Podróż na Malediwy – największe atrakcje rajskich wysp

Zainspiruj się i przeczytaj o podróży swoich marzeń na blogu

Podróż na Malediwy – największe atrakcje rajskich wysp

Malediwy – jeden z 11 krajów na świecie, w którym nigdy nie odnotowano ujemnej temperatury – to wymarzony kierunek dla osób ceniących spokój, luksus i rajskie krajobrazy. To wyspiarskie państwo położone jest na Oceanie Indyjskim, najbliżej południowego krańca Indii i Sri Lanki. Dzięki temu, podróż na Malediwy bardzo łatwo można połączyć z eksplorowaniem Sri Lanki, a my w Planet Escape wprost kochamy takie kombinacje!

Archipelag składa się z ok. 1200 wysp zlokalizowanych na 26 atolach, które dzielą się na Atole Północne, Atole Centralne i Atole Południowe. Atole są płaskimi wyspami koralowymi, które wyrastają na skałach wulkanicznych – nie mają stabilnego podłoża, stąd zagraża im zalanie oceanicznymi wodami. Obecnie najwyższe wzniesienie na Malediwach ma nie więcej niż 2,5 metra, a spośród tysięcy wysp i wysepek zaledwie 300 jest zamieszkałych. Na kilkudziesięciu z nich wybudowano ekskluzywne hotele i kurorty. Malediwy słyną z białych plaż, turkusowej wody i wspaniałych warunków do uprawiania sportów wodnych i nurkowania. Jakie są największe atrakcje rajskich wysp? Co można robić na Malediwach?

Kiedy jechać na Malediwy?

Jak najszybciej! Informacje o rychłym zatonięciu rajskich atoli pojawiają się w mediach regularnie. Czy to chwyt marketingowy, czy naprawdę coś jest na rzeczy? Faktem jest, że zdecydowana większość, bo nawet do 80% malediwskich atoli, znajduje się niecały metr ponad powierzchnią oceanu. Globalna zmiana klimatu, podnoszący się poziom wód oceanicznych, silne wiatry i gwałtowne deszcze zagrażają wyspiarskiemu państwu, ale nie oznacza to, że Malediwy zatoną z dnia na dzień. Szacuje się, że katastrofa być może nastąpi ok. roku 2100. Niemniej jednak warto pomyśleć o podróży na Malediwy nieco wcześniej i przy okazji wesprzeć lokalną gospodarkę i fundusze na ochronę linii brzegowej kraju.

Relaks w rajskich warunkach – oto Malediwy w pigułce!

W jakich miesiącach najlepiej zaplanować podróż? Malediwy to wyspy tropikalne w pełnym znaczeniu tego słowa. Wyróżnia się tu wyraźne dwie pory roku: suchą (od grudnia do marca) i deszczową (od maja do listopada). Podczas pory suchej panuje przyjemna temperatura na poziomie 26-29°C i średnia wilgotność powierza. Takie warunki doceniają Europejczycy, nieprzyzwyczajeni do klimatu tropikalnego – w tym okresie na podróż na Malediwy decyduje się najwięcej turystów z Europy i wschodniej części Ameryki Północnej. Pora deszczowa charakteryzuje się temperaturami powyżej 30°C, gwałtownymi opadami deszczu i burzami. Nie oznacza to jednak, że przez kilka miesięcy pada ciurkiem każdego dnia, ale pogoda się waha i trudniej o spontaniczny wyjazd – trzeba polować na okno pogodowe. Kwiecień jest natomiast miesiącem przejściowym, podczas którego można się spodziewać wysokich temperatur i sporadycznych opadów. Najlepszą porą na podróż na Malediwy są miesiące przypadające na porę suchą oraz kwiecień. Jeśli obawiacie się tłumów ludzi, warto zarezerwować pobyt na mniej popularnym atolu, a zwiedzanie głównych atrakcji turystycznych zaplanować na dni powszednie. Pora deszczowa nie wyklucza podróżowania, jednak lepiej nie nastawiać się na idealną pogodę i przygotować na prawdziwy upał. Niezależnie od pory roku, woda na Malediwach zawsze jest turkusowa i ciepła!

Male – jedyne miasto Malediwów

Niewielka Male Island, o powierzchni niespełna 10 km², z lotu ptaka ani trochę nie przypomina rajskiej wyspy – naszpikowana wieżowcami, blokowiskami i apartamentowcami, bez żadnego zielonego skrawka przestrzeni pomiędzy, sprawia wrażenie klaustrofobicznej. Nic dziwnego, że turyści zatrzymują się tu tylko na chwilę, by zrobić niezbędne zakupy i uciec na inne atole. Male to stolica Malediwów, położona na atolu Kaafu, ok. 645 km na południowy zachód od Sri Lanki i ok. 500 km od południowego wybrzeża Indii. Znajduje się tu siedziba rządu Malediwów, budynki administracyjne, centra handlowe, szpitale, szkoły, meczety, muzea i galerie sztuki. Nie byłoby w tej wyliczance nic dziwnego, w końcu Male jest stolicą – ale jest także jedynym miastem na Malediwach, i na żadnym innym atolu nie znajdziecie marketów, w pełni wyposażonego szpitala oraz odrestaurowanych budynków historycznych, które można zwiedzać.

Atol na Malediwach

W Male zdecydowanie warto się zatrzymać i poświęcić trochę czasu na okiełznanie tej miejskiej dżungli. Szybko przekonacie się, że pośród wąskich uliczek i urokliwych ryneczków z łatwością poczujecie wyspiarski klimat, a odwiedziny w Muzeum Narodowym czy w Narodowej Galerii Sztuki wprowadzą Was w historię i tradycje wyspy. Dzięki temu Malediwy nie pozostaną w Waszej pamięci jedynie jako kraj z rajskimi plażami i krystaliczną wodą, ale też odkryjecie azjatyckość i korzenie mieszkających tu ludzi. Tylko w malutkiej stolicy żyje ok. 134 tysiące osób, utrzymujących się głównie z turystyki, połowu tuńczyka oraz uprawy palm kokosowych, bananowych i drzewa chlebowego. Malediwczycy niemal w 100% wyznają islam, a jednym z must see places w Male jest przepięknie zdobiony meczet Male Hukuru Miskiiy. Ten najstarszy meczet na Malediwach został ukończony w 1658 roku za sułtanatu Ibrahima Iskandara i zbudowany z wysuszonego koralowca. Przylegający do meczetu biało-błękitny minaret przypomina latarnię morską lub – jak kto woli – tort weselny. Ściany budynku zdobią rzeźby z wersetami Koranu, a cały obiekt otoczono grubym murem. Meczet Male Hukuru Miskiiy w 2008 roku został wpisany na listę UNESCO w kategorii „unikalne przykłady architektury morskiej”, dzięki czemu znajduje się pod stałą opieką konserwatora. Od zabytkowej budowli łatwo dojść do pozostałych atrakcji turystycznych w Male, bo większość z nich znajduje się w północnej części atolu, wokół Parku Sułtana. Spacer można zakończyć w porcie, a oprócz podziwiania pięknych jachtów, na pewno skusicie się na obiad w lokalnej knajpce przygotowany na bazie świeżych owoców morza. Nie zapomnijcie kupić pamiątek i zrobić zakupów, bo taka okazja może się nie powtórzyć!

Barefoot luxury, czyli relaks na luzie

Malediwy to kraj jak z obrazka, a to, co nieodłącznie się z nim kojarzy, to luksusowe hotele z charakterystycznymi willami na szmaragdowej wodzie, białe plaże o drobnym piasku, gaje palmowe i słońce. Podróż na Malediwy jest dobrą okazją, by się zrelaksować i odciąć od codziennego świata oraz zrzucić z siebie presję nieustannej pogoni za nowymi odkryciami. Całkiem niedawno w turystyce pojawiła się ta nowa filozofia podróżowania, „barefoot luxury”, czyli podróż blisko natury, w atmosferze ciszy i spokoju. Malediwy to kraj sprzyjający takiemu podejściu – duża część luksusowych kurortów położona jest na prywatnych wyspach, stąd zakwaterowanie w opcji all inclusive to często jedyna możliwość. Jeśli zastanawiacie się, czy spędzenie całego pobytu w jednym hotelu zacznie Was nudzić, warto zerknąć na ofertę wybranego miejsca i przekonać się, że podróż na Malediwy nie oznacza leżenia plackiem na plaży. To raj dla miłośników wszelkich sportów wodnych! Luksusowe hotele zapewniają pobyt na najwyższym poziomie: można nurkować, snorkelować, wędkować, grać w tenisa, siatkówkę plażową, chodzić na zajęcia jogi, medytacji, na upiększające zabiegi spa i relaksujące masaże… a przede wszystkim można odpocząć! Jednym z naszych ulubionych hoteli na Malediwach jest Hurawalhi Island Resort położony na prywatnym atolu Lhaviyani. Do hotelu można się dostać hydroplanem z lotniska w Male w 45 minut. Hurawalhi oferuje zakwaterowanie w słynnych willach na wodzie, prywatny basen typu infinity, piaszczyste plaże i dużo miejsca na długie spacery czy wycieczki rowerowe.

 

Boso, ale w ostrogach luksusu!

Bogactwo podwodnego świata

Egzotyczna podróż na Malediwy nie byłaby pełna bez nurkowania! W turkusowych wodach Oceanu Indyjskiego skrywa się bogaty podwodny świat, któremu nie można się oprzeć – jest dosłownie na wyciągnięcie ręki. Rafy otaczają każdą z 1192 wysp, są dostrzegalne gołym okiem i ustanawiają granice pomiędzy atolami. Nurkowanie i snorkeling to podstawowe aktywności, które oferują niemal wszystkie hotele i kurorty na Malediwach, chociaż stan rafy koralowej w poszczególnych atolach może się różnić. W 2016 roku wyspiarski kraj dotknęło zjawisko pogodowe i oceaniczne, El Niño, które polega na utrzymywaniu się wyższej niż zwykle temperatury wody. Konsekwencją El Niño było bielenie raf koralowych wyraźnie dostrzegalne w wielu miejscach. Od tamtego czasu rafa sukcesywnie się odradza i rozrasta, piękniejąc w oczach, lecz jeśli głównym celem Waszej podróży na Malediwy jest nurkowanie, warto wybrać najlepszy do tej aktywności atol, a niekoniecznie ten najbardziej popularny.

Malediwy – przepis na relaks idealny…

Jedne z piękniejszych raf na Malediwach oferuje Huvadhoo Atoll, „zapomniany” i największy atol. Położony w części Atoli Południowych, zachwyca urozmaiconą podwodną fauną i florą. Huvadhoo Atoll to też najgłębszy ze wszystkich atoli i jako jeden z nielicznych uniknął wspomnianego już zjawiska El Niño. Podczas nurkowania, szczególnie wokół północnych wysepek, można zaobserwować rekiny rafowe i rekiny wielorybie, barrakudy, a nawet manty. Na te ostatnie należy uważać i nie podpływać zbyt blisko nich. Tutejsze rafy obfitują również w duże i kolorowe rybki rodem z filmu „Gdzie jest Nemo” oraz żółwie wodne, kilkaset gatunków mięczaków i skorupiaków, krabów i krewetek. Wrażeń dostarcza także nurkowanie na Faafu Atoll, gdzie oprócz morskich zwierząt można zobaczyć dwa wraki statków, zatopione na głębokości 20-30 m, i zaobserwować tradycyjne polowanie na tuńczyka. Natomiast najbardziej znanym, łatwo dostępnym dla nurków i o pięknej rafie, jest Ari Atoll. W obrębie tego atolu występują rekiny młoty, ściany skalne porośnięte gęstymi koralowcami i setki barwnych rafowych rybek, więc to świetne miejsce na safari nurkowe na Malediwach.

Plaża, plaża… i co dalej?

Kiedy już nacieszycie się rajskimi (w pełnym znaczeniu tego słowa!) plażami, pora skorzystać z atrakcyjnej oferty sportów wodnych i aktywności. Największą popularnością cieszy się island hopping, czyli pływanie od wyspy do wyspy w poszukiwaniu najlepszych miejsc do snorkelingu, nurkowania, plażowania lub po prostu najbardziej zachwycających krajobrazów. To świetne połączenie rejsu, zwiedzania okolicy, imprezy i wodnych aktywności. Na pełne morze można się także wybrać w poszukiwaniu delfinów – karmić je z łodzi świeżymi rybami i obserwować ich zabawę i popisy akrobatyczne. Na Malediwach organizowane są także rejsy wędkarskie. Chociaż z pewnością nie jest to rozrywka dla wszystkich, to miłośnicy wyjazdów nad stawy i łowienia ryb poczują satysfakcję, serwując na kolację pysznego tuńczyka! A propos kolacji, można ją zorganizować na plaży, na którejś z bezludnych wysp. Zachodzące słońce i romantyczna sceneria to wręcz idealny moment na świętowanie ważnych wydarzeń. Wracając jeszcze do sportów wodnych – na Malediwach można uprawiać surfing, windsurfing, kitesurfing i spróbować wiosłowania na desce (SUP). Zatrzymując się na cały pobyt w jednym hotelu warto urozmaicić sobie czas i wybrać się na wycieczkę na lokalną wyspę, np. na Fisherman Island. Społeczność na Wyspie Rybaka od setek lat żyje według tych samych zasad i tradycji, a jej codzienność uzależniona jest od zasobów morza. Możliwość podejrzenia unikatowego stylu życia mieszkańców tej wyspy  pozwoli Wam poznać kolejne i autentyczne oblicze Malediwów.

A może wyprawa wędkarska?

Malediwskie smaki

Malediwska kuchnia, nazywana kuchnią Dhivehi, obfituje w dary tropikalnej wyspy i jej morza. Bazę dań stanowią ryby, głównie gatunki tuńczyka (m.in. tuńczyk bonito i tuńczyk żółtopłetwy), makrele czy kurumas fish. Tradycyjną malediwską potrawą z tuńczyka jest bulion garudiya, a samą rybę je się na wyspach w dosłownie każdej formie: suszoną, wędzoną, gotowaną, grillowaną, smażoną i peklowaną. Podstawę większości potraw stanowi ryż, a powszechnie stosowaną przyprawą jest curry i chili, które Malediwczycy zapożyczyli z kuchni indyjskiej. W lokalnych restauracjach jedzenie bywa okrutnie pikantne, więc jeśli nie gustujecie w takich smakach, warto poprosić o łagodniejszą wersję dania (które i tak z pewnością będzie ostre). Jakich potraw spróbować na Malediwach? Prawdziwymi wyspiarskimi przysmakami są ośmiornica i homar, podawane zwykle z cebulą i sosem rybnym. Ciekawymi daniami są m.in. rihaakuru, gulasz z długo duszonych ryb z grubym makaronem, kulhi boakibaa, ciasto-przekładaniec z tuńczyka, cebuli, pulpy kokosowej i ryżu lub masroshi, tradycyjny placek z farszem… oczywiście z tuńczyka! Jeśli chodzi o słodkości i desery, podczas podróży na Malediwy możecie skosztować soczystych tropikalnych owoców – papai, mango, marakui, bananów, ananasów i kokosów. Ciastem, wobec którego nie można przejść obojętnie, jest tradycyjne aluvi boakibaa sweet cake, przygotowane z manioku i kokosa. Polecamy spróbować także indyjskich kulek z mleka w proszku i mąki, smażonych w głębokim tłuszczu i nasączonych syropem z trzciny cukrowej – gulab jamun.

Czy do takich pyszności można zamówić kieliszek wina lub wymyślny koktajl z palemką? Podróżując na Malediwy warto pamiętać, że to kraj muzułmański, w którym poza kurortami nie sprzedaje się (ani nie spożywa) alkoholu. Próba wwozu napojów alkoholowych może zakończyć się więzieniem, a w najlepszym razie – bardzo wysoką karą pieniężną. Jeśli zwiedzacie lokalne wyspy, do posiłków można zamówić jedynie bezalkoholowe piwo. Zdarza się, że miejscowi próbują dorabiać się na turystach i nielegalnie sprzedają słabej jakości wino – ale takie zachowanie najlepiej po prostu zignorować i nie narażać się na nieprzyjemności. Na hotelowych, prywatnych plażach, w bikini, można do woli sączyć drinki i każdy rodzaj alkoholu, jaki przyjdzie do głowy. Natomiast poza nimi należy uszanować miejscowe zasady.

Drink z palemką – tak, ale tylko na terenie hotelu!

Prawdziwą gratką dla najbardziej wymagających są podwodne restauracje. Na Malediwach jest ich kilka, np. w hotelu Hurawalhi Island Resort. Posiłki w takich okolicznościach przyrody trzeba rezerwować z odpowiednim wyprzedzeniem. Kolacja w podwodnej restauracji to doświadczenie luksusu na najwyższym poziomie – kelner serwuje wybrane przez klientów potrawy, a podczas jedzenia przez przezroczyste szyby zaglądają ciekawskie rybki i delfiny. Widok na kolorową rafę, intymna atmosfera (zazwyczaj restauracja otworzona jest wyłącznie dla niewielkiej grupy osób) i wykwintne dania pozwolą się maksymalnie zrelaksować.

Magda

Magda

Jeśli nie podróżuję, to zapewne czytam lub piszę o podróżach. „Nie ma działania, nie ma życia” to moje życiowe motto, bo uwielbiam być w wirze wydarzeń i ciągle robić coś nowego. Na co dzień staram się nieustannie odkrywać mój piękny Kraków, ale nie przejdę obojętnie obok jakiejkolwiek okazji do krótszej lub dłuższej wycieczki.

!
Ta strona używa plików cookies.