Zainspiruj się i przeczytaj o podróży swoich marzeń na blogu
Kuchnia Kostaryki – czego warto spróbować?
Kuchnia Kostaryki zaprasza do odkrywania miejsca, w którym jedzenie jest naturalnym odbiciem stylu życia i bliskiej relacji z przyrodą. Nie ma tu kulinarnego przepychu ani potrzeby imponowania formą; zamiast tego pojawia się prostota, świeżość i konsekwencja, które idealnie wpisują się w lokalną filozofię „pura vida”. Bazą są codzienne składniki: ryż, fasola, kukurydza, banany, świeże warzywa, tropikalne owoce oraz ryby i owoce morza pochodzące z pobliskich wybrzeży. Smaki są łagodne, zrównoważone, budowane na jakości produktu, a nie intensywności przypraw. W kostarykańskiej kuchni liczy się rytm dnia, wspólny posiłek i czas spędzony przy stole, który staje się przestrzenią rozmowy i bliskości. Jedząc lokalne dania, nie tylko zaspokajacie głód, ale też uczycie się uważności, umiaru i szacunku do natury. To kuchnia, która opowiada – o codzienności mieszkańców, o klimacie, o ziemi i oceanie. Zapraszamy do kulinarnej podróży po Kostaryce, w której każdy smak jest prostą, ale autentyczną historią tego niezwykłego kraju.
Historia kuchni kostarykańskiej
Historia kuchni kostarykańskiej to opowieść o prostocie, cierpliwości i szacunku do ziemi. Gdy cofniecie się do czasów sprzed przybycia Europejczyków, zobaczycie kuchnię rdzennych ludów – Chorotega, Bribri i Cabécar – opartą na tym, co dawała natura. Kukurydza, fasola, dynia i korzenie były fundamentem codziennego pożywienia. Już wtedy jedzenie nie służyło popisowi, lecz przetrwaniu i wspólnocie. W legendach Bribri kukurydza była darem bogów, a jej ziarna traktowano niemal jak świętość – do dziś echo tego przekonania pobrzmiewa w lokalnej kulturze.
Przełom nastąpił w XVI wieku wraz z Hiszpanami. Przynieśli oni ryż, trzcinę cukrową, bydło, świnie oraz nowe techniki gotowania. W odróżnieniu od innych części Ameryki Środkowej, Kostaryka nie stała się wielkim centrum plantacyjnym, a społeczeństwo pozostało w dużej mierze rolnicze i egalitarne. To miało bezpośredni wpływ na kuchnię: była skromna, domowa, oparta na tym, co można było wyhodować na własnym poletku. Tak narodził się model kuchni, który do dziś określa się mianem cocina sencilla – to hiszpański termin oznaczający „prosta kuchnia”, ale nigdy uboga w smak.
Z czasem ukształtował się kanon potraw, które stały się kulinarną tożsamością kraju. Gallo pinto, połączenie ryżu i czarnej fasoli, nie jest zwykłym daniem – to symbol codzienności. Legenda głosi, że nazwa pochodzi od barwnego koguta, którego upierzenie przypominało mieszankę ziaren. Do dziś każda rodzina twierdzi, że to właśnie jej wersja jest tą „prawdziwą”. Casado, czyli talerz z ryżem, fasolą, mięsem, sałatką i plantanami, opowiada historię równowagi i porządku – nic tu nie jest przypadkowe.
W XIX wieku do kuchni wkroczyła kawa, która zmieniła kraj gospodarczo i kulturowo. Café de Costa Rica stała się narodową dumą, a sposób jej parzenia – tradycyjny chorreador – urósł do rangi rytuału. W domowych opowieściach mówi się, że dobra kawa cementuje relacje sąsiedzkie i rodzinne, a jej zapach o świcie to zapowiedź dobrego dnia. Równolegle na karaibskim wybrzeżu pojawiły się wpływy afro-karaibskie: kokos, imbir, chili i owoce morza, które wniosły do kuchni nowe aromaty i kolory.
Współczesna kuchnia kostarykańska pozostaje wierna korzeniom, choć coraz śmielej sięga po interpretacje nowoczesne. Szefowie kuchni wracają do lokalnych produktów, opowiadając ich historię na nowo, ale bez utraty autentyczności. Kuchnia Kostaryki to nie trend ani moda – to ciągłość, w której każdy posiłek jest świadectwem relacji człowieka z ziemią. I właśnie w tej prostocie, podszytej historią i legendą, tkwi jej największa siła.
Czym charakteryzuje się kuchnia kostarykańska?
Kuchnia kostarykańska wyróżnia się spokojem, umiarem i konsekwencją. Nie próbuje imponować ostrością ani nadmiarem przypraw, nie buduje efektu na kontrastach. Jej siłą jest równowaga, wynikająca z historii kraju, klimatu i stylu życia jego mieszkańców. Gdy mówimy o tym, czym naprawdę się charakteryzuje, mówimy o kuchni codziennej, zakorzenionej w rolnictwie i bliskości natury, a nie o kulinarnej demonstracji.
Podstawą niemal każdego posiłku są ryż i fasola, występujące w różnych konfiguracjach, porach dnia i kontekstach. To nie monotonia, lecz rytm. Ryż daje sytość, fasola – białko i głębię smaku. W duecie tworzą fundament, na którym buduje się resztę talerza. Charakterystyczne jest to, że składniki rzadko się maskuje – ich naturalny smak ma pozostać czytelny. W kuchni kostarykańskiej nie chodzi o to, by coś ukryć, lecz by zachować pierwotny charakter produktu.
Kolejną cechą jest prostota przyprawiania. Zamiast ostrych papryczek czy intensywnych mieszanek, dominuje cebula, czosnek, kolendra i lokalna przyprawa salsa Lizano, która stała się niemal narodowym symbolem. To kuchnia, w której przyprawy nie grają pierwszych skrzypiec, lecz wspierają całość. Smak ma być zrozumiały, dostępny i powtarzalny – taki, który kojarzy się z domem, a nie z eksperymentem.
Istotną rolę odgrywa świeżość i sezonowość. Tropikalny klimat sprawia, że owoce i warzywa są nieodłączną częścią codziennego menu. Plantany, maniok, kukurydza, papaja, ananas czy mango pojawiają się zarówno w wersjach wytrawnych, jak i słodkich. Charakterystyczne jest to, że kuchnia kostarykańska nie rozdziela sztywno tego, co „obiadowe” i „deserowe” – owoce są naturalnym elementem każdego posiłku.
Mięso w kuchni Kostaryki pełni funkcję uzupełniającą, a nie dominującą. Najczęściej jest to kurczak, wołowina lub ryby, podawane w prostych formach: grillowane, duszone, gotowane. Nadmorskie regiony wnoszą do kuchni wpływy karaibskie – kokos, owoce morza i aromatyczne buliony – jednak nawet tam zachowana jest charakterystyczna dla kraju powściągliwość. Smak ma być głęboki, ale nigdy agresywny.
Nie sposób pominąć filozofii „pura vida”, która przenika także do kuchni. Jedzenie nie jest pośpiechem ani pokazem, lecz częścią codziennego życia, momentem zatrzymania. Posiłki są proste, ale regularne; sycące, lecz nieskomplikowane. To kuchnia, która nie aspiruje do światowych rankingów, bo jej celem nie jest uznanie z zewnątrz, lecz komfort i równowaga.
Co warto zjeść będąc w Kostaryce?
Co warto zjeść, będąc w Kostaryce? Najlepiej odpowiedzieć na to pytanie, podążając za rytmem dnia. Kuchnia kostarykańska nie jest zbiorem „dań do spróbowania”, lecz spójną opowieścią od poranka do wieczora, podporządkowaną prostocie, regularności i lokalnym produktom. To kuchnia codzienna, a nie okazjonalna – i właśnie dlatego najlepiej poznaje się ją, jedząc tak jak miejscowi.
Dzień zaczynacie od śniadania, które w Kostaryce jest konkretne i sycące. Na stole niemal zawsze pojawia się gallo pinto – mieszanka ryżu i czarnej fasoli smażona z cebulą, kolendrą i odrobiną salsa Lizano. To nie wariacja, lecz rytuał. Towarzyszą mu jajka – najczęściej sadzone lub w formie jajecznicy – huevos revueltos – oraz plátano maduro, czyli słodki, karmelizowany banan. Całości dopełnia świeży ser typu queso fresco i tortilla kukurydziana. Do picia obowiązkowo kawa – mocna, aromatyczna, parzona tradycyjnie – albo świeżo wyciskany sok z papai, ananasa lub pomarańczy.
Drugie śniadanie lub późny poranek to moment na coś lekkiego, często „w biegu”. Popularne są empanadas nadziewane serem, fasolą lub mięsem, sprzedawane w małych kawiarniach i przydrożnych barach. W regionach nadmorskich pojawiają się także owoce – mango posypane solą, arbuz, woda kokosowa pita prosto z łupiny. To przekąski proste, ale zawsze świeże i naturalne.
Obiad stanowi główny punkt dnia i to właśnie wtedy najlepiej poznać klasykę kuchni kostarykańskiej. Najczęściej na talerzu ląduje casado – zestaw składający się z ryżu, fasoli, mięsa (kurczak, wołowina lub ryba), sałatki z kapusty lub pomidorów oraz smażonych plantanów. Każdy element jest oddzielny, ale razem tworzą harmonijną całość. Alternatywą jest olla de carne – treściwa zupa z wołowiny i warzyw korzeniowych, szczególnie popularna w chłodniejszych regionach i w weekendy, gdy gotuje się ją długo i bez pośpiechu.
Popołudnie to czas na chwilę przerwy i coś słodkiego. W kawiarniach i domach pojawiają się tamales – nadziewane ciasto z mąki kukurydzianej, zawijane w liście bananowca (szczególnie w okresie świątecznym), bizcochos – pikantne ciasto kukurydziane z serem lub inne proste wypieki kukurydziane. Do tego znów kawa – bo w Kostaryce pije się ją nie tylko rano, ale zawsze wtedy, gdy jest okazja do rozmowy.
Kolacja jest spokojniejsza i lżejsza niż obiad. Często wraca motyw ryżu i fasoli, ale w prostszej formie – z jajkiem, warzywami lub grillowaną rybą. Na karaibskim wybrzeżu warto spróbować rice and beans gotowanych na mleku kokosowym, podawanych z rybą lub owocami morza. To danie pokazuje inną, bardziej aromatyczną twarz Kostaryki, wciąż jednak zachowującą umiar.
Kuchnia kostarykańska – najpopularniejsze dania
Gallo pinto
Klasyczne kostarykańskie danie śniadaniowe z ryżu i czarnej fasoli.
Gallo Pinto to fundament codziennej kuchni Kostaryki, obecny na stołach od wczesnych godzin porannych. Danie powstaje z połączenia ugotowanego wcześniej białego ryżu oraz czarnej fasoli, które są smażone razem na patelni z dodatkiem cebuli, czosnku i papryki. Kluczowym składnikiem jest sos Lizano – lokalna przyprawa o lekko słodko-kwaśnym, warzywnym smaku, który nadaje potrawie charakterystyczny aromat. Gallo pinto przygotowuje się zazwyczaj z resztek ryżu i fasoli z dnia poprzedniego, co podkreśla jego użytkowy, domowy charakter. Proporcje składników mogą się różnić w zależności od regionu i rodzinnej receptury, jednak zawsze chodzi o równowagę – fasola nie może dominować nad ryżem ani odwrotnie. Całość miesza się delikatnie, aby ziarna ryżu pozostały sypkie. Najczęściej podawany jest na śniadanie, w towarzystwie jajek (sadzonych lub jajecznicy), smażonych bananów plantan, sera queso fresco lub kwaśnej śmietany. Choć proste w składzie, danie jest sycące i odżywcze, dostarczając białka roślinnego i energii na cały poranek. Gallo pinto to nie tylko potrawa, ale element codziennej tożsamości kulinarnej Kostaryki.
Casado
Tradycyjny zestaw obiadowy składający się z ryżu, fasoli i dodatków.
Casado to najpopularniejszy obiad w Kostaryce, serwowany w sodach (prosty, lokalny bar), barach i restauracjach na terenie całego kraju. Nazwa oznacza „żonaty”, co symbolizuje połączenie kilku elementów na jednym talerzu. Podstawą zawsze jest biały ryż oraz czarna fasola, serwowane oddzielnie, a nie wymieszane jak w gallo pinto. Do tego dochodzi porcja białka – najczęściej grillowany kurczak, wołowina, ryba lub kotlet wieprzowy. Uzupełnieniem są smażone plantany (plátano maduro), świeża sałatka z kapusty lub pomidorów oraz czasem makaron, warzywa gotowane lub jajko. Każdy element ma swoje miejsce na talerzu i zachowuje odrębność smakową. Casado jest daniem codziennym, prostym, ale pełnowartościowym. Jego siła tkwi w równowadze – połączeniu węglowodanów, białka i warzyw. W zależności od regionu i pory dnia zestaw może się nieznacznie różnić, jednak schemat pozostaje ten sam. To danie nie jest kuchnią świąteczną ani restauracyjną w klasycznym rozumieniu, lecz kulinarnym standardem dnia powszedniego. Casado pokazuje, jak wygląda prawdziwe, domowe jedzenie Kostarykańczyków.
Olla de carne
Gęsta zupa–gulasz na bazie wołowiny i warzyw korzeniowych.
Olla de carne to jedno z najbardziej tradycyjnych dań Kostaryki, przygotowywane głównie w domach, szczególnie w weekendy. Podstawą jest długo gotowana wołowina z kością, która nadaje wywarowi głęboki, mięsny smak. Proces gotowania jest powolny i może trwać kilka godzin, co pozwala mięsu stać się miękkim, a bulionowi nabrać intensywności. Do wywaru dodaje się duże kawałki warzyw: ziemniaki, maniok, kukurydzę w kolbach, marchew, dynię, zielone banany oraz chayote. Warzywa zachowują swoją strukturę i nie są rozdrabniane – danie ma formę gęstej, sycącej potrawy, a nie kremu. Olla de carne podawana jest zazwyczaj z osobną porcją ryżu oraz świeżą kolendrą. Bulion jest klarowny, ale treściwy, a mięso i warzywa serwuje się często w osobnej misce. Danie ma charakter rodzinny i wspólnotowy – gotuje się je w dużych garnkach i spożywa w gronie domowników. To potrawa odzwierciedlająca wiejskie korzenie kostarykańskiej kuchni, oparta na prostych składnikach i cierpliwym gotowaniu.
Sopa negra
Czarna zupa z fasoli z jajkiem i kolendrą.
Sopa negra to klasyczna kostarykańska zupa przygotowywana na bazie czarnej fasoli, będąca jednym z najbardziej rozpoznawalnych dań kuchni domowej. Jej podstawą jest wywar z gotowanej fasoli, wzbogacony cebulą, czosnkiem, papryką oraz kolendrą. Charakterystycznym elementem jest jajko, które dodaje się bezpośrednio do gorącej zupy, pozwalając mu delikatnie się ściąć. Zupa ma intensywny, głęboki smak, a jej konsystencja pozostaje płynna, bez rozdrabniania fasoli na krem. Często podaje się ją z ryżem lub tortillą kukurydzianą, co czyni ją bardziej sycącą. W niektórych wersjach dodaje się także odrobinę sosu Lizano lub pieprz cayenne. Sopa negra jest daniem prostym, tanim i pożywnym, często spożywanym na kolację lub lekki obiad. Ma długą tradycję i bywa uznawana za potrawę regenerującą. To przykład kuchni, w której niewielka liczba składników tworzy pełny, wyrazisty smak, oparty na jakości podstawowych produktów.
Chifrijo
Przekąska z ryżu, fasoli, smażonej wieprzowiny i pico de gallo.
Chifrijo to popularna przekąska barowa w Kostaryce, serwowana szczególnie podczas spotkań towarzyskich. Nazwa pochodzi od połączenia słów „chicharrón” (smażona wieprzowina) i „frijoles” (fasola). Danie składa się z warstw: na spodzie znajduje się ryż i czarna fasola, na wierzchu chrupiące kawałki smażonego boczku lub karkówki. Całość uzupełnia świeża pico de gallo – salsa z pomidorów, cebuli, kolendry i limonki. Często dodaje się również plasterki awokado lub tortille. Kontrast między chrupiącą wieprzowiną, miękkim ryżem i świeżą salsą jest kluczowy dla charakteru dania. Chifrijo podaje się zazwyczaj w misce lub na talerzu jako danie do dzielenia się. Jest sycące, intensywne w smaku i wyraźnie nieformalnie. Choć uznawane za street food, stało się stałym elementem menu wielu restauracji. To danie pokazuje nowoczesną stronę kuchni kostarykańskiej, łącząc tradycyjne składniki w swobodnej formie.
Tamales
Tradycyjne danie kuchni Ameryki Łacińskiej przygotowywane z ciasta kukurydzianego, nadziewanego mięsem lub warzywami i gotowanego na parze w liściach.
Tamales to jedna z najstarszych i najbardziej symbolicznych potraw regionu Ameryki Środkowej i Południowej, której historia sięga czasów cywilizacji prekolumbijskich. Podstawą dania jest masa z mąki kukurydzianej (masa harina), mieszana z bulionem oraz tłuszczem – tradycyjnie smalcem lub olejem roślinnym. Ciasto powinno być miękkie, wilgotne i lekkie, co uzyskuje się poprzez długie mieszanie, często ręczne. Na masę nakłada się nadzienie, które może mieć bardzo różny charakter w zależności od regionu: duszoną wieprzowinę, kurczaka, wołowinę, a także warzywa, fasolę, ser, oliwki czy jajka. Całość doprawia się aromatycznymi sosami na bazie pomidorów, papryczek chili, kolendry, czosnku i kminu rzymskiego. Następnie porcje ciasta z nadzieniem zawija się w liście kukurydzy lub bananowca, które nadają potrawie charakterystyczny aromat i chronią ją podczas gotowania. Tamales gotuje się na parze przez kilka godzin, aż masa stanie się zwarta, ale nadal miękka. Danie to ma silny wymiar społeczny i świąteczny – jego przygotowanie często angażuje całe rodziny i jest związane z Bożym Narodzeniem, uroczystościami religijnymi lub ważnymi wydarzeniami rodzinnymi.

Arroz con pollo
Klasyczne danie jednogarnkowe łączące ryż z soczystym kurczakiem i aromatycznymi przyprawami.
Arroz con pollo to jedno z najbardziej rozpoznawalnych dań kuchni latynoamerykańskiej, popularne od Meksyku po Karaiby i Amerykę Południową. Jego siła tkwi w prostocie oraz doskonałym balansie smaków. Podstawą potrawy jest ryż gotowany w aromatycznym bulionie, który przejmuje smak przypraw, warzyw i mięsa. Kurczaka – zazwyczaj porcjowanego lub pokrojonego w większe kawałki – najpierw obsmaża się na złoto, aby zachować soczystość i wydobyć głębię smaku. Następnie dodaje się cebulę, czosnek, paprykę oraz pomidory, które tworzą bazę aromatyczną dania. Charakterystyczny kolor arroz con pollo pochodzi z dodatku annatto, kurkumy lub szafranu, w zależności od regionalnej wersji. Ryż wsypuje się bezpośrednio do garnka z mięsem i warzywami, po czym całość zalewa się bulionem i dusi do momentu, aż ziarna wchłoną płyn i staną się miękkie, ale sypkie. Często dodaje się groszek, marchew lub kukurydzę, co wzbogaca danie wizualnie i smakowo. Arroz con pollo to potrawa codzienna, domowa, ale jednocześnie bardzo reprezentatywna – serwowana zarówno na rodzinnych obiadach, jak i podczas lokalnych uroczystości. Podaje się ją samodzielnie lub z dodatkiem sałatki, platanów albo salsy, tworząc pełnowartościowy i sycący posiłek.

Ceviche
Orzeźwiająca potrawa z surowej ryby lub owoców morza marynowanych w soku z cytrusów.
Ceviche to jedno z najbardziej charakterystycznych dań kuchni nadmorskiej Ameryki Łacińskiej, szczególnie popularne w Peru, Ekwadorze i krajach Ameryki Środkowej. Jego podstawą jest bardzo świeża ryba o białym, delikatnym mięsie, najczęściej dorszowata lub morszczuk, pokrojona w niewielkie kawałki. Mięso zalewa się sokiem z limonki lub cytryny, który dzięki swojej kwasowości „gotuje” rybę bez użycia ognia, zmieniając jej strukturę i kolor. Proces marynowania trwa krótko – od kilku do kilkunastu minut – co pozwala zachować świeżość i lekkość dania. Do ryby dodaje się drobno posiekaną czerwoną cebulę, kolendrę oraz papryczki chili, które nadają ceviche wyrazisty, lekko pikantny charakter. W zależności od regionu pojawiają się także dodatki takie jak kukurydza, bataty, awokado czy ogórek. Bardzo istotnym elementem jest balans smaków: kwasowości cytrusów, ostrości chili, świeżości ziół i naturalnej słodyczy ryby. Ceviche podaje się zawsze na zimno, często jako przystawkę, ale w wielu krajach stanowi pełnoprawne danie obiadowe. Jest symbolem kuchni świeżej, sezonowej i silnie związanej z lokalnym środowiskiem. To potrawa lekka, a jednocześnie intensywna w smaku, idealna na ciepły klimat i doskonale oddająca charakter kuchni regionów nadmorskich.

Patacones
Smażone, chrupiące plastry zielonych bananów stanowiące popularny dodatek lub przekąskę.
Patacones, znane również jako tostones, są jedną z najbardziej rozpoznawalnych potraw bazujących na zielonych bananach – plantanach. Do ich przygotowania używa się niedojrzałych, twardych bananów, które mają neutralny, skrobiowy smak i doskonale nadają się do obróbki termicznej. Banany obiera się, kroi na grube plastry, a następnie smaży krótko w głębokim oleju, aż lekko zmiękną. Po pierwszym smażeniu plastry są spłaszczane – tradycyjnie za pomocą drewnianej prasy lub płaskiego naczynia – i ponownie smażone, aż uzyskają złocisty kolor i intensywną chrupkość. Ten podwójny proces smażenia nadaje patacones charakterystyczną strukturę: chrupiącą z zewnątrz i miękką w środku. Po usmażeniu doprawia się je solą, a czasem czosnkiem lub przyprawami. Patacones podaje się na wiele sposobów: jako dodatek do dań mięsnych i rybnych, samodzielną przekąskę z salsą, guacamole lub sosem jogurtowym, a także jako bazę do bardziej rozbudowanych kompozycji z mięsem, serem czy owocami morza. Są daniem prostym, ale niezwykle uniwersalnym i głęboko zakorzenionym w kuchni codziennej regionu, szczególnie w Ameryce Środkowej i na Karaibach.

Chorreadas
Placki kukurydziane przygotowywane z mielonej, świeżej kukurydzy, podawane na słodko lub słono.
Chorreadas to tradycyjne danie kuchni kostarykańskiej, szczególnie popularne na obszarach wiejskich, gdzie kukurydza od wieków stanowi podstawę wyżywienia. W przeciwieństwie do klasycznych placków z mąki, chorreadas przygotowuje się z ziaren świeżej kukurydzy, które są mielone lub blendowane na gęstą masę. Dzięki temu placki mają naturalną słodycz, soczystą konsystencję i intensywny kukurydziany aromat. Do masy dodaje się jajka, niewielką ilość mleka oraz cukier lub sól – w zależności od tego, czy danie ma być serwowane na słodko, czy wytrawnie. Ciasto smaży się na rozgrzanej patelni, formując niewielkie, grube placki o złocistej powierzchni. Chorreadas są delikatne, lekko chrupiące z zewnątrz i miękkie w środku. Tradycyjnie podaje się je z kwaśną śmietaną lub lokalnym świeżym serem, który doskonale równoważy słodycz kukurydzy. Mogą stanowić śniadanie, przekąskę lub lekki posiłek w ciągu dnia. Danie to silnie odzwierciedla lokalny charakter kuchni – prosty, sezonowy i oparty na naturalnych składnikach – a jednocześnie pokazuje, jak wszechstronna może być kukurydza w tradycyjnej gastronomii regionu.
Picadillo
Gulasz z mielonego mięsa, warzyw i przypraw, podawany jako danie główne lub nadzienie.
Picadillo to klasyczne danie kuchni latynoamerykańskiej i karaibskiej, znane z wielu regionalnych odmian. Jego bazą jest mielone mięso – najczęściej wołowe, czasem mieszane z wieprzowym – smażone z cebulą i czosnkiem do uzyskania intensywnego aromatu. Następnie dodaje się pomidory lub koncentrat pomidorowy, które tworzą sos i nadają potrawie lekko kwaskowy charakter. Charakterystycznym elementem picadillo jest bogactwo dodatków: ziemniaki, marchew, papryka, groszek, a w niektórych wersjach także oliwki, kapary lub rodzynki, które wprowadzają subtelną słodycz. Całość doprawia się kminem rzymskim, liściem laurowym, oregano i pieprzem, tworząc wyrazisty, ale harmonijny profil smakowy. Danie dusi się do momentu, aż warzywa będą miękkie, a smaki dobrze się połączą. Picadillo jest niezwykle uniwersalne – podaje się je z ryżem, tortillami lub platanami, a także wykorzystuje jako nadzienie do empanad, papryki czy tacos. To potrawa domowa, często przygotowywana na kilka dni, ponieważ dobrze się przechowuje i zyskuje na smaku po odgrzaniu. Picadillo doskonale oddaje charakter kuchni regionu: prostą, sycącą i opartą na codziennych składnikach, ale bogatą w smak i tradycję.

Sopa de mariscos
Gęsta, aromatyczna zupa na bazie owoców morza, warzyw i bulionu, popularna w kuchni nadmorskiej Ameryki Łacińskiej.
Sopa de mariscos to jedno z najbardziej charakterystycznych dań regionów nadmorskich Ameryki Środkowej i Karaibów, silnie związane z dostępnością świeżych owoców morza i lokalnych przypraw. Podstawą zupy jest intensywny bulion przygotowywany na głowach i pancerzach krewetek, rybnych ościach lub małżach, co nadaje potrawie głęboki, morski smak. Do wywaru dodaje się mieszankę owoców morza – najczęściej krewetki, kalmary, mule, małże oraz kawałki białej ryby. Kluczową rolę odgrywa baza warzywna: cebula, czosnek, papryka, pomidory oraz kolendra, które są wcześniej podsmażane, aby wydobyć ich aromat. W wielu regionalnych wersjach do zupy dodaje się mleko kokosowe, które łagodzi intensywność owoców morza i nadaje całości kremowej konsystencji. Przyprawy, takie jak kmin rzymski, liść laurowy, oregano i chili, podkreślają charakter potrawy, nie dominując jednak naturalnego smaku składników. Sopa de mariscos gotowana jest krótko, aby owoce morza pozostały jędrne i soczyste. Zupę podaje się gorącą, często z dodatkiem ryżu, tortilli lub świeżego chleba. To danie sycące, ale jednocześnie lekkie, będące doskonałym przykładem kuchni opartej na świeżości, prostocie i wyrazistym smaku morza.

Tres leches
Wilgotne, puszyste ciasto biszkoptowe nasączone trzema rodzajami mleka i podawane na słodko.
Tres leches to jeden z najbardziej znanych deserów kuchni latynoamerykańskiej, ceniony za swoją wyjątkową konsystencję i delikatną słodycz. Podstawą deseru jest lekki biszkopt, przygotowywany bez tłuszczu lub z jego minimalnym dodatkiem, dzięki czemu doskonale chłonie płyny. Po upieczeniu ciasto jest obficie nasączane mieszanką trzech rodzajów mleka: mleka skondensowanego słodzonego, mleka odparowanego oraz śmietanki lub pełnotłustego mleka. To właśnie ten etap nadaje deserowi charakterystyczną, wilgotną strukturę, przez co niemal rozpływa się w ustach. Ważne jest, aby proces nasączania przebiegał powoli, pozwalając biszkoptowi równomiernie wchłonąć płyn bez rozpadu. Wierzch ciasta najczęściej pokrywa się lekką bitą śmietaną, czasem aromatyzowaną wanilią lub cynamonem. W zależności od regionu tres leches dekorowane jest owocami, karmelem lub posypką cynamonową. Deser podaje się dobrze schłodzony, co dodatkowo podkreśla jego świeżość i lekkość. Tres leches jest nieodłącznym elementem rodzinnych uroczystości, urodzin i świąt, symbolizując prostą, domową słodycz kuchni Ameryki Łacińskiej, opartą na dostępnych składnikach i sprawdzonych recepturach.

Arroz con palmito
Ryż z delikatnym sercem palmy, warzywami i aromatycznymi przyprawami.
Arroz con palmito to lekkie i eleganckie danie charakterystyczne dla kuchni Ameryki Środkowej, szczególnie Kostaryki, gdzie palmito – serce palmy – jest cenionym składnikiem lokalnej gastronomii. Palmito ma delikatną, lekko chrupiącą konsystencję oraz subtelny, niemal maślany smak, który doskonale komponuje się z ryżem. Danie rozpoczyna się od podsmażenia cebuli, czosnku i papryki, które tworzą aromatyczną bazę. Następnie dodaje się ryż, krótko podsmażany, aby ziarna nabrały smaku i zachowały sypkość po ugotowaniu. Całość zalewa się bulionem warzywnym lub drobiowym i gotuje do momentu, aż ryż wchłonie płyn. Pokrojone palmito dodaje się pod koniec gotowania, aby zachować jego delikatną strukturę. W wielu wersjach potrawę wzbogaca się groszkiem, kolendrą lub odrobiną śmietanki, która nadaje całości kremowego charakteru. Arroz con Palmito może być samodzielnym daniem wegetariańskim lub dodatkiem do ryb i owoców morza. To potrawa subtelna, dobrze zbalansowana i odzwierciedlająca kuchnię opartą na świeżych, lokalnych produktach oraz prostych technikach kulinarnych.
Siła kuchni kostarykańskiej tkwi w prostocie, świeżości i głębokim szacunku do natury, która dyktuje rytm codziennych posiłków. To kuchnia codzienna, autentyczna, oparta na lokalnych produktach i spokojnym podejściu do jedzenia – bez pośpiechu, bez przesady, za to z ogromną uważnością. Każdy talerz opowiada historię kraju, w którym wulkaniczna ziemia rodzi aromatyczne owoce, oceany dostarczają ryb i owoców morza, a kawa i kakao są powodem narodowej dumy. Bo właśnie o to tu chodzi: o prostą radość jedzenia, które smakuje najlepiej wtedy, gdy towarzyszy mu słońce, oceaniczna bryza i filozofia „pura vida”, obecna nie tylko w życiu, ale i na talerzu.

