Loading

10 sposobów na: jak być fit w podróży

Zainspiruj się i przeczytaj o podróży swoich marzeń na blogu

10 sposobów na: jak być fit w podróży

Być fit w podróży czy nie? Wakacje to czas relaksu, zwolnienia tempa i najważniejsze – nieprzestrzegania wielu zasad. Nie musimy w końcu wstawać o świcie (chyba że na samolot do wymarzonego miejsca), chodzić do pracy czy gotować obiadów. A tu nagle wszyscy wkoło mówią: bądź fit również wtedy, kiedy bez wyrzutów sumienia możesz odpuścić. Tylko po co odpuszczać skoro bycie fit w podróży jest naprawdę takie proste?

1) Zamiast windy wybieraj schody

Pożegnaj się z jeżdżeniem windą również w podróży. Jeśli tylko w hotelu jest taka możliwość, wybieraj schody. Poświęcisz na to może nieco więcej czasu, choć na windę też zdarza się przecież czekać, a co zyskasz? Jędrniejsze pośladki podczas wakacji, większą liczbę spalonych kalorii, którą nadrobisz w knajpie na plaży, i zdecydowanie lepsze samopoczucie.

2) Zapomnij o taksówkach

Przykro nam, ale podczas fit podróży do egzotycznych miejsc nie dasz zarobić taksówkarzom i pracownikom komunikacji miejskiej. Zamiast dojeżdżać do atrakcji, zrób sobie spacer. Nawet jeśli miałby trwać godzinę, wcale nie tracisz cennych minut zwiedzania, a odkrywasz miejsca, których nie było w twoim planie podróży, ukazujące prawdziwy koloryt lokalny i życie mieszkańców. Spacer to dodatkowo najmniej inwazyjny sposób na spalanie kalorii i zachowanie formy. Nie obciąża stawów, nie zniechęca zadyszką, a przy tym dotlenia i pomaga w regeneracji mięśni po treningu.

3) Spróbuj wszystkiego

O tak! Kto powiedział, że bycie fit w podróży do Azji, Ameryki Południowej czy na Karaiby będzie w jakikolwiek sposób ograniczające? Zachęcamy cię do spróbowania wszystkiego, każdego lokalnego smakołyku, tradycyjnej potrawy, sezonowych owoców i warzyw. Rób to ze zdrowym umiarem. Jeśli masz ochotę na mango, to zjedz kilka kawałków, a nie dwa kilogramy za jednym zamachem. W lokalnej knajpie chcesz spróbować prawie wszystkich potraw z karty? Poproś o półmisek z kilkoma kęsami każdej z nich. Nie dość, że dzięki tej zasadzie twoja podróż będzie obfitowała we wrażenia smakowe, to jeszcze: po pierwsze zachowasz odpowiedni bilans kaloryczny i po drugie – dostarczysz organizmowi różnorodności, której potrzebuje. Bo im bardziej zróżnicowana dieta, tym lepiej.

Zachęcamy cię do spróbowania wszystkiego, każdego lokalnego smakołyku, tradycyjnej potrawy, sezonowych owoców i warzyw.

Zamiast dojeżdżać do atrakcji, zrób sobie spacer.

4) Pamiętaj o przekąskach

Miało być fit w podróży do pięknych miejsc, a my namawiamy cię do podjadania między posiłkami? Owszem! Pamiętaj, że podczas dłuższych przejazdów, niektórych przelotów samolotem czy rejsów, nie zawsze będzie opcja zjedzenia pełnowartościowego posiłku, a dla aktywnego ciała nie ma nic gorszego niż dłuższa głodówka, która później skutkować może przejadaniem się na noc. Dlatego właśnie zabierz na swoje egzotyczne wakacje małe pudełeczka ze zdrowymi przekąskami, które możesz uzupełniać w trakcie podróży. Świetne będą orzechy, suszone daktyle, chipsy z suszonych owoców i warzyw. Na początek podróży zabierz też świeże warzywa – pokrojoną na kawałki marchewkę czy seler naciowy i przygotuj sycący dip do maczania np. hummus albo sos z pastą tahini.

5) Korzystaj z atrakcji

Korzystaj, bo po to są wakacje w najpiękniejszych miejscach świata! Wybieraj wśród lokalnych atrakcji to, na co masz ochotę, ale uwierz – warto przyjrzeć się możliwościom gwarantującym ruch i zdrowie. Odwiedzaj hotelowy basen o poranku i wieczorami, pływaj w morzu czy oceanie, wybierz się do sauny. Zapytaj o możliwość masażu tradycyjną dla danego miejsca techniką, ale spraw sobie taki prezent dopiero po mocnym treningu. Niech te kilkadziesiąt dolarów wydanych na świetny, relaksujący masaż będzie twoją nagrodą za kilkadziesiąt minut intensywnego wysiłku, choćby z ciężarem własnego ciała czy w hotelowej siłowni. No właśnie, siłownia! Przyznaj, że siłownia w hotelu to niesamowita wygoda, która pozwala korzystać z tej atrakcji częściej niż na co dzień, gdy musisz dojeżdżać na siłkę po pracy. Korzystaj więc póki możesz.

No właśnie, siłownia! Przyznaj, że siłownia w hotelu to niesamowita wygoda, która pozwala korzystać z tej atrakcji częściej niż na co dzień, gdy musisz dojeżdżać na siłkę po pracy. Zdj. Dusit Thani Bangkok

Odwiedzaj hotelowy basen o poranku i wieczorami, pływaj w morzu czy oceanie, wybierz się do sauny.

6) Zwiedzaj nietypowo

Atrakcje w hotelu nie mają już przed tobą tajemnic? Odkryj aktywne możliwości okolicy. Wybierz się na spływ kajakowy czy na tratwach, znajdź wymagający plan trekkingu w górach lub w dżungli. Jest też inna opcja, jeśli tak jak setki tysiące osób na świecie uwielbiasz biegać – wakacje biegowe! Nie musisz od razu zapisywać się na maraton w Bangkoku (a jeśli chcesz, to kibicujemy ci z całych sił), ale na początek wystarczy półmaraton czy bieg na 10, a może 5 kilometrów. Biegi organizowane są obecnie w tak wielu miejscach, że bez problemu znajdziesz coś dla siebie. Korzyści płynące z takiego wyzwania podjętego w podróży są bezcenne – motywacja do regularnego biegania i aktywności, urozmaicenie wakacji, poznanie fantastycznych ludzi z podobną pasją oraz duma i energia płynąca z osiągnięcia celu. Nie lubisz biegać? To żadna wymówka. Możesz spróbować pływania na paddle board, tai chi w parku albo jogi w miejscowej szkółce. Możliwości jest całe mnóstwo.

7) Ćwicz na plaży

Nie każdy lubi spędzać wakacje w hotelach z gamą luksusowych udogodnień, w tym z dobrze wyposażoną siłownią. Jeśli wolisz kameralne hoteliki bez tego typu atrakcji, a ważniejsza jest dla ciebie ucieczka od cywilizacji, to ćwicz na plaży. Trening na boso na piasku to niepowtarzalna okazja uaktywnienia mięśni, które leniuchują, kiedy trenujemy w butach na twardym podłożu. Nie masz pomysłu na ćwiczenia? Włącz na Youtubie treningi Rebeki Louise czy polskiej pary trenerów – Kasi Kępki i Szymona Gasia z Gymbreak. Twoja ucieczka od wielkomiejskiego zgiełku nie obejmuje WiFi? Nie szkodzi! Kup sobie przed daleką podróżą na inny kontynent ebooka czy książkę z ćwiczeniami, wydrukuj kilka zestawów albo zaopatrz się na lotnisku w nowy numer któregoś z treningowych magazynów np. Shape, Women’s Health, Men’s Health czy Be Active. Możesz też po prostu robić ćwiczenia, które pamiętasz z lekcji wf-u. Przysiady, pompki, pajacyki. Do bycia fit nie trzeba wiele!

Możesz spróbować pływania na paddle board, tai chi w parku albo jogi w miejscowej szkółce.

Biegi organizowane są obecnie w tak wielu miejscach, że bez problemu znajdziesz coś dla siebie.

8) Szukaj inspiracji

No dobra. Masz już fit gazetę z poradami i programem treningowym, w walizce czekają buty do biegania, tylko gdzie ta motywacja? Co z tego, że chcesz być fit w podróży do Azji czy Afryki skoro najzwyczajniej w świecie… nie chce ci się? Szukaj inspiracji! Nie ma innej drogi niż ruszenie się z miejsca, ale motywacji zawsze można pomóc. Obserwuj na Instagramie trenerki z krajów, do których podróżujesz albo sportowców, którzy uprawiają twoją ulubioną dyscyplinę. Pływasz? Michael Phelps będzie idealny. Praktykujesz jogę podczas podróży? Zaobserwuj Yoga Girl, która wrzuca na swój profil piękne fotki z karaibskich plaży. Odkrywasz USA? Nie możesz nie sprawdzić, co dodaje najpopularniejsza trenerka fitness w Stanach – Jillian Michaels. Polskie trenerki też potrafią motywować! Zaglądaj na profile Ewy Chodakowskiej czy Anny Lewandowskiej, które podróżują niezwykle często i także w trakcie wakacji w egzotycznych krajach nie zapominają o byciu fit.

9) Nie licz kalorii!

Liczenie kalorii to podczas wakacji w Indonezji, Tajlandii czy gdziekolwiek indziej czynność surowo zabroniona. Nie są ci w końcu potrzebne dodatkowe dawki kortyzolu, hormonu stresu, prawda? Po co się stresować, przeliczać na kalorie kolejne pyszności? Zachowaj umiar i to w zupełności wystarczy. Unikaj fast foodów nie tylko dlatego, że są niezdrowe, ale też dlatego, że w miejscu, do którego podróżujesz, jest tyle innych wspaniałych potraw. Szkoda marnować wakacje na wizyty w McDonaldzie. Boisz się że mimo to przytyjesz? Stosuj zdrowe zamienniki niektórych składników. Nie przesadzaj z ilością guacamole w czasie wakacji w Meksyku, ale nie rezygnuj z nieco całkowicie, bo awokado to witaminowa bomba. Soki i koktajle z tropikalnych owoców staraj się pić w pierwszej części dnia, jedz obfite i zdrowe śniadania. Zajadaj się mleczkiem kokosowym, ale niech nie zawiera go dosłownie każdy zjadany przez ciebie posiłek. I przede wszystkim – różnicuj! Nie przesadzaj z niczym ani w jedną, ani w drugą stronę.

10) Poznaj nowe dyscypliny

Podróże do krajów z zupełnie innej części globu to odkrywanie. Smaków, zapachów, miejsc, tradycji, historii. Dlaczego nie odkrywać również sportu? Nie od dziś wiadomo, że różnorodny trening gwarantuje sukces podczas odchudzania, kształtowania sylwetki czy spalania pysznych pączków. W podróży odkrywaj więc nowe dyscypliny. Wybierasz się na wakacje do Azji? Zapisz się do lokalnej szkółki na kurs jogi albo przyłącz się do porannej grupy w hotelu. Możesz też poszukać zajęć ze wschodnich sztuk walki. A może przez tobą wakacje w Nowym Jorku? Poznaj tajniki futbolu amerykańskiego, poszukaj treningów opartych na cheerleadingu, wybierz się na pilates. Spróbuj czegoś, na co zawsze była ochota, ale nigdy nie było czasu. To w końcu od tego są podróże!

Soki i koktajle z tropikalnych owoców staraj się pić w pierwszej części dnia, jedz obfite i zdrowe śniadania.

Bądź fit również po wakacjach!

Na bycie fit w podróży można spojrzeć dwojako. Możemy uznać to za niemożliwość i bezsensowny wysiłek, bo przecież wakacje są od totalnego odpoczynku. Ale spójrzmy na to tak: nie pracujesz, nie musisz wstawać o konkretnej porze, masz do dyspozycji plażę lub góry, piękne lasy, tarasy ryżowe, egzotyczne zakątki, zapierające dech w piersiach zatoki i do tego całą masę zdrowych, lokalnych warzyw i owoców, zupełnie inne zwyczaje żywieniowe. W takich okolicznościach – spójrzmy prawdzie w oczy – bycie fit jest łatwe. Na śniadanie masz do dyspozycji wodę kokosową i papaję, a nie kawałek kiełbasy. 😉 I jeszcze prawie stuprocentową gwarancję pięknej pogody! Tytuł tego tekstu powinien więc chyba brzmieć: jak stać się fit w podróży i jak zostać fit po powrocie do Polski. 😉 Powodzenia!

Paula

Paula

Copywriter i redaktor, w Planet Escape pisze i zachęca do podróżowania z książką. Bez pamięci zakochana w Kubie i Hiszpanii, literaturze współczesnej oraz języku, zwłaszcza polskim i hiszpańskim. Fan Liverpoolu, wielbicielka zdrowego trybu życia i amerykańskich seriali oraz szczęśliwa posiadaczka niesfornego kundelka o imieniu Diego.

!
Ta strona używa plików cookies.