauea, a na szczycie Mauna Kea działają obserwatoria astronomiczne.
Dla kogo: dla par, które chcą połączyć plażę z przyrodą i aktywnością – nurkowaniem z rurką, trekkingiem, nauką surfingu – i nie boją się długiej podróży. Najlepiej wybrać dwie wyspy i podzielić między nie czas, zamiast co chwilę zmieniać hotel.
Więcej pomysłów znajdziecie w artykule o 25 największych atrakcjach Hawajów.

Kalifornia
Zacznijcie od wybrzeża, które najlepiej poznaje się zza kierownicy. Droga nr 1 prowadzi wzdłuż Pacyfiku przez Big Sur, gdzie klify spadają prosto do oceanu, a most Bixby Bridge przerzucono nad głębokim wąwozem. Na północy czeka San Francisco z mostem Golden Gate i tramwajami linowymi, na południu – Santa Barbara, nazywana Amerykańską Riwierą, z białymi domami w stylu hiszpańskim.
Kalifornia ma też drugie, mniej oczywiste oblicze. W Dolinie Napa działają setki winnic, w których można spędzić leniwe popołudnie na degustacji, a w Parku Narodowym Yosemite granitowe ściany El Capitan i Half Dome wznoszą się nad doliną z wodospadami. Na południu leżą plaże Malibu, San Diego i pustynne Palm Springs z hotelami w stylu modernizmu połowy XX wieku.
Dla kogo: dla par, które lubią podróż w drodze – kabriolet, kolejne punkty widokowe, wieczór w winnicy i noc w innym hotelu niż poprzednia. To również dobry kierunek dla osób, które chcą połączyć miasto, wino i góry w jednym wyjeździe.
Więcej informacji znajdziecie w artykule o pogodzie i temperaturach w Kalifornii.

Floryda
Wyobraźcie sobie drogę, która przez ponad 150 km biegnie nad morzem, przeskakując z wyspy na wyspę. Autostrada Overseas Highway łączy archipelag Florida Keys z lądem, a jej najbardziej znanym odcinkiem jest Seven Mile Bridge. Na końcu trasy leży Key West, najdalej na południe wysunięte miasto kontynentalnych Stanów Zjednoczonych, gdzie co wieczór na placu Mallory Square ludzie zbierają się, by pożegnać zachodzące słońce.
Floryda to także Miami z dzielnicą art deco i szerokimi plażami Miami, mokradła Everglades z aligatorami oraz Orlando z parkami rozrywki, w których dorośli bawią się nie gorzej niż dzieci. Na zachodnim wybrzeżu, nad Zatoką Meksykańską, czekają spokojniejsze plaże z drobnym, jasnym piaskiem.
Dla kogo: dla par, które chcą połączyć plażę z życiem nocnym, kuchnią latynoską i krótkimi wypadami w przyrodę. Floryda dobrze sprawdza się też jako ciepły finał podróży po wschodnim wybrzeżu, np. po kilku dniach w Nowym Jorku.
Więcej pomysłów znajdziecie w artykule o największych atrakcjach Florydy.

Utah
Zacznijcie od zachodu słońca, przy którym skały zmieniają kolor z pomarańczowego w purpurowy. W Utah leży pięć parków narodowych, a najczęściej odwiedzany z nich to Park Narodowy Zion, w którym wędruje się dnem wąskiego kanionu rzeki Virgin. Pozostałe to Bryce Canyon, Capitol Reef, Arches i Canyonlands. W Bryce podziwia się tysiące skalnych iglic, a w Arches – ponad dwa tysiące naturalnych łuków skalnych, w tym słynny Delicate Arch.
Na pograniczu Utah i Arizony leży Monument Valley, kraina samotnych skalnych ostańców znana z westernów. Niedaleko stąd do Kanionu Antylopy i Jeziora Powell, a w kilka godzin dojedziecie do Wielkiego Kanionu Kolorado.
Dla kogo: dla par aktywnych, które o świcie chętnie ruszą na szlak, a wieczorem docenią ciszę i rozgwieżdżone niebo. Utah najlepiej łączyć z Las Vegas albo z Kalifornią, w ramach trasy samochodowej przez amerykański Zachód.
Więcej pomysłów znajdziecie w artykule o najpiękniejszych parkach narodowych USA.

Nowy Jork
Wyobraźcie sobie wieczór na dachu wieżowca, kiedy w dole zapalają się światła Manhattanu. Nowy Jork to kierunek dla par, które chcą zacząć wspólne życie w rytmie wielkiego miasta. Rano spacer po Central Parku, po południu High Line, park urządzony na dawnej, wyniesionej linii kolejowej, a wieczorem musical na Broadwayu.
Romantyczne chwile nie muszą tu dużo kosztować. Bezpłatny prom z dolnego Manhattanu przepływa obok Statui Wolności, a spacer Mostem Brooklińskim najlepiej zaplanować o zachodzie słońca. Na dobrą kolację w jednej z wielu restauracji miasta trzeba jednak zarezerwować stolik z wyprzedzeniem. Grudzień, z choinką przy Rockefeller Center i świątecznymi witrynami, ma zupełnie inny urok niż wiosna czy jesień.
Dla kogo: dla par, które kochają miasto, kulturę i dobrą kuchnię, a plażę wolą zostawić na drugą część podróży. Kilka dni w Nowym Jorku to dobry początek wyjazdu, po którym można polecieć na Florydę, Hawaje albo do Meksyku.
Więcej pomysłów znajdziecie w artykule Nowy Jork na kilka sposobów.

Montana
Zacznijcie od przestrzeni – Montana nosi przydomek Kraj Wielkiego Nieba i trudno o trafniejszą nazwę. Na północy stanu leży Park Narodowy Glacier, przez który biegnie widokowa droga Going-to-the-Sun, przecinająca Góry Skaliste na przełęczy Logan. Polodowcowe jeziora mają tu turkusowy kolor, a na łąkach można spotkać kozły śnieżne.
Z południowej Montany prowadzą trzy z pięciu wjazdów do Parku Narodowego Yellowstone, utworzonego w 1872 roku jako najstarszy park narodowy na świecie. Większość jego gejzerów leży już w sąsiednim Wyoming. W Montanie popularne są też rancza dla gości, na których przez kilka dni można jeździć konno, łowić ryby i jeść kolacje przy ognisku.
Dla kogo: dla par, które marzą o górach, dzikiej przyrodzie i romantyzmie w stylu westernu, a niekoniecznie o plaży. Montana najlepiej sprawdza się latem, w połączeniu z Yellowstone i ewentualnie z Kanadą po drugiej stronie granicy.
Więcej pomysłów znajdziecie w artykule o najlepszych atrakcjach w USA.

Kanada
Wyobraźcie sobie kolację w starym mieście otoczonym murami obronnymi i spacer brukowanymi uliczkami, przy których mówi się po francusku. Quebec to jedyne miasto na północ od Meksyku, które zachowało mury obronne, a jego zabytkowe centrum jest wpisane na listę UNESCO. Kilka godzin jazdy dzieli je od Montrealu, a dalej na zachód leżą Toronto i wodospad Niagara.
Zachodnia Kanada to góry. W Parku Narodowym Banff, najstarszym w kraju, leżą turkusowe jeziora Louise i Moraine, a droga Icefields Parkway prowadzi stamtąd przez lodowce do Parku Narodowego Jasper. Na wybrzeżu Pacyfiku czeka Vancouver, skąd widokowa droga Sea-to-Sky prowadzi do górskiego Whistler.
Dla kogo: dla par, które wolą chłodniejszy klimat, górskie wędrówki, jeziora i europejski klimat miast. Kanada świetnie łączy się z Nowym Jorkiem na wschodzie albo z Montaną na zachodzie, a zimą kusi nartami i zorzą polarną.
Więcej pomysłów znajdziecie w artykule o najlepszych atrakcjach w Kanadzie.

Polecane hotele na miesiąc miodowy w Ameryce Północnej
Przy wyborze hotelu na miesiąc miodowy myślcie nie tylko o pokoju, lecz także o tym, co zobaczycie z tarasu o świcie. Polecane hotele na miesiąc miodowy w Ameryce Północnej bardzo się od siebie różnią. Wśród nich są kompleksy w meksykańskiej dżungli, zamek nad rzeką Świętego Wawrzyńca, hawajskie apartamenty tylko dla dorosłych i hotel kilka minut od krawędzi Wielkiego Kanionu. Łączy je to, że każdy dobrze sprawdza się jako baza dla dwojga.
Palmaia, The House of AiA, Playa del Carmen
Palmaia, The House of AiA to kompleks na Riwierze Majów, w którym wypoczynek łączy się z programem dbania o ciało i umysł. Obiekt działa w formule z pełnym wyżywieniem i napojami w cenie, a jego kuchnia opiera się na daniach roślinnych, choć w menu znajdziecie też propozycje dla osób, które nie rezygnują z mięsa i ryb. Położony jest przy plaży, w otoczeniu dżungli, kilka kilometrów od centrum Playa del Carmen.
W cenie pobytu Goście mogą korzystać z zajęć jogi i medytacji, rytuałów dźwiękowych oraz zajęć artystycznych, a spa oferuje masaże i łaźnię parową. Do dyspozycji są baseny, w tym w części przeznaczonej tylko dla dorosłych, oraz kilka restauracji à la carte. Pary mogą wybrać apartament medytacyjny z dodatkowym pokojem do wyciszenia, położony w strefie tylko dla dorosłych. To propozycja dla nowożeńców, którzy po weselnym zamieszaniu chcą zwolnić i zadbać o siebie.

One&Only Mandarina, Riwiera Nayarit
One&Only Mandarina to hotel, w którym zamiast pokoju w budynku możecie zamieszkać w domku na drzewie. Otwarty w 2020 roku obiekt leży na pacyficznym wybrzeżu stanu Nayarit, wśród porośniętych dżunglą wzgórz nad oceanem, około godziny jazdy od lotniska w Puerto Vallarta. Na Gości czeka 105 domków na drzewach i willi, z tarasami, prywatnymi basenami i widokiem na zieleń lub ocean.
Na terenie kompleksu znajdują się spa, klub plażowy i restauracje, w tym Carao z kuchnią meksykańską oraz Alma z daniami kuchni śródziemnomorskiej. Dzień możecie spędzić na plaży albo wybrać się na wycieczkę pieszą, konną lub rowerową po okolicznej dżungli. Jeśli marzycie o miejscu, w którym budzi Was śpiew ptaków, a nie szum ulicy, One&Only Mandarina jest wyborem dla Was.

Chateau Frontenac, Quebec
Chateau Frontenac, czyli Fairmont Le Chateau Frontenac, to hotel-zamek, który od 1893 roku góruje nad starym Quebekiem i rzeką Świętego Wawrzyńca. Ze swoimi wieżami i zielonymi dachami jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych budynków Kanady, a w czasie II wojny światowej odbywały się tu konferencje z udziałem Winstona Churchilla i Franklina D. Roosevelta.
Hotel oferuje 610 pokoi i apartamentów, z których rozciąga się widok na miasto lub na rzekę. Na terenie obiektu znajdują się centrum wellness z basenem i restauracje serwujące dania z produktów regionalnych. Z hotelu wyjdziecie prosto na brukowane uliczki starego miasta, wpisanego na listę UNESCO. To propozycja dla par, które chcą poczuć klimat starej Europy po drugiej stronie oceanu. Więcej obiektów w tym kraju opisujemy w artykule o hotelach w Kanadzie.

1 Hotel Hanalei Bay, Kauai
1 Hotel Hanalei Bay to hotel w Princeville, na północnym wybrzeżu Kauai, położony na klifie nad zatoką Hanalei. Wnętrza z drewna, kamienia i naturalnych tkanin nawiązują do krajobrazu wyspy, a z okien widać ocean i zielone góry. Hotel otwarto w 2023 roku po przebudowie dawnego St. Regis Princeville, a obiekt dysponuje 252 pokojami, w tym 51 apartamentami.
Sercem hotelu jest Bamford Wellness Spa z programami regeneracji, a do dyspozycji Gości są także baseny z widokiem na ocean, w tym basen tylko dla dorosłych, oraz zajęcia jogi i medytacji. W restauracji 1 Kitchen serwuje się dania z lokalnych, sezonowych produktów. Hotel jest dobrą bazą do rejsów i lotów nad wybrzeżem Na Pali. To propozycja dla par, które chcą połączyć luksus z bliskością dzikiej przyrody.

Hotel Wailea Relais & Chateaux, Maui
Hotel Wailea Relais & Chateaux to kameralny hotel tylko dla dorosłych, położony na wzgórzu w Wailea, na południowym wybrzeżu Maui. Z dala od dużych kompleksów przy plaży oferuje widok na ocean i sąsiednie wyspy oraz spokój, którego szukają nowożeńcy. Do lotniska w Kahului jedzie się około 30 minut.
Obiekt przyjmuje Gości od 18. roku życia i składa się z 72 apartamentów z prywatnymi tarasami, rozmieszczonych w niskiej zabudowie wśród tropikalnych ogrodów. Na terenie hotelu znajdują się basen typu infinity i spa, a Goście mogą korzystać z bezpłatnego transferu na plaże Wailea. Restauracja hotelowa należy do najbardziej cenionych na wyspie, a na życzenie można zorganizować prywatną kolację w ogrodzie. To propozycja dla par, które cenią ciszę, dobrą kuchnię i dyskretną obsługę.

The Cosmopolitan, Las Vegas
The Cosmopolitan, otwarty w 2010 roku, to hotel w samym sercu bulwaru Las Vegas Strip, tuż obok Bellagio. W jego wieżach znajduje się około 3000 pokoi, a wiele z nich ma tarasy, z których wieczorem widać światła Strip. Na terenie kompleksu znajdują się kasyno, spa, baseny i kilkadziesiąt restauracji i barów.
Ten adres to sposób na kilka dni zupełnie innego miesiąca miodowego – z koncertem, kolacją w restauracji znanego szefa kuchni i nocą, która zaczyna się później niż gdziekolwiek indziej. Z Las Vegas łatwo też wyruszyć w stronę Wielkiego Kanionu i parków Utah. To propozycja dla par, które po ciszy pustyni chcą choć na chwilę poczuć nocną energię Las Vegas.

Californian, Santa Barbara
Hotel Californian w Santa Barbara, otwarty w 2017 roku, to obiekt, w którym hiszpańska architektura kolonialna spotyka się z motywami marokańskimi. Znajduje się kilka kroków od plaży i nabrzeża, na skraju artystycznej dzielnicy Funk Zone, pełnej winiarni, galerii i restauracji. Hotel oferuje 121 pokoi i apartamentów, urządzonych meblami wykonanymi na zamówienie.
Na dachu hotelu znajduje się basen z widokiem na ocean i miasto, a w Spa Majorelle, inspirowanym Marokiem, czekają zabiegi dla dwojga. Wieczorem możecie wybrać się na spacer po plaży albo na kolację w hotelowej restauracji. To propozycja dla par, które przemierzają kalifornijskie wybrzeże i szukają przystanku z charakterem, w spokojniejszym rytmie niż w Los Angeles czy San Francisco.

Four Seasons San Francisco, San Francisco
Four Seasons San Francisco to elegancki hotel zajmujący 12 pięter 42-piętrowego wieżowca przy Market Street, kilka kroków od Union Square, ogrodów Yerba Buena i muzeum sztuki nowoczesnej SFMOMA. Z okien rozciąga się widok na miasto, a w pobliżu znajdziecie butiki, restauracje oraz przystanki komunikacji, którymi dojedziecie do Fisherman’s Wharf i nad zatokę.
Pokoje i apartamenty są przestronne, z wannami i oddzielnymi prysznicami w łazienkach. Na terenie hotelu znajdują się spa i restauracja, a Goście mogą korzystać z centrum fitness z basenem. To propozycja dla par, które chcą poznać San Francisco pieszo i tramwajem linowym, a wieczorem wracać do spokojnego, luksusowego wnętrza.

The Grand Hotel at the Grand Canyon, Tusayan
The Grand Hotel at the Grand Canyon to hotel w Tusayan, niecałe 2 km od południowego wjazdu do Parku Narodowego Wielkiego Kanionu. Utrzymany jest w stylu górskiej rezydencji, w której rustykalne drewno i kamień łączą się z nowoczesnymi udogodnieniami. Bliskość parku pozwala dojechać na krawędź kanionu jeszcze przed wschodem słońca.
Na terenie hotelu znajdują się kryty basen z podgrzewaną wodą, jacuzzi i centrum fitness, a w restauracji Canyon Star Steakhouse serwuje się steki i dania z grilla. Pokoje mają lodówkę i kuchenkę mikrofalową, co ułatwia przygotowanie prowiantu na szlak. To propozycja dla par, które chcą zobaczyć Wielki Kanion o świcie i o zmierzchu, zamiast przyjeżdżać tu na kilka godzin z Las Vegas.

Ile dni zaplanować na miesiąc miodowy w Ameryce Północnej?
Policzcie najpierw noce, a dopiero potem atrakcje – przy dalekiej podróży to one decydują, czy wrócicie wypoczęci. Ile dni zaplanować na miesiąc miodowy w Ameryce Północnej, zależy od liczby regionów i od tego, jak daleko na zachód się wybieracie. Lot bezpośredni z Warszawy do Nowego Jorku trwa około 9–10 godzin, ale podróż na Hawaje z przesiadką zajmuje już ponad dobę. Do tego dochodzi dzień lub dwa na przyzwyczajenie się do różnicy czasu.
Przy 10–12 dniach najlepiej skupić się na jednym regionie z plażą, na przykład na Riwierze Majów z wycieczkami na Jukatan albo na dwóch wyspach Hawajów. Dwa tygodnie pozwalają połączyć dwa różne światy: Nowy Jork z Florydą, Kalifornię z Hawajami albo Quebec i Montreal z plażami Meksyku. Przy trzech tygodniach możecie wybrać się w klasyczną trasę samochodem przez amerykański Zachód: od San Francisco przez wybrzeże Pacyfiku, Las Vegas i parki Utah do Wielkiego Kanionu. Na koniec zostanie jeszcze czas na kilka dni nad oceanem.
Dobra zasada brzmi: co najmniej trzy noce w każdym miejscu, w którym chcecie naprawdę odpocząć. Przy krótszych pobytach podróż poślubna zamienia się w maraton pakowania i wymeldowań, a przecież nie po to wyjeżdżacie. Jeśli brakuje Wam urlopu, lepiej zrezygnować z jednego kierunku i zostawić go na pierwszą rocznicę, niż przez cały wyjazd zerkać na zegarek.
Atrakcje dla par w Ameryce Północnej – co warto przeżyć?
Najpiękniejsze chwile podróży poślubnej rzadko mają w sobie coś spektakularnego – to raczej wspólnie wypatrzony wschód słońca niż kolejny punkt na liście. Atrakcje dla par w Ameryce Północnej pozwalają jednak zaplanować kilka takich chwil z wyprzedzeniem. Pierwszą z nich może być świt na szczycie Haleakala na Maui, ponad 3000 m nad poziomem morza, gdzie słońce wschodzi nad morzem chmur. Wjazd na szczyt przed wschodem słońca wymaga wcześniejszej rezerwacji, a o tej porze na górze jest zimno, więc zabierzcie kurtki.
Drugą chwilą może być zachód słońca, który w Ameryce Północnej ma wiele scen. W Key West ludzie zbierają się wieczorem na placu Mallory Square, gdzie pokazom ulicznych artystów towarzyszy pożegnanie słońca. Nad Wielkim Kanionem skały w ostatnim świetle dnia zmieniają kolor, a w Santa Barbara czy Malibu słońce zanurza się prosto w Pacyfiku. Wystarczy koc, dobre miejsce i wolny wieczór w programie.
Z lotu ptaka wiele miejsc wygląda jeszcze piękniej. Z Las Vegas startują loty helikopterem nad Wielki Kanion, a na Kauai helikoptery przelatują nad klifami wybrzeża Na Pali i kanionem Waimea. Nad Doliną Napa o świcie unoszą się balony, po których lądowaniu często czeka śniadanie z lampką wina musującego. Dla tych, którzy wolą wodę od powietrza, alternatywą jest rejs łodzią pod wodospad Niagara, gdzie pył wodny moczy wszystkich bez wyjątku.
Ameryka Północna to również spotkania z naturą, które trudno porównać z czymkolwiek innym. Zimą u wybrzeży Maui pojawiają się humbaki, a w lagunach Półwyspu Kalifornijskiego, np. w Lagunie San Ignacio, szare wieloryby rodzą młode – o takich wyprawach piszemy na stronie o podziwianiu wielorybów. Na Isla Holbox latem można pływać z rekinami wielorybimi, a w północnej Kanadzie, na przykład w okolicach Yellowknife, wybrać się na polowanie na zorzę polarną.
Na liście warto też zostawić miejsce na przeżycia mniej oczywiste. W Kanionie Antylopy, leżącym na ziemi Nawahów i dostępnym wyłącznie z przewodnikiem, światło wpada przez szczeliny w skale i maluje ściany na pomarańczowo. W Nowym Jorku wieczór na tarasie na dachu z widokiem na Manhattan może być równie romantyczny jak kolacja na plaży. A w Las Vegas, słynącym z kaplic ślubnych, możecie symbolicznie odnowić przysięgę złożoną kilka dni wcześniej.
Czy warto wybrać się na romantyczny wyjazd do Ameryki Północnej?
Zastanawiacie się, czy tak daleka podróż ma sens na pierwszy wspólny wyjazd po ślubie? Odpowiedź zależy od tego, czego szukacie. Jeśli marzycie wyłącznie o tygodniu na leżaku, bliższe kierunki dadzą to samo przy krótszym locie. Jeśli jednak chcecie, żeby miesiąc miodowy był podróżą, którą będziecie opowiadać latami, trudno o kontynent, który zmieści w jednym wyjeździe tyle różnych krajobrazów.
Ameryka Północna ma też praktyczne zalety. Do USA i Kanady nie potrzebujecie wizy, a jedynie elektronicznego zezwolenia, do Meksyku wjedziecie bez wizy, infrastruktura turystyczna jest doskonale rozwinięta, a w hotelach dogadacie się po angielsku. Wiele hoteli przygotowuje pakiety i niespodzianki dla nowożeńców, a odległości da się oswoić dobrym planem. Szerzej o podróżach poślubnych za ocean piszemy w artykule o podróży poślubnej do USA.
Podróż poślubna do Ameryki Północnej może zacząć się w nowojorskim tłumie, a skończyć na pustej plaży Kauai albo w ciszy kanadyjskich gór. Każda z tych wersji ma w sobie coś z wielkiej przygody, a jednocześnie zostawia miejsce na leniwe poranki i długie kolacje we dwoje. Wystarczy wybrać dwa–trzy miejsca, które poruszają Was najbardziej, i zostawić w programie kilka wieczorów bez planu – resztę dopiszą wschody i zachody słońca oglądane już po ślubie. Chętnie pomożemy ułożyć trasę, do której wspomnieniami będziecie wracać przez lata.

